28.05.2023, 02:05 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.05.2023, 02:21 przez Elliott Malfoy.)
Złość i panika, które się w nim kotłowały bardzo mocno przeszkadzały w utrzymywaniu pokerowej twarzy, gdy matka celowała w niego kolejnymi, nieprzyjemnymi słowami. Zdziwienie przyszło z odsieczą, gdy zamiast kolejnych przepełnionych igłami złośliwości słów, usłyszał zdecydowane, logiczne i wspierające ze strony bliźniaczki. Przymknął na chwilę oczy i gdyby nie fakt, że sytuacja była na to zbyt poważna, to ostentacyjnie spróbowałby się uszczypnąć, aby sprawdzić czy to wszystko nie jest tylko bardzo pokręconym koszmarem.
Matka odsunęła odrobinę głowę, gdy Eden do niej podeszła, zupełnie jakby spodziewała się uderzenia albo przynajmniej potrząśnięcia. Coś na chwilę zachwiało się w jej wyprostowanej jak struna, dumnej sylwetce, gdy oberwała amunicją z obydwu stron. Nie powiedziała ani słowa, mierząc córkę oceniającym spojrzeniem, zupełnie jakby tym sposobem chciała jej przekazać, ze ten emocjonalny wybuch nie jest mile widziany w tym domu, a już na pewno nie tak blisko jej twarzy. Jeżeli w jakiś sposób poruszyły ją informacje o mężu to bardzo dobrze to kamuflowała, o wiele lepiej niż zdziwienie zachowaniem bliźniąt - straciła grunt pod nogami, gdy nie odegrali swoich ról. Dopiero, gdy młodsza z kobiet odeszła w stronę drzwi otworzyła usta, aby się odezwać. Elliott jej przeszkodził.
- To frustrujące, ale nie możemy zrobić nic - podszedł w ich stronę i chociaż jego wzburzenie dało się wyczytać z niebieskich oczu, tak definitywnie nie z tonu głosu - Nie mamy pewności, że ktokolwiek go aresztuje, jeżeli chcielibyśmy jakkolwiek to zgłosić, aby zapewnić sobie alibi, prawdopodobnie pogorszylibyśmy tylko sytuację. Proponuję, abyś przejrzała papiery żeby sprawdzić, że każdy galeon, jaki masz w skrytce jest niepodważalnie legalnie zarobiony. Ja też to zrobię, na wszelki wypadek, jakby jednak go aresztowano i musielibyśmy spędzić następne tygodnie na rozprawach w Wizengamocie.
Podczas każdego z wypowiadanych zdań nie spojrzał nawet na matkę, mimo że to ona miała wykształcenie prawnicze, a nie Eden, do której się zwracał. Starsza kobieta poruszyła niespokojnie nosem, jakby chciała fuknąć jak niezadowolony kot i mruknąwszy pod nosem coś o krnąbrności ich dzieci odwróciła się na pięcie idąc w głąb posiadłości.
Elliott nawet nie odprowadził jej spojrzeniem.
- Jakieś sugestie z twojej strony? - uniósł brwi, zwracając się do siostry.
Matka odsunęła odrobinę głowę, gdy Eden do niej podeszła, zupełnie jakby spodziewała się uderzenia albo przynajmniej potrząśnięcia. Coś na chwilę zachwiało się w jej wyprostowanej jak struna, dumnej sylwetce, gdy oberwała amunicją z obydwu stron. Nie powiedziała ani słowa, mierząc córkę oceniającym spojrzeniem, zupełnie jakby tym sposobem chciała jej przekazać, ze ten emocjonalny wybuch nie jest mile widziany w tym domu, a już na pewno nie tak blisko jej twarzy. Jeżeli w jakiś sposób poruszyły ją informacje o mężu to bardzo dobrze to kamuflowała, o wiele lepiej niż zdziwienie zachowaniem bliźniąt - straciła grunt pod nogami, gdy nie odegrali swoich ról. Dopiero, gdy młodsza z kobiet odeszła w stronę drzwi otworzyła usta, aby się odezwać. Elliott jej przeszkodził.
- To frustrujące, ale nie możemy zrobić nic - podszedł w ich stronę i chociaż jego wzburzenie dało się wyczytać z niebieskich oczu, tak definitywnie nie z tonu głosu - Nie mamy pewności, że ktokolwiek go aresztuje, jeżeli chcielibyśmy jakkolwiek to zgłosić, aby zapewnić sobie alibi, prawdopodobnie pogorszylibyśmy tylko sytuację. Proponuję, abyś przejrzała papiery żeby sprawdzić, że każdy galeon, jaki masz w skrytce jest niepodważalnie legalnie zarobiony. Ja też to zrobię, na wszelki wypadek, jakby jednak go aresztowano i musielibyśmy spędzić następne tygodnie na rozprawach w Wizengamocie.
Podczas każdego z wypowiadanych zdań nie spojrzał nawet na matkę, mimo że to ona miała wykształcenie prawnicze, a nie Eden, do której się zwracał. Starsza kobieta poruszyła niespokojnie nosem, jakby chciała fuknąć jak niezadowolony kot i mruknąwszy pod nosem coś o krnąbrności ich dzieci odwróciła się na pięcie idąc w głąb posiadłości.
Elliott nawet nie odprowadził jej spojrzeniem.
- Jakieś sugestie z twojej strony? - uniósł brwi, zwracając się do siostry.
“An immense pressure is on me
I cannot move without dislodging the weight of centuries”
♦♦♦