15.05.2023, 17:04 ✶
Z drugiej strony fotografii znajdowało się tylko oznaczenie – prawdopodobnie wskazujące na datę, miejsce i wstępną klasyfikację przedmiotu. Na samym blacie leżały między innymi mapa, na którą Cathal czerwonym tuszem nakładał oznaczenia, zdjęcia przedstawiające filary – niektóre niemal zniszczone, inne porośnięte bluszczem, pojedyncze jednak całkiem nieźle zachowane, fotografie czegoś, co wyglądało jak fragmenty mury i prawdopodobnie kawałka samej wioski – ciężko było powiedzieć, bo jej większość wciąż musiała znajdować się pod ziemią.
- Mamy w stałym składzie pracowników do brudnej roboty, klątwołamaczkę, uzdrowicielkę, wywoływacza duchów, dziewczynę, która zna się na mechanizmach i mnie. Poza tym numerologa i astrologa do ewentualnych konsultacji oraz wiem, gdzie zgłosić się, gdybyśmy potrzebowali egzorcysty – zrelacjonował Cathal. Zdawało się, że nie zwrócił uwagi na tę aktówkę. Owszem, to że Tim ją przyniósł i zostawił na fotelu, miało zapisać się w pamięci Shafiqa, jak wszystko inne, ale nawet nie próbował zastanawiać się nad tym, dlaczego Fletcher ją ze sobą zabrał. Jego myśli pochłaniała w tej chwili całkowicie wizja wykopalisk. – Główne prace zaczniemy prawdopodobnie w maju. Wioska leży w Walii. Ja pewnie będę spędzał tam większość czasu, ale skoro to teren Wysp, zamieszkanie tam nie jest konieczne.
Mogli się teleportować, niecałą godzinę drogi od ruin wioski znajdował się punkt Fiuu, a ostatecznie ich uzdrowicielka potrafiła stosować teleportację łączną. Cathal na miejscu potrzebował głównie paru osób, chociaż trzon ekipy na pewno miał spędzać tam sporo czasu… A przynajmniej Shafiq miał wielką nadzieję, że znajdą wystarczająco dużo rzeczy, aby było to konieczne.
– Przyda się ktoś, kto pomoże przyjrzeć się znaleziskom. Druga osoba, znająca się na pułapkach, też nie zaszkodzi. – Wprawdzie zatrudnił Prewettównę, ale wykopaliska w Irlandii nauczyły go jednego: nigdy nie dość ostrożności.
A w tej wiosce na pewno było coś, co ktoś chciał ukryć, sądząc o dotychczasowych relacjach.
– Kwestia, ile czasu i siły chciałbyś na to poświęcić – uzupełnił Cathal, wreszcie odrywając spojrzenie od materiałów i skupiając wzrok na Fletcherze.
- Mamy w stałym składzie pracowników do brudnej roboty, klątwołamaczkę, uzdrowicielkę, wywoływacza duchów, dziewczynę, która zna się na mechanizmach i mnie. Poza tym numerologa i astrologa do ewentualnych konsultacji oraz wiem, gdzie zgłosić się, gdybyśmy potrzebowali egzorcysty – zrelacjonował Cathal. Zdawało się, że nie zwrócił uwagi na tę aktówkę. Owszem, to że Tim ją przyniósł i zostawił na fotelu, miało zapisać się w pamięci Shafiqa, jak wszystko inne, ale nawet nie próbował zastanawiać się nad tym, dlaczego Fletcher ją ze sobą zabrał. Jego myśli pochłaniała w tej chwili całkowicie wizja wykopalisk. – Główne prace zaczniemy prawdopodobnie w maju. Wioska leży w Walii. Ja pewnie będę spędzał tam większość czasu, ale skoro to teren Wysp, zamieszkanie tam nie jest konieczne.
Mogli się teleportować, niecałą godzinę drogi od ruin wioski znajdował się punkt Fiuu, a ostatecznie ich uzdrowicielka potrafiła stosować teleportację łączną. Cathal na miejscu potrzebował głównie paru osób, chociaż trzon ekipy na pewno miał spędzać tam sporo czasu… A przynajmniej Shafiq miał wielką nadzieję, że znajdą wystarczająco dużo rzeczy, aby było to konieczne.
– Przyda się ktoś, kto pomoże przyjrzeć się znaleziskom. Druga osoba, znająca się na pułapkach, też nie zaszkodzi. – Wprawdzie zatrudnił Prewettównę, ale wykopaliska w Irlandii nauczyły go jednego: nigdy nie dość ostrożności.
A w tej wiosce na pewno było coś, co ktoś chciał ukryć, sądząc o dotychczasowych relacjach.
– Kwestia, ile czasu i siły chciałbyś na to poświęcić – uzupełnił Cathal, wreszcie odrywając spojrzenie od materiałów i skupiając wzrok na Fletcherze.