- Właściwie to zależy. Znajomym mogę zaproponować zniżki, albo nauczyć ich za ewentualną przysługę w przyszłości. - Nie miał problemu z tym, żeby zrobić to za darmo. Grunt, że znalazł wreszcie towarzysza, który posiadał podobną pasję. Oczami wyobraźni już widział, jak pracują razem nad projektami.
- To wspaniałe! Myślę, że współpraca może być owocna, wiesz jak to jest, czasem się blokuję i stoję w miejscu, ty możesz widzieć problem zupełnie inaczej, to niesamowite! - Naprawdę ucieszył się z odpowiedzi jaką uzyskał. Brakowało mu kompana do pracy. Ojciec niestety rzadko kiedy miał na tyle dobry dzień, że mógł się w coś zaangażować. Nad większością rzeczy Sammy pracował sam.
W przeciwieństwie do dłoni Marqueza jego była ciepła. Uścisk Samuela był pewny, aczkolwiek niezbyt silny. Nie zamierzał tutaj pokazywać swojej dominacji, czy coś. To miało być po prostu przyjacielskie przywitanie. Oficjalną część mieli już za sobą, mogli więc przejść do tej bardziej interesującej.
- Ogólnie moim konikiem jest transport. Najbardziej więc lubię pracować nad wszelkimi projektami, które mają z nim coś wspólnego. Teraz jestem w trakcie pracy nad wrotkami, które jeżdżą po wodzie. - Nie wiedział, czy jego towarzysz wie, czym są wrotki, no, ale skoro zdawał sobie sprawę do czego służy toster, to może udało mu się gdzieś już zobaczyć wrotki.
- Bardzo podoba mi się wizja łączenia mugolskich wynalazków z magią. - Dodał jeszcze. - Skoro oni są w stanie stworzyć takie cuda bez ani grama czarów, co dopiero może z tego powstać dzięki naszym umiejętnościom.