• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna Fontanna Szczęśliwego Losu [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria

[02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#5
28.05.2023, 00:55  ✶  

To była właśnie magia tej relacji: niezależnie od tego, czy widywały się codziennie, czy raz na pół roku – zupełnie nic się nie zmieniało pomiędzy nimi. Nadal można było się otworzyć, nadal można było powiedzieć drugiej stronie co leżało na sercu czy w duszy. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że w  tym świecie nie każdy mógł sobie na to pozwolić. Nie każdy miał tyle szczęścia, by znaleźć taką przyjaźń, która trwała niezmiennie przez lata, i która nie oceniała. A wręcz… która akceptowała. Może to właśnie ze względu na ten kontrast? Pewnie tak myśleli niektórzy, bo przecież przeciwieństwa się przyciągały… Ale tak po prawdzie Cynthia i Victoria nie były aż tak bardzo od siebie różne – wyznawały zgoła podobne zasady, miały podobne priorytety i przede wszystkim były w życiu raczej powolne, a nie tryskające energią jak ich wspólna znajoma z roku. Ten kontrast był więc jedynie wizualny – ale jakże rzucający się w oczy. Bo Cynthia, choć jasnowłosa, urodę miała chłodną. Victoria zaś, o ciemnych włosach, znajdowała się bardziej po tych cieplejszych tonach.

Miała ją. Victoria przyzwyczajona była do skrywania swych myśli za zasłoną oklumencji, ale przy osobach, przy których czuła się swobodnie, mogła tego nie robić, i wtedy na wierzch przebijały niektóre emocje. Jak teraz, kiedy Cynthia dość nieświadomie (a może całkiem świadomie) jako powód wymieniła Sauriela. Ach, trafiła w dziesiątkę, Victoria nachmurzyła się na chwilę, ale zaraz, jakby tknęło ją i pokręciła lekko głową i uśmiechnęła się pod nosem. Westchnęła. Kogo ona chciała oszukać? Siebie? Cynthię? W obu przypadkach było to właściwie bezcelowe – Flint znała ją przecież od szesnastu lat – to nie było byle co, a naprawdę całkiem pokaźny wynik. Była też pewna, że Cynthia to z niej prędzej czy później wyciągnie, no nie miała złudzeń, kiedy blondynka czegoś chciała, to potrafiła być wyjątkowo stanowcza i nieustępliwa.

- Nie musiałam, ale chciałam – oczywiście, że nie musiała. Wielu rzeczy nie musiała, ale je robiła, bo zwyczajnie zależało. A kiedy zależy na drugiej osobie, to chcesz jej sprawiać przyjemność, nawet takimi małymi rzeczami jak spinka do włosów. Spinka, która najwyraźniej się Cynthii spodobała, co wywołało kolejny, tym razem większy uśmiech na twarzy Victorii. - Pomyślałam sobie, że będzie ci pasować – oraz kojarzyła jej się z Cynthią. To nie był w żadnym wypadku wymuszony prezent, nic kupowanego na siłę. Ot… Przecież w świętowaniu urodzin chodzi o pamięć, prawda? A ten drobny upominek był tym wszystkim: pamięcią o bliskiej osobie zwłaszcza.

- Ano są. Ale to była, nie wierzę, że to mówię, najlepsza opcja – westchnęła i przewróciła oczami. Latający powóz z abraksanem – no rzeczywiście, najlepsza opcja. To oznaczało ni mniej ni więcej, że komuś tutaj zależało na czasie. - Nic lepszego nie udało się załatwić na szybko – wyjaśniła jej, bo rzeczywiście tak było. - Ale znosiłam to z godnością – czyli cierpiała w środeczku. Psuło jej to humor przez całą tą głupią podróż, ale to i tak był tylko ułamek…

Victoria prowadziła się bardziej żywo, ha! Gdyby tylko Cynthia wiedziała z kim przyszło się Tori prowadzić, to zrozumiałaby, jak wielka ironia losu się tutaj kryła – ale nie wiedziała. Victoria nie wspomniała jej, że Sauriel to wampir, nie żeby to była jakaś tajemnica… Ale chyba sama nie była gotowa tego przyznać przed nią, chociaż sama to ze sobą już przepracowała… Tak jej się przynajmniej wydawało. Było to jednak dalekie od prostej i klarownej sytuacji. Tym niemniej… na stwierdzenie Cynthii Victoria tylko się zaśmiała, bo poza tym jednym drobniutkim szczególikiem, to tak – miała większy kontakt z żywymi ludźmi, praktycznie codziennie i to niemało, w przeciwieństwie do Cyny.

- Chyba już bardziej niż mniej – przyznała jej. Na początku był to szok i ostatnie czego chciała, ale jakoś (nie bez trudu) doszła z Saurielem do porozumienia i… jakoś to sobie szło do przodu. Oboje się starali, to akurat było dla niej dość widoczne. - Jeszcze nie narzeczony – przypomniała Cynthii, ale nie z wyrzutem, nic takiego. - Właściwie to moi i jego rodzice ciągle nas traktują jakbyśmy już byli po zaręczynach – przyznała jej i choć było to z początku irytujące, to po prostu przywykła. Ostatecznie… Co by się musiało stać, by te zaręczyny zostały odwołane? Jakoś Victoria nie umiała sobie tego wyobrazić – więc ten scenariusz jakoś... Nie istniał w jej głowie. Do tego też musiała przywyknąć. - Ale za miesiąc już będziemy po słowie… Chociaż nie wiem co to zmieni – raczej niewiele. Będzie to po prostu oficjalne. Ale czy oni względem siebie  będą się czuć inaczej? Jakoś wątpiła. Ostatnim razem nie czuła różnicy. - Jest… W porządku. O ile nie próbuje być celowo złośliwy, czy jak on to mówi, że złośliwy jest niecelowo, a raczej że po prostu stara się być miły – że niby bycie niemiłym było jego standardową funkcją. Taki właśnie był początek ich relacji – zły. Wrogi wręcz. Głownie z jego strony, ale Victoria nie zamierzała być poduszką do bicia. Teraz było… inaczej. Spokojniej. Milej. - Sauriel… Ma swoje momenty. Jest strasznie humorzasty. Ale polubiłam go – powiedziała po chwili. Tak, lubiła go. I pewnie dlatego tak ją wkurzało to jego flirtowanie z innymi na jej oczach. Coś, co skutecznie popsuło jej już i tak popsuty humor na dwa dni.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (10257), Victoria Lestrange (8661)




Wiadomości w tym wątku
[02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 08.05.2023, 22:13
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 12.05.2023, 10:27
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 24.05.2023, 12:32
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 27.05.2023, 13:39
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 28.05.2023, 00:55
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 29.05.2023, 20:31
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 30.05.2023, 22:01
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 04.06.2023, 23:01
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 06.06.2023, 01:06
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 06.06.2023, 22:25
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 07.06.2023, 14:29
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 11.06.2023, 19:03
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 14.06.2023, 00:02
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 18.06.2023, 01:23
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 22.06.2023, 20:04
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 02.07.2023, 00:34
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 03.07.2023, 21:18
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 23.07.2023, 22:27
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 03.08.2023, 09:46
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 14.08.2023, 23:41

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa