Zaśmiała się cicho z jego komentarza o jego sile. Tak, to była prawda, że Gio nie walczył, ale nie o to jej chodziło. Zdecydowanie lepiej czuła się w Londynie, gdy u niego mieszkała niż jak miała latać po hostelach lub rodzinie, która była czasami po prostu męcząca. Wolała posłuchać jego historii lub po prostu z nim pomilczeć.
Zastanawiała się dlaczego tak na nią reagował, czemu tak się wstydził? Nigdy w sumie nie zauważała tego, że reagował w ten sposób, więc postanowiła trochę spasować na dzisiejszy dzień. I tak dała mu wystarczający powód do tego, aby zaliczył ogromny szok tego dnia. Gdy uciekł skupiła się na oglądaniu pomieszczenia, na przyglądaniu się uważnie talizmanom i różnego rodzaju dzbanom. Miejsce to zawsze wydawało jej się ciekawe, pełne magii i uroku, który niosły przedmioty zachomikowane w szklanych gablotach. Dłuższą uwagę skupiła na drzewie rodzinnym Gio. Przeszukała wizerunki nowych członków rodziny i nawet wywołało to jej uśmiech. Sama powinna też się zgłosić po swoje drzewo genealogiczne, ale miała wrażenie, że jej rodzina była zbyt ogromna, aby można było ją w jakikolwiek sposób spisać. Gajdowie rozeszli się po świecie niczym mrówki.
Odwróciła się w kierunku mężczyzny, gdy tylko usłyszała, że się zbliża. Uśmiechnęła się do niego ciepło mając nadzieję, że ochłonął z pierwszego zastrzyku zaskoczenia, którym go dzisiaj obdarowała. Jej wzrok delikatnie uciekł, gdy poczuła, że widok Gio w koszuli był znacznie przyjemniejszy niż ten w szlafroku. Dziewczyna w międzyczasie pozbyła się swojego płaszcza pozostając jedynie w koszuli delikatnie opinającej się na biuście i chowającej się w spodniach.
— Dziękuję – odpowiedziała i ruszyła za nim do jadalni. Usiadła w wyznaczonym miejscu i zerknęła na niego z uwagą. – Nie jesteś zadowolony z mojej wizyty – było to bardziej stwierdzenie niż pytanie, a jej niebieskie oczy na chwilę zawiesiły się na jego twarzy, ale zaraz wróciła do śniadania, którym została obdarowana. Mimo dzikiego wychowania w terenie nauczyła się manier przy stole i nie zachowywała się jak dzikuska. Zaczęła konsumować jajecznicę i poczęstowała się również pieczywem.