14.05.2023, 22:49 ✶
Do Pani Radelli Bagshot,
Piszę w odpowiedzi na Pani ogłoszenie dotyczącego odtwarzania drzew genealogicznych. Jestem bardzo zainteresowany lepszym poznaniem swoich przodków, a w szczególności zależy mi bardzo na potwierdzeniu, że jestem potomkiem Godryka Gryffindora. Przygotowując się do odegrania tej historycznej postaci w sztuce, zdałem sobie sprawę, że muszą mnie łączyć z nim więzy krwi. Osoby postronne obserwujące mnie na scenie również zgodnie uznają, że moja naturalna zdolność do wcielenia się w tę postać nie może być przypadkiem. Z tego miejsca zapraszam Panią bardzo serdecznie na nasze próby. Kiedy zobaczy Pani na scenie na własne oczy kwintesencję tego, w co wierzył Gryffindor, to nie będzie potrzebowała Pani ŻADNYCH innych dowodów.
Obawiam się jednak, że oczywisty fakt mojego wielkiego dziedzictwa może nie być dobrze udokumentowany w papierach. Jestem przekonany, że moi przodkowie byli bardzo zajęci byciem herosami, stawaniem po stronie dobra w trakcie wojen, ratowaniem niewinnych przed potworami i czarnoksiężnikami, przez co pewnie nie mieli czasu na uzupełnianie drzew genealogicznych oraz pilnowania dokumentacji. W razie, gdyby moje obawy się potwierdziły, a prawda o moich korzeniach została zatarta przez czas, to czy dałoby się w dyskretny sposób wszystko załatwić, by wyszło, że jednak jestem zaginionym potomkiem Godryka Gryffindora? BARDZO by mi na tym zależało.
Pozdrawiam,
Theodore Lovegood
Piszę w odpowiedzi na Pani ogłoszenie dotyczącego odtwarzania drzew genealogicznych. Jestem bardzo zainteresowany lepszym poznaniem swoich przodków, a w szczególności zależy mi bardzo na potwierdzeniu, że jestem potomkiem Godryka Gryffindora. Przygotowując się do odegrania tej historycznej postaci w sztuce, zdałem sobie sprawę, że muszą mnie łączyć z nim więzy krwi. Osoby postronne obserwujące mnie na scenie również zgodnie uznają, że moja naturalna zdolność do wcielenia się w tę postać nie może być przypadkiem. Z tego miejsca zapraszam Panią bardzo serdecznie na nasze próby. Kiedy zobaczy Pani na scenie na własne oczy kwintesencję tego, w co wierzył Gryffindor, to nie będzie potrzebowała Pani ŻADNYCH innych dowodów.
Obawiam się jednak, że oczywisty fakt mojego wielkiego dziedzictwa może nie być dobrze udokumentowany w papierach. Jestem przekonany, że moi przodkowie byli bardzo zajęci byciem herosami, stawaniem po stronie dobra w trakcie wojen, ratowaniem niewinnych przed potworami i czarnoksiężnikami, przez co pewnie nie mieli czasu na uzupełnianie drzew genealogicznych oraz pilnowania dokumentacji. W razie, gdyby moje obawy się potwierdziły, a prawda o moich korzeniach została zatarta przez czas, to czy dałoby się w dyskretny sposób wszystko załatwić, by wyszło, że jednak jestem zaginionym potomkiem Godryka Gryffindora? BARDZO by mi na tym zależało.
Pozdrawiam,
Theodore Lovegood