• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 10 11 12 13 14 … 16 Dalej »
[24 Września 1969, Turcja] O jęczących duchach | Hjalmar x Pandora

[24 Września 1969, Turcja] O jęczących duchach | Hjalmar x Pandora
Czarodziej
“People will forget what you said and what you did, but people will never forget how you made them feel.”
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Wiecznie uśmiechnięta dziewczyna o dużych, czekoladowych oczach i dołeczkach w polikach. Ma niecały metr siedemdziesiąt wzrostu oraz szczupłą, względnie wysportowaną sylwetkę. Wyróżnia się charakterystyczną dla Turcji urodą na Londyńskich ulicach — ciemniejszą karnacją, długimi i gęstymi włosami, ciemnymi rzęsami. Zwykle odstaje ubiorem i zachowaniem od typowo angielskich dziewcząt. Mówi dużo i wyraźnie, ale gdy wpada w słowotoki, czasem przebija się odrobina akcentu. Jest bardzo bezpośrednia, uwielbia się śmiać.

Pandora Prewett
#3
29.05.2023, 21:57  ✶  
Zainteresowanie Deniz było w oczach Pandory niewinne i urocze, chociaż odrobinę irytujące. Nie miała sumienia pozbywać się jej tak szybko, zwłaszcza że Niedźwiadek zasłużył na małe utarcie nosa za to wczorajsze porwanie do Morza, a później napędzenie jej strachu za jedno, niewinne zdjęcie. Dwa. Trzy, ale o trzecim faktycznie, nie wiedział. Miała też nadzieję, że z czasem dogada się z Marą, a może nawet odważy na krótką i niską przejażdżkę na grzbiecie Piołuna, bo diametralnie różniło się to od jazdy na zwykłym koniu.
Pandora wiedziała, że nie odmówiłby brunetce tej randki, bo zwyczajnie by nie umiał, zwłaszcza jeśli ta zastosowałaby metodę pięknych oczu, bo wtedy jej ulubiony Islandczyk był już po prostu zgubiony. Korzystając więc z czasu, gdy przesuwał palcami po brodzie i rozmyślał, zsunęła się z hamaka i poszła go uratować, żeby nie było, że w tej relacji obowiązek ratowania należał tylko i wyłącznie do niego. Nie były wcale zwaśnione, po prostu nastolatka żyła w bardziej różowym świecie niż ona. Co by jej matka powiedziała na mężczyznę prawie dekadę starszego i to z innego kraju? Miłostki miłostkami, ale jej kuzynka była na tyle beznadziejnie romantyczna, że doprowadziłaby do tego ślubu szybciej, niż do ewentualnych zręcznych, rzucając się w wir miłosnych uniesień, o których podobno nie miała jeszcze pojęcia. Czytane przez dziewczęta książki, durne, bo durne, sugerowały coś innego.
Nie miała pojęcia, czy ich spotkania były randkami, ale chyba nie, skoro była kleszczem i potencjalną siostrą, za którą czuł się odpowiedzialny. Musiała być jednak wiarygodna i chociaż wlepiała w niego maślane spojrzenie, aby jeszcze bardziej Deniz zniechęcić, nie była pewna, jak zareaguje na przyjętą przez nią taktykę. Wzruszyła ramionami w stronę młodej, robiąc niewinną minę, gdy ta tylko powtórzyła "poranku", zakrywając usta dłonią. - No widzisz? Jednak trochę się znam na randkach.
Westchnęła, gdy dziewczyna zniknęła za rogiem i przesunęła palcami po swoich włosach, kręcąc głową, a potem znów nazwał ją "złotkiem". Prychnęła, unosząc na chwilę brew i przesuwając spojrzeniem po jego twarzy, uniosła jego podbródek. - Jak będziesz nazywał mnie złotkiem, to Cię naprawdę ustawie z nią na randkę i obydwoje wiemy, nie uciekniesz z niej łatwo. - zagroziła mu słodkim tonem głosem, mrugając przy tym, bo naprawdę, nazywanie jej tak, jak nazywał Deniz, było mało oryginalne i przyjemne. Lepsze niż kleszcz, ale wciąż złe. - Masz szczęście, że lubię spędzać z Tobą czas, naprawdę. - dodała, raz jeszcze przesuwając palcami po jego karku, zaczepiając nieco o włosy.
Na jego słowa, spojrzała na niego z wyrzutem, ale nie mogła znaleźć żadnych argumentów, które uczyniłyby jej fascynację faktycznie bardziej normalną, więc jedynie wzruszyła ramionami, sugerując tym samym, aby nazywał to, jak chciał.
- Od razu masochistko.. - mruknęła pod nosem, zupełnie się z tym nie zgadzając, bo nie było z nią chyba aż tak źle. Niebezpieczne rzeczy fascynowały, jednocześnie pobudzając wyjątkowy typ adrenaliny do krążenia w żyłach, nie dało się ich zastąpić. To było jak z tymi zakazanymi owocami. - No tak, duchy. - przytaknęła zaciekawiona, skupiając się już na temacie spirytystycznym.
- W Hogwarcie było dużo duchów, każdy dom też miał swojego duchowego reprezentanta. U mnie była to Szara Dama. - wyjaśniła jeszcze, przypominając sobie czasy szkolne. Ich duch był najmniej rozmownym, ale jak już kogoś poznała, okazywała się bardzo wrażliwą dziewczyną o bardzo nieszczęśliwym życiu. I krótkim. Miała wiele ciekawych historyjek. Przytaknęła, zanim zaczęła odpowiadać, wlepiając w niego wzrok. - Miała na imię Marta. Nie powiedziała mi nigdy, jak umarła — mówi, że widziała tylko parę żółtych oczu. I zabili ją właśnie w tej łazience, w której mieszkała. Zdradziła mi, że nawet nie zauważyła, że umarła na początku, dopóki jedna uczennica nie znalazła jej ciała. Chyba nawet ta, przez którą w ogóle zamknęła się w tej łazience? Nie pamiętam dokładnie tego, jak się tam znalazła. Chodziło o chłopców, a może o wyśmiewanie wyglądu? Bo Marta nosiła okulary. I lubiła ładnych chłopców. - opowiedziała mu trochę, próbując przypomnieć sobie jeszcze więcej detali związanych z jęczącym duchem, który zdecydował się na wieczną wędrówkę po rurach. - Na początku podobno opuszczała Zamek, ale jej zabronili, bo straszyła tamtą dziewczynę, która jej dokuczała. - przerwała na chwilę, nawijając sobie na palec brązowe pasmo włosów, którym zaczęła się leniwie bawić, myśląc nad jego kolejnymi słowami. Oczywiście była ciekawska, spędzała mnóstwo czasu w bibliotece i gdy dowiedziała się o historii Marty, zainteresowała się również tą kwestią. Nie była jednak pewna, w jakim stopniu informacje z tomów były prawdziwe. - Nie jestem pewna, podobno masz wybór, tylko że jak zdecydujesz się zostać, to już nigdy nie odejdziesz. Może za pomocą egzorcyzmów? W książce pisali, że zazwyczaj zostają osoby, które mają niedokończone sprawy lub bardzo dużo żalu, dlatego trzeba żyć tak, żeby nie żałować. Obserwowanie swoich bliskich by do Ciebie pasowało. Widmowe wilki z Twojej rodziny? - teraz to ona zapytała zaciekawiona, widocznie pierwszy raz słysząc o takim zjawisku. Czy jego przodkowie byli powiązani z tym zwierzętami, że mogli przybrać ich formę? Na jakiej zasadzie go chroniły?
- Nie wiem, jestem rozdarta w tej sprawie. - przyznała szczerze, posyłając mu niesforny uśmiech. - To pewnie zależy, w którym momencie bym umarła. I ile z mojej listy rzeczy do zrobienia przed śmiercią byłoby odhaczonych. Podoba mi się wizja zostania wilkiem. - dodała jeszcze, nawiązując do tego, co powiedział, bo skoro w to wierzył, naturalne było, że i Pandora w to uwierzy. - Ciekawe, czy Marta też może zmieniać się w ducha zwierzęcia?
Żałowała, że nie ma jak jej o to zapytać. Nie miała żadnego powodu, aby wrócić do Hogwartu. Musiałaby rozważyć karierę nauczycielską, a to było dla Pandory zbyt nudne. Uwielbiała być w biegu, mieć możliwość wyboru, zresztą myślała nad dołożeniem sobie jakieś kolejnej pracy na zlecenie, bo tych na mechanizmy wcale nie było wiele. Pewnie przez temat ich rozmowy, ale w głowie teraz szumiało jej od tematów cmentarno-spirytystycznych. Czy wywoływania duchów można było się nauczyć? Czy mogłaby przywołać Jęczącą Martę poza zamek, aby z nią porozmawiać? Wbiła w niego spojrzenie, bo przez chwilę tkwiło ono gdzieś w przestrzeni, najpewniej na porośniętym kwiatami drzewku. - Pewnie gdyby umiała, byłaby jakimś morskim, bo poza mieszkaniem w łazience, korzysta z poruszania się po kanalizacji. I sama się spuszcza w toalecie, uznając to za formę zabawy. Słyszałam też, że podgląda prefektów w łazienkach, ale w sumie raz też kąpała się ze mną, gdy korzystałam z tej wielkiej wanny i bąbelków. - zaśmiała się pod nosem na wspomnienie tego, jak podskoczyła i o mało nie wywaliła się w tej wannie, gdy z piany wyłonił się duch w dwóch kitkach i wielkich okularach, rozczarowany, że Pandora nie była chłopcem.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hjalmar Nordgersim (1679), Pandora Prewett (3302)




Wiadomości w tym wątku
[24 Września 1969, Turcja] O jęczących duchach | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 28.05.2023, 15:50
RE: [24 Września 1969, Turcja] O jęczących duchach | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 29.05.2023, 17:15
RE: [24 Września 1969, Turcja] O jęczących duchach | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 29.05.2023, 21:57
RE: [24 Września 1969, Turcja] O jęczących duchach | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 30.05.2023, 19:06
RE: [24 Września 1969, Turcja] O jęczących duchach | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 05.06.2023, 23:38

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa