• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 10 11 12 13 14 … 16 Dalej »
[ Styczeń 1970, Wielka Brytania] Głupio wyszło | Hjalmar x Pandora

[ Styczeń 1970, Wielka Brytania] Głupio wyszło | Hjalmar x Pandora
Czarodziej
“People will forget what you said and what you did, but people will never forget how you made them feel.”
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Wiecznie uśmiechnięta dziewczyna o dużych, czekoladowych oczach i dołeczkach w polikach. Ma niecały metr siedemdziesiąt wzrostu oraz szczupłą, względnie wysportowaną sylwetkę. Wyróżnia się charakterystyczną dla Turcji urodą na Londyńskich ulicach — ciemniejszą karnacją, długimi i gęstymi włosami, ciemnymi rzęsami. Zwykle odstaje ubiorem i zachowaniem od typowo angielskich dziewcząt. Mówi dużo i wyraźnie, ale gdy wpada w słowotoki, czasem przebija się odrobina akcentu. Jest bardzo bezpośrednia, uwielbia się śmiać.

Pandora Prewett
#3
30.05.2023, 23:28  ✶  
Przecież tak ciężko było wysłać głupi list, nawet odpisać cokolwiek na życzenia urodzinowe — to nie, trzeba było uciekać do innego Państwa. Policzyła do dziesięciu, pozwalając sobie na wzięcie głębszego oddechu, czując narastającą wewnątrz złość i irytacje. Wiedziała, że jej przejdzie i wiedziała też, że to jej wina, bo raz, była irytująca na dłuższą metę, a dwa, to nie powinna była wcale się tak do niego przywiązywać. Warsztat był wysoki, pachniało palonym drewnem i czymś, czego określić nie umiała — najpewniej topionym metalem? On w ogóle pachniał? Od pieca było przyjemnie ciepło, na tyle, że kurtka zaczęła odrobinę jej wadzić, zwłaszcza że temperaturę ciała podnosiły również narastające w niej emocje.
Dlaczego karma była dla niej taka bezwzględna? Wolałaby ich ostatnie spotkanie pamiętać, jako to wrześniowe, niż tutaj w zimnym styczniu i brudnej Anglii. Ona może celowo ją tu zabrała, pamiętając, jak jej wspominała kilka razy o blondynie, który trudził się kowalstwem, gdy rozmawiały o jednym z jej projektów? Całe szczęście porzuciła pomysł zrobienia wystawy z użyciem narzędzi tortur i strojów balowych, jako kontrastu ludzkiego wnętrza.
- Wygląda Pan, jakby miał Pan dużo pracy. - rzuciła Akane pogodnie, poruszając czarnymi, krótkimi włosami przez gwałtowny ruch głową, gdy omiotła spojrzeniem równie ciemnych oczu pozostawione przez niego narzędzia, podczas gdy jej przyjaciółka szukała tego głupiego portfela w tej czarnej dziurze, którą nazywała torebką. - Tak! Wszystko mi potrzebne do wystawy, niech Pan nie myśli, że jestem jakaś nieprzyzwoita, chociaż jeśli kajdanki nie będą ciężkie, to mogę znaleźć im też inne zastosowanie! - dodała ze śmiechem, puszczając mu oczko, na co Pandora o mało nie upuściła portfela, który akurat odkopała. Przeniosła na nią spojrzenie, a ta jedynie odwzajemniła wzrok, wzruszając ramionami, nie widząc zupełnie problemu. Artyści byli wolni i robili, co chcieli w każdej sferze życia — powtarzała to tak często, że Pandora wierzyła, że miała to gdzieś wytatuowane.
- Oh, dobrze mnie widzieć? To miło. Od września trochę minęło.- odpowiedziała z uśmiechem, podnosząc na niego wzrok na ułamek sekundy, podczas wrzucania do torebki szczotki. pół-Azjatka w tym czasie wysypała zawartość portfela na blat, wysuwając na bok kwitek, który musieli wydać jej wcześniej. Wątpiła, żeby rozumiał albo po prostu był tak wyrachowany i bardziej bezczelny, niż ona. Gdy odszedł z Akane na bok, pokręciła delikatnie głową, zaciskając usta i znów licząc do dziesięciu. Nie mogła wybuchnąć, bo nawet jeśli słusznie, to potem i tak będzie jej przykro, że na niego krzyczała. Taki jej parszywy los.
- Łooo, naprawdę zrobił Pan wszystko, co sobie wymyśliłam! Nawet łączenie z serduszkiem! - wydała z siebie pisk zachwytu, klaszcząc w dłonie i lustrując go wzrokiem, puściła mu oczko, a ruchem głowy wskazała na Pandorę, machając przy tym ręką, aby zupełnie się nią nie przejmował.
Na jego kolejne słowa brunetka roześmiała się pod nosem, nie mogąc powstrzymać szeptem wypowiedzianego komentarza, którego na szczęście nie powinno żadne z nich usłyszeć, bo Akane akurat pytała go jakieś pierdoły. - Nie no, wszystko jest super, naprawdę. Ciebie też dobrze widzieć. Co za..
Obróciła się, podchodząc do nich i uśmiechnęła się, schylając po skrzyneczkę, którą sprawnie podniosła. Najcięższe chyba były te niesłynne kajdanki, które jej przyjaciółka trzymała w dłoni. Wcześniej zgarnęła też kluczyk do auta.
- On jest dobrym fachowcem, rozlicz się, nie masz co gdybać. Poczekam w samochodzie. Miłego dnia. - ostatnie rzuciła do niego, znów się krótko uśmiechając, po czym faktycznie, zabrała jej zamówienie i poszła, kierując się do bagażnika.
Akane roześmiała się, opierając dłoń na biodrze, a w drugim ręku pokręciła wykutym przez Islandczyka przedmiotem, przenosząc na niego spojrzenie. - Przejdzie jej, Pan się zupełnie nie przejmuje. Jest zła, bo nazywała Cię — Pana -"przyjacielem" - tutaj wykonała ruch palcem, który świadczył, że niezbyt w to wierzyła, widocznie inaczej postrzegając ich relację (Pandora nie wspomniała jej o kleszczu, wspominała za to o siostrze). - A jej nie powiedziałeś, że tu otwierasz warsztat. Nie mów, że Ci powiedziałam, bo wtedy na mnie też będzie obrażona, a za dwa dni potrzebuje jej na imprezie. Pandzia jest miękka, dziś jest wściekła, ale jutro już nie. No i lubi niebieski. Zrobi mi Pan jeszcze jedne takie kajdanki, tylko mniejsze? Ile właściwie jestem winna? To byłoby dobre miejsce na sesję zdjęciową. - rozejrzała się po warsztacie, całkiem zadowolona i w dobrym humorze. Odłożyła kajdanki na blat, otwierając mieszek z galeonami, wsypując je na blat, aby wziął sobie tyle, ile było trzeba.- Polecę Pana znajomym!
Powiedziała jeszcze, wzruszając ramionami i poprawiła swoją kurtkę, a właściwie futerko we wzór panterki, które pasowało do spodni imitujących skórę. Taka ostatnio była dziwna moda w Londynie, zwłaszcza w półświatku artystycznym. Postukała kolorowymi paznokciami o łańcuch, przyglądając się mu badawczo. Podobnie, jak Pandora bezwstydnie raczej lustrowała jego twarz, odszukując spojrzenia. Wyglądała, jakby swoje za uszami miała.
W tym czasie Prewettówna zamknęła zamówienie w bagażniku czarnego auta, wsiadając do środka. Oczywiście było zbyt chłodno, aby powstrzymała się od odpalenia silnika, aby nagrzać maszynę i być może włączyć radio, licząc, że jakaś muzyka trochę ją uspokoi. W tym momencie trudno było jej stwierdzić, czy była zła na siebie, czy na niego. Znała siebie, wiedziała, że prędzej czy później znajdzie jakąś wymówkę, dlaczego jej nie powiedział i mu wybaczy, żeby nie wiązać wspomnień z nim ze złością i rozczarowaniem, ale obecnie zwyczajnie nie umiała. Bo kto tak znika bez słowa na tyle czasu — od października właściwie się nie widzieli, a potem się przeprowadza zupełnie gdzie indziej? Tylko ktoś, kto nie umiał kulturalnie się pożegnać i był głupim miśkiem, który widocznie też nie lubił kleszczy. Bo kto je lubił? Pandora roześmiała się pod nosem, kręcąc głową i głębiej zapadła się w fotel pasażera, spoglądając na budynek. Akane załatwi sprawę, wrócą do Londynu — trochę na nią ponarzeka, a później napije się wina i zrobi kolejne zamówienie dla klienta, co pozwoli się jej na pewno uspokoić. Skoro on miał ją gdzieś i zupełnie się nią nie przejmował, to dlaczego ona miała tracić nerwy na niego? Przesunęła palcami po włosach, zsuwając z głowy kaptur. Zawsze też mogła skorzystać z klaksonu na środku kierownicy, aby ją trochę pogonić, bo wiedziała, że jej przyjaciółka lubi rozmawiać, wpada w podobne do jej własnych słowotoki, a do tego była go chyba też trochę ciekawa, bo znała przecież tylko drobne skróty, małe opowieści na jego temat.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hjalmar Nordgersim (3269), Pandora Prewett (5251)




Wiadomości w tym wątku
[ Styczeń 1970, Wielka Brytania] Głupio wyszło | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 30.05.2023, 21:29
RE: [ Styczeń 1970, Wielka Brytania] Głupio wyszło | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 30.05.2023, 22:44
RE: [ Styczeń 1970, Wielka Brytania] Głupio wyszło | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 30.05.2023, 23:28
RE: [ Styczeń 1970, Wielka Brytania] Głupio wyszło | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 31.05.2023, 18:05
RE: [ Styczeń 1970, Wielka Brytania] Głupio wyszło | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 31.05.2023, 21:03
RE: [ Styczeń 1970, Wielka Brytania] Głupio wyszło | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 01.06.2023, 19:45
RE: [ Styczeń 1970, Wielka Brytania] Głupio wyszło | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 01.06.2023, 21:49
RE: [ Styczeń 1970, Wielka Brytania] Głupio wyszło | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 03.06.2023, 00:01
RE: [ Styczeń 1970, Wielka Brytania] Głupio wyszło | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 03.06.2023, 23:37

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa