• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Lecznica Dusz [29 kwiecień 1972] Lecznica Dusz; rozmowa o pracę | Philomena & Perseus

[29 kwiecień 1972] Lecznica Dusz; rozmowa o pracę | Philomena & Perseus
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#2
18.05.2023, 17:42  ✶  
Wiosna na dobre zaanektowała Wyspy, wyścielając łąki okalające Lecznicę kwiecistym dywanem, zaś ptaszęce trele wybrzmiewały w oblanych młodą zielenią koronach drzew układających się w aleję prowadzącą do głównego budynku. Dzień był słoneczny i rozkosznie ciepły, jak tylko może być pod koniec kwietnia, a w rozmowach personelu oraz pacjentów dało się usłyszeć radosne podniecenie w związku ze zbliżającym sie Beltane. Tylko Perseus siedział odtrętwiały w swoim gabinecie, którego okna wychodziły na północ, przez co zawsze panował w nim chłodny półmrok. Rany na ciele zdążyły już się zagoić - po najgorszej z nich miała mu pozostać blizna pomiędzy żebrami - a organizm z wolna odzyskiwał dawną energię. Lecz poza ciosami spadającymi na skórę otrzymał też inne razy, znacznie głębsze i boleśniejsze, wdzierające się głęboko w jego duszę.
Do tej pory nie był pewien motywów swoich oprawców. W pierwszej chwili założył, że chodziło o nieszczęsne nieporozumienie na balu u Longbottomów, lecz kiedy znalazł się w zatęchłej piwnicy, żaden z porywaczy nie wspomniał o pannie Figg, co naturalnie budziło w nim lęk - nieznając powodów, dla których został zaatakowany nie był w stanie się bronić. Ani wtedy, ani teraz, gdy opuścił bezpieczne szpitalne mury i był całkowicie bezbronny. Nie miał pojęcia, czy był przypadkową ofiarą dla szajki rabusiów, którzy później nie wiedzieli, jak postąpić z czarodziejem, który widział ich twarze, czy może była to zemsta za rzeczy, których się dopuścił, albo, czego obawiał się najbardziej, działanie pośrednio wymierzone w któregoś z jego wcale nie tak licznych bliskich. Niewiedza napędzała strach i choć zdawał sobie sprawę z tego, jakie mechanizmy kierują jego myślami, nie potrafił się od nich odciąć.
Jedynym remedium dla skołatanych nerwów zdawała się być praca i pragnął rzucić się w jej wir natychmiast po opuszczeniu szpitala, lecz zdawał sobie sprawę z tego, jak  kruche po przebytych urazach jest jego ciało, jak wątły umysł i jak wiele spraw musi wziąć na swoje barki, dlatego jeszcze w Świętym Mungu zdecydował się o umieszczeniu ogłoszenia w Proroku Codziennym. Nie spodziewał się, że oferta pracy wydrukowana gdzieś na ostatniej stronie przyciągnie kogokolwiek, tymczasem od rana zdążył przeprowadzić już kilka rozmów, które nie mógł uznać za udane. Część kandydatów miała świetne referencje, na przykład czarownica, która była sekretarką pewnego polityka, ale za dużo opowiadała o swoim poprzednim szefie. Zjawił się też młodzieniec, któremu teoretycznie nic zarzucić nie mógł, lecz aurę miał smolistą, przetykaną miejscami czerwienią. Byli jeszcze inni, mniej lub bardziej zapadający Perseusowi w pamięć, jednakże żadna z tych osób nie wydawała mu się dostatecznie... współgrająca z jego potrzebami i dziwactwami.
Zrezygnowany zapadł się w fotelu, przyglądając się bezradnie stosowi korespondecji na swoim biurku. Od ponad kwadransu nie zjawił się nikt nowy w sprawie ogłoszenia, dlatego był pewien, że to koniec z rozmowami tego dnia. Już miał sięgać po nożyć do papieru, gdy rozległo się pukanie.
— Proszę — odpowiedział, pewien, że to jedna z pielęgniarek w Lecznicy. Dopiero obcy, ale jakże przyjemny głos uświadomił go, że był w błędzie. Natychmiast zerwał się na równe nogi i wsparł swój ciężar na lasce. Zerknął pośpiesznie na marynarkę wiszącą na oparciu fotela i zastanawiał się przez moment, czy nie powinien jej na siebie zarzucić. Ostatecznie uznał to za zbędne; obciąganie podwiniętych rękawów czarnej koszuli zajęłoby mu zbyt dużo czasu i byłoby nieeleganckie, poza tym miał na sobie zapiętą kamizelkę i starannie zawiązany kwarat, co nieco ratowało jego sytuację. — Zapraszam — wskazał dziewczynie - dziecku właściwie - miejsce naprzeciwko swojego. Już miał pytać, w czym może jej pomóc, ale Philomena go uprzedziła.
— Ależ oczywiście, że tak — odparł z łagodnym uśmiechem. — Nie znalazłem jeszcze nikogo. Nie będę ukrywał, że przeprowadziłem już dziś kilka rozmów, po których nie czuję się w pełni usatysfakcjonowany, dlatego też pozwoli pani — och, jakże dziwnie było zwracać się do tej istoty per pani — że nie będę zadawał pytań o doświadczenie, bowiem wcale go nie oczekuję, ani pytał o to, gdzie widzi siebie pani za pięć lat. Poszukuję osoby pełnej empatii i przede wszystkim dyskretnej, toteż chciałbym zapytać - czy jest pani taką osobą?
Umilkł, czekając na jej odpowiedź, lecz cisza nie oznaczała bierności. Wykorzystał ją, aby spróbować dojrzeć kolor jej duszy.

Odkryj wiadomość pozafabularną
Rzut na percepcję, próba dostrzeżenia koloru aury Philomeny.
Rzut PO 1d100 - 67
Sukces!


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Perseus Black (687), Philomena Winchester (728)




Wiadomości w tym wątku
[29 kwiecień 1972] Lecznica Dusz; rozmowa o pracę | Philomena & Perseus - przez Philomena Winchester - 29.04.2023, 17:09
RE: [29 kwiecień 1972] Lecznica Dusz; rozmowa o pracę | Philomena & Perseus - przez Perseus Black - 18.05.2023, 17:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa