Panna Black nie była artystką w ogóle nie interesowała się sztuką jakąkolwiek, nie łączyła więc tego zapachu z zainteresowaniami Malfoya. Dla niej był to smród jak każdy inny. Nie odpowiedziała na jego komentarz związany z tym, skąd się wziął ten zapach. Tak naprawdę miała pewne zdanie o artystach, wolała jednak nie wypowiadać tego na głos, jeszcze nie. Uważała ich za słabych, przesadnie wrażliwych, nieporadnych. Nie były to osoby, które mogły jej się przydać do czegoś większego. Uważała,że mogą nie być w stanie sobie poradzić z poważniejszymi działaniami.
Czy byłaby tak miła? Wybiło ją to zapytanie z pantałyku. Ona, miła? Nie wymagał od niej zbyt wiele, ale jeśli chodzi o Bellatrix to można o niej było powiedzieć naprawdę sporo różnych epitetów, ale nie to, że jest miłą osobą. Westchnęła ciężko, spojrzała jeszcze na ten poczęstunek, który dla niej przygotował. Czy miała w ogóle chęć udawać, że jest to dla niej istotne? Fakt, na początku ją to nawet zaskoczyło, podobało jej się to, że zabiega o jej zainteresowanie, że chce zrobić na niej wrażenie, bo to powodowało, że jej ego rosło. Tylko tyle. Nie miała czasu na takie pierdoły.
- Nie lubię słodyczy, ale możesz mi nalać kawy, czarnej. - żeby nie było, że zupełnie go zignorowała. Kawę może pić w między czasie, przeglądając te mapy, na których to jej najbardziej zależało. Przecież nie przyszła tutaj gawędzić przy cieście.
- Przyjemności każdemu kojarzą się z czymś innym. - Nie byłaby sobą, gdyby tego nie skomentowała. Przyglądała się mu przy tym uważnie. Dlaczego tak bardzo chciał, żeby było miło i przyjemnie? W końcu nie mieli zajmować się takimi rzeczami. Potrzebowała jego pomocy, aby móc pozbyć się niewygodnej wspołpracowniczki, chyba się tego domyślał? - Mi ogromną przyjemność sprawia patrzenie, jak świat płonie, a niegodziwcy zostają z niego usuwani, a Tobie? Skoro tak bardzo chcesz żeby było przyjemnie, co powoduje u Ciebie takie uczucie? - Wpatrywała się w niego niebieskimi oczami wydawać się mogło, że ani razu nie mrugnęła, na jej twarzy ciągle widać bo grymas, obojętność, nie uśmiechnęła się nawet przez chwilę.