27.05.2023, 22:04 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.05.2023, 22:04 przez Desmond Malfoy.)
Nie podobało mu się, że nie przestawała na niego naciskać nawet po tym, jak subtelnie przekazał jej, że nie życzy sobie tego. Spokojnie przesunął wzrok wpierw na leżącą na blacie kopertę, później na siedzącą naprzeciwko niego Bellatrix.
- Nie ma kawy. - Jego głos pozostawał beznamiętny, nie ukazywał nawet cienia irytacji. - Jeżeli miałabyś ochotę mogę nalać ci białej herbaty z jaśminem świetnie komponuje się z figami.
Drobny skurcz przebiegł mu po twarzy. Zaskoczyło go, że podjęła taki temat. Niby był świadomy, że błądziła, ale nie mógł pozbyć się wrażenia, że wiedziała doskonale, czego szukać. Istniało jednak na tym świecie wyłącznie pięć osób, które znały wstrętną naturę tej obcej krynicy, z której czerpał swoje namiętności; musiała zgadywać.
- Wiele rzeczy między innymi apetyczne jedzenie i interesujące konwersacje - rzekł znudzonym tonem, uśmiechając się w ten sztywny, uprzejmy sposób, którego nauczył się jeszcze w szkole. - Jednak mój pogląd na to co musi zostać zrobione nie wynika z czegoś tak zwierzęcego jak emocje. Wynika on z czystego rozsądku.
Podniósł się z krzesła i nalał jej tej herbaty, chociaż wcale o to nie poprosiła. Następnie sam zasiadł z pełną filiżanką i zwrócił wzrok ku takerzowi z bezą - jeśli powiedział, że mają czas, to go mieli. Dostarczył jej właśnie nową rozrywkę, którą bylo krytykowanie jego odpowiedzi, więc miał nadzieję, że nie będzie się nudziła.
- Nie ma kawy. - Jego głos pozostawał beznamiętny, nie ukazywał nawet cienia irytacji. - Jeżeli miałabyś ochotę mogę nalać ci białej herbaty z jaśminem świetnie komponuje się z figami.
Drobny skurcz przebiegł mu po twarzy. Zaskoczyło go, że podjęła taki temat. Niby był świadomy, że błądziła, ale nie mógł pozbyć się wrażenia, że wiedziała doskonale, czego szukać. Istniało jednak na tym świecie wyłącznie pięć osób, które znały wstrętną naturę tej obcej krynicy, z której czerpał swoje namiętności; musiała zgadywać.
- Wiele rzeczy między innymi apetyczne jedzenie i interesujące konwersacje - rzekł znudzonym tonem, uśmiechając się w ten sztywny, uprzejmy sposób, którego nauczył się jeszcze w szkole. - Jednak mój pogląd na to co musi zostać zrobione nie wynika z czegoś tak zwierzęcego jak emocje. Wynika on z czystego rozsądku.
Podniósł się z krzesła i nalał jej tej herbaty, chociaż wcale o to nie poprosiła. Następnie sam zasiadł z pełną filiżanką i zwrócił wzrok ku takerzowi z bezą - jeśli powiedział, że mają czas, to go mieli. Dostarczył jej właśnie nową rozrywkę, którą bylo krytykowanie jego odpowiedzi, więc miał nadzieję, że nie będzie się nudziła.