26.05.2023, 04:03 ✶
Możliwość zignorowania i tracenia czasu na pozbywanie się odzieży było niewątpliwą zaletą i ułatwiało całą medyczną procedurę jak i skracało jej czas. Same plusy.
Noémie przyglądała się poczynaniom medyka, wyglądało jednak na to, że wie co robi, każdy jego ruch wydawał się być pewny i sprawny. Dobrze wiedzieć na przyszłość, że z usług tego medyka można będzie swobodnie korzystać. Noémie nie należała do osób, która krzywiła się przy każdym bólu, a tutaj nawet nie odczuwała nic takiego. Jedynie lekki chłód. A blizna nawet się nie pojawiła. Takie same sprawne wykonanie czynności medycznych przy udzie, również zakończyło się niezwykle pozytywnie, a na konieć jej ubranie zostało naprawione przy użyciu reparo.
Ponieważ miało być to miejsce, gdzie Śmierciożercy mieli być dobrze, a wręcz priorytetowo traktowani, przedstawiła więc znajdujący się na przedramieniu Mroczny Znak. Lepiej, żeby nie miał wątpliwości z kim ma do czynienia, żeby też nie przyszły mu żadne głupie pomysły do głowy, na dobrą sprawę go nie znała przecież. Nie oznaczało to jednak, że nie mogła rzucić komplementem.
-Widzę, że magia lecznicza nie ma przed Tobą tajemnic, mon chéri odparła unosząc kąciki ust do góry w geście osobliwego uśmiechu i wbiła spojrzenie w mężczyznę. -Chyba wszystko ze mną w porządku poza tym rzuciła i obserwowała poczynania mężczyzny. -Poza tym, że mnie tutaj nie było tej uroczej nocy... powiedziała zawieszając głos i nie odrywając spojrzenia swoich czarnych oczu z mężczyzny. Kolejne kilka chwil utwierdziło kobietę w przekonaniu, że mężczyzna raczej nie do końca panował nad swoimi ruchami. Postawiła nogi na ziemi i powoli skierowała się w kierunku medyka, przechyliła głowę na bok i położyła swoją dłoń na jego policzku. -Stres, mon chéri?
Noémie przyglądała się poczynaniom medyka, wyglądało jednak na to, że wie co robi, każdy jego ruch wydawał się być pewny i sprawny. Dobrze wiedzieć na przyszłość, że z usług tego medyka można będzie swobodnie korzystać. Noémie nie należała do osób, która krzywiła się przy każdym bólu, a tutaj nawet nie odczuwała nic takiego. Jedynie lekki chłód. A blizna nawet się nie pojawiła. Takie same sprawne wykonanie czynności medycznych przy udzie, również zakończyło się niezwykle pozytywnie, a na konieć jej ubranie zostało naprawione przy użyciu reparo.
Ponieważ miało być to miejsce, gdzie Śmierciożercy mieli być dobrze, a wręcz priorytetowo traktowani, przedstawiła więc znajdujący się na przedramieniu Mroczny Znak. Lepiej, żeby nie miał wątpliwości z kim ma do czynienia, żeby też nie przyszły mu żadne głupie pomysły do głowy, na dobrą sprawę go nie znała przecież. Nie oznaczało to jednak, że nie mogła rzucić komplementem.
-Widzę, że magia lecznicza nie ma przed Tobą tajemnic, mon chéri odparła unosząc kąciki ust do góry w geście osobliwego uśmiechu i wbiła spojrzenie w mężczyznę. -Chyba wszystko ze mną w porządku poza tym rzuciła i obserwowała poczynania mężczyzny. -Poza tym, że mnie tutaj nie było tej uroczej nocy... powiedziała zawieszając głos i nie odrywając spojrzenia swoich czarnych oczu z mężczyzny. Kolejne kilka chwil utwierdziło kobietę w przekonaniu, że mężczyzna raczej nie do końca panował nad swoimi ruchami. Postawiła nogi na ziemi i powoli skierowała się w kierunku medyka, przechyliła głowę na bok i położyła swoją dłoń na jego policzku. -Stres, mon chéri?