31.05.2023, 17:51 ✶
Patrzył na nią spokojnie, gdy próbowała go poniżyć, dwukrotnie z resztą. Wiedział jednak, że dla swojego własnego nastroju powinien dać tej rozmowie posunąć się do przodu.
Cieszył się, że zmusił ją do reakcji na swój komentarz o Rodolphusie. Oznaczało to, że dotknął ją on w jakiś sposób, a przynajmniej przywołał myśli o tym, w jakiej była pozycji w czystokrwistym społeczeństwie ze względu na swoją płeć.
Kończył już swoją porcję. Choć zupełnie nie było tego po nim widać, był miło zaskoczony smakiem deseru. Przygotował go według nowego przepisu swojej matki, dziś wypróbował go pierwszy raz.
- To wspaniale. Cieszę się że udało ci się odkryć taką wiedzę w tak krótkim czasie jaki trwa twoje życie - skomentował beznamiętnie wynurzenia Bellatrix, które wciąż wnosiły sobą tyle samo, co wcześniej.
Mógłby się założyć, że gdyby zaszedł do Palarni Changów w podziemiach Nokturnu, przynajmniej jedna trzecia klientów mogłaby mu zaoferować podobne mądrości.
Odłożył sztuciec na talerzyk i wyciągnął lewą dłoń po szarą kopertę. Nie otwierał jej, lecz przekazał ją kobiecie.
- I owszem wspomniał dlatego właśnie dzisiaj rozmawiamy. - Uśmiechnął się uprzejmie, choć zupełnie nie pasowało to do kontekstu sytuacji. - Myślałem że już nie chcesz się ze mną widywać.
Chciał jej przypomnieć o tym, że wystawiła go. Był świadomy swojej małostkowości, ale nie miał ochoty powstrzymywać się przed wyrażaniem swojego zawodu. Szczególnie, jeśli faktycznie tak mało dla niej znaczył, jak podejrzewał.
Wewnątrz koperty znajdowała się mapa dzielnicy Alei Horyzontalnej z ręcznie naniesionymi na nią informacjami o dokładne ośmiu kominkach podłączonych do sieci Fiuu, wraz z wypisaną przez niego listą podstawowych informacji o ich oficjalnych właścicielach, oraz ręcznie skopiowane rekordy podróży między tymi punktami w ciągu ostatniego miesiąca.
Cieszył się, że zmusił ją do reakcji na swój komentarz o Rodolphusie. Oznaczało to, że dotknął ją on w jakiś sposób, a przynajmniej przywołał myśli o tym, w jakiej była pozycji w czystokrwistym społeczeństwie ze względu na swoją płeć.
Kończył już swoją porcję. Choć zupełnie nie było tego po nim widać, był miło zaskoczony smakiem deseru. Przygotował go według nowego przepisu swojej matki, dziś wypróbował go pierwszy raz.
- To wspaniale. Cieszę się że udało ci się odkryć taką wiedzę w tak krótkim czasie jaki trwa twoje życie - skomentował beznamiętnie wynurzenia Bellatrix, które wciąż wnosiły sobą tyle samo, co wcześniej.
Mógłby się założyć, że gdyby zaszedł do Palarni Changów w podziemiach Nokturnu, przynajmniej jedna trzecia klientów mogłaby mu zaoferować podobne mądrości.
Odłożył sztuciec na talerzyk i wyciągnął lewą dłoń po szarą kopertę. Nie otwierał jej, lecz przekazał ją kobiecie.
- I owszem wspomniał dlatego właśnie dzisiaj rozmawiamy. - Uśmiechnął się uprzejmie, choć zupełnie nie pasowało to do kontekstu sytuacji. - Myślałem że już nie chcesz się ze mną widywać.
Chciał jej przypomnieć o tym, że wystawiła go. Był świadomy swojej małostkowości, ale nie miał ochoty powstrzymywać się przed wyrażaniem swojego zawodu. Szczególnie, jeśli faktycznie tak mało dla niej znaczył, jak podejrzewał.
Wewnątrz koperty znajdowała się mapa dzielnicy Alei Horyzontalnej z ręcznie naniesionymi na nią informacjami o dokładne ośmiu kominkach podłączonych do sieci Fiuu, wraz z wypisaną przez niego listą podstawowych informacji o ich oficjalnych właścicielach, oraz ręcznie skopiowane rekordy podróży między tymi punktami w ciągu ostatniego miesiąca.