30.05.2023, 12:33 ✶
Brenna nie wytykała mu niekompetencji. To raczej ona popełniła błąd. Za to kiedy Atreus wydobył z kieszeni mężczyzny świstoklika, zmarszczyła brwi, wbijając spojrzenie w świstoklik… i dopiero w tej chwili połączyła wszystkie fakty.
- Cholera jasna – podsumowała. Trudno było powiedzieć, czy chodziło o sam świstoklik, czy że teraz zrozumiała dopiero, że Bulstrode próbował uniemożliwić mu sięgnięcie po ten przedmiot, czy o to, że się nie domyśliła wcześniej, że będą je mieli… Sama przecież też wiedziała, że będą zakłócenia teleportacji. Po to miała cholerne świstokliki na cholernej polanie. (Ba, jeden z trzech miał nawet podobny kształt do tego – bo zainspirowała się cholerną szyszką cholernego goblina, którą dostała podczas Ostary.) Powinna była się spodziewać, że zrobią coś takiego.
Kiwnęła tylko głową na jego deklarację. Nie było czasu na to, aby dłużej tutaj zwlekać. Voldemort prawdopodobnie zyskał moc ognia. Być może rozwalił koło roku. Sądząc po tym wietrze… działo się coś złego. Na polanie ktoś jeszcze mógł walczyć albo leżeć ranny.
Brenna wstała i machnęła różdżką, chcąc wyczarować nosze. Musieli znaleźć resztę. Jeśli Danielle znajdzie chwilę, aby zatamować temu tutaj krwawienie, to dobrze. Jeżeli nie, to trudno. Bez wątpienia inni mieli pierwszeństwo przed człowiekiem, który najpierw zalał ją ogniem – przypieczona lekko ręka tam, gdzie zapłonął rękaw, wciąż bolała, a kosmyki włosów z przodu były zwęglone – i próbował przebić jej kuzynkę palami.
A potem? Ruszyła szukać reszty. Rozglądając się za swoimi krewnymi i członkami rodziny, zdenerwowana i boleśnie świadoma, że tego wieczora na Polanie Ogni było zbyt wielu ludzi, na których jej zależało.
Kształtowanie:
Poprawienie więzów na dłoniach (jedne już ma, co Brenna dała wcześniej, ale tak próba odnowienia)
Próba wyczarowania noszy
@Eutierria – Brenna spróbowała prowizorycznie zatamować krwawienie (bez magii, użyła materiału), Atreus użył translokacji, i zabierają (pozbawionego różdżki i świstoklika) śmierciożercę, idąc szukać „swoich” (innych pracowników Ministerstwa)
- Cholera jasna – podsumowała. Trudno było powiedzieć, czy chodziło o sam świstoklik, czy że teraz zrozumiała dopiero, że Bulstrode próbował uniemożliwić mu sięgnięcie po ten przedmiot, czy o to, że się nie domyśliła wcześniej, że będą je mieli… Sama przecież też wiedziała, że będą zakłócenia teleportacji. Po to miała cholerne świstokliki na cholernej polanie. (Ba, jeden z trzech miał nawet podobny kształt do tego – bo zainspirowała się cholerną szyszką cholernego goblina, którą dostała podczas Ostary.) Powinna była się spodziewać, że zrobią coś takiego.
Kiwnęła tylko głową na jego deklarację. Nie było czasu na to, aby dłużej tutaj zwlekać. Voldemort prawdopodobnie zyskał moc ognia. Być może rozwalił koło roku. Sądząc po tym wietrze… działo się coś złego. Na polanie ktoś jeszcze mógł walczyć albo leżeć ranny.
Brenna wstała i machnęła różdżką, chcąc wyczarować nosze. Musieli znaleźć resztę. Jeśli Danielle znajdzie chwilę, aby zatamować temu tutaj krwawienie, to dobrze. Jeżeli nie, to trudno. Bez wątpienia inni mieli pierwszeństwo przed człowiekiem, który najpierw zalał ją ogniem – przypieczona lekko ręka tam, gdzie zapłonął rękaw, wciąż bolała, a kosmyki włosów z przodu były zwęglone – i próbował przebić jej kuzynkę palami.
A potem? Ruszyła szukać reszty. Rozglądając się za swoimi krewnymi i członkami rodziny, zdenerwowana i boleśnie świadoma, że tego wieczora na Polanie Ogni było zbyt wielu ludzi, na których jej zależało.
Kształtowanie:
Poprawienie więzów na dłoniach (jedne już ma, co Brenna dała wcześniej, ale tak próba odnowienia)
Rzut PO 1d100 - 38
Slaby sukces...
Slaby sukces...
Próba wyczarowania noszy
Rzut PO 1d100 - 45
Sukces!
Sukces!
@Eutierria – Brenna spróbowała prowizorycznie zatamować krwawienie (bez magii, użyła materiału), Atreus użył translokacji, i zabierają (pozbawionego różdżki i świstoklika) śmierciożercę, idąc szukać „swoich” (innych pracowników Ministerstwa)
Koniec sesji
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.