— Tak, to zrozumiałe. Dzieci naturalniej wchłaniają nową wiedzę i umiejętności — odpowiedział. Niesamowicie ciągnął wątek za wątkiem. Gdyby spotkał teraz Martina ktoś znajomy, nie poznałby go.
— Ostatnio... mam trochę zbyt dużo wolnego czasu. — Zaczął, nie wyjaśniając jednak, że "ostatnio" dotyczyło jego całego życia. — Chciałbym go spożytkować w jakiś produktywny, ciekawy sposób. Dlatego matka zaproponowała mi naukę instrumentu, po czym przypomniało jej się pani nazwisko. Słyszała o pani bardzo dobre opinie.
Martin nie wiedział dokładnie od kogo pani Crouch zdobyła te informacje, ale nie było to w żadnym razie istotne. Matka miała tak szerokie grono znajomych, że najpewniej sama nie potrafiłaby tego określić.
— Do tej pory interesowałem się muzyką jedynie amatorsko, jako odbiorca. Muzyka klasyczna, jazz. Bardzo chętnie stanąłbym po drugiej stronie i spróbował wydać jakieś dźwięki, by złączyć je w melodię.