• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 10 11 12 13 14 … 16 Dalej »
[ Styczeń 1970, Wielka Brytania] Głupio wyszło | Hjalmar x Pandora

[ Styczeń 1970, Wielka Brytania] Głupio wyszło | Hjalmar x Pandora
Czarodziej
“People will forget what you said and what you did, but people will never forget how you made them feel.”
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Wiecznie uśmiechnięta dziewczyna o dużych, czekoladowych oczach i dołeczkach w polikach. Ma niecały metr siedemdziesiąt wzrostu oraz szczupłą, względnie wysportowaną sylwetkę. Wyróżnia się charakterystyczną dla Turcji urodą na Londyńskich ulicach — ciemniejszą karnacją, długimi i gęstymi włosami, ciemnymi rzęsami. Zwykle odstaje ubiorem i zachowaniem od typowo angielskich dziewcząt. Mówi dużo i wyraźnie, ale gdy wpada w słowotoki, czasem przebija się odrobina akcentu. Jest bardzo bezpośrednia, uwielbia się śmiać.

Pandora Prewett
#5
31.05.2023, 21:03  ✶  
Dla niej naturalne było, że jak ktoś się ze sobą przyjaźnił, to mówiło się sobie o pewnych rzeczach, ważnych i zmieniających codzienność wydarzeniach, a przeprowadzka z Islandii, którą przecież tak kochał, musiała do takowych należeć. Z Niedźwiadkiem to wszystko było w ogóle skomplikowane, Pandora nadal nie umiała właściwie określić tego jednym słowem, znaleźć odpowiedniego określenia na ich niespodziewaną, ale przecież rozwijającą się relację. Trochę kleszcz, trochę siostra, trochę przyjaciółka, czasem niczym turystyka, którą gdzieś oprowadzał lub może mała forma znęcania się, gdy on ją podtapiał, a ona usiłowała go nakłonić do skorzystania ze skrzydlatych koni. Byli wszystkim i niczym tak naprawdę, czymś zupełnie nowym dla niej, chociaż przecież należała do osób raczej towarzyskich i ludzi znała naprawdę wielu. Perspektywa zamarznięcia lub zjedzenia przez wilki łączy jednak w zupełnie inny sposób niż zwykłe "cześć", przy kawie. Może dlatego była taka zła i trochę w sumie też smutna zatajeniem tej informacji?
- To dobrze, niewielu jest dobrych kowali w Wielkiej Brytanii! Znam wielu artystów, którzy szukają kogoś, kto wykona im akcesoria lub rekwizyty do pracy. - Akane cały czas wyglądała na rozbawioną i szczęśliwą, trochę jakby gdzieś tam celowo brunetkę faktycznie tu przywiozła. Znała Pandorę na tyle, aby wiedzieć, że nie mogła pomóc jej wprost, bo raz, że pomocy nie umiałaby przyjąć, a dwa potem męczyłaby ją wszystkimi sposobami, aby się odwdzięczyć. - O tym, że każdy ma swojego potwora w środku i trzyma go pod kluczem. Chce Pan przyjść? Będzie mi bardzo miło!
Nie byłaby sobą, gdyby mu nie zaproponowała, zważywszy, że szczerze ją interesował, co mogły sugerować lustrującego bez bezkarnie, ciemne tęczówki. Na przyjaciółkę starała się nie zerkać, bo wtedy na pewno rzuciłaby komentarzem, który Prewettówna przyjęłaby w sposób niezbyt ładny. Oczkiem nie musiał się tak przejmować, Akane eksperymentowała i się po prostu bawiła, nie wybierała sobie jednego specjalnego człowieka, skoro mogła mieć wielu i to różnej płci, chociaż to ostatnie w dzisiejszych czasach nie było akceptowane, więc wiedziało tylko jej najbliższe otoczenie, wykluczając rodziców.
- Od października, no tak. - przyznała z delikatnym wzruszeniem ramion, starając się zbyt długo na Hjalmara nie patrzeć, bo pewnie szybko by go sobie wytłumaczyła i przestała się gniewać, zmiękłaby. Każdy głupi wiedział, kto miał styczność z ich dwójką jednocześnie, mógł przecież zauważyć, jak wielką słabość do niego miała i gdyby chciał, jak lekko mógłby to wykorzystywać. Nie z byle jakich wspomnień można tworzyć przecież patronusy.
Musiało to wyglądać naprawdę zabawnie dla osób postronnych.
- Rozumiem! Dobrze wiedzieć, będę mogła eksperymentować. Pewnie wolałby Pan robić jakieś duże rzeczy lub bronie, ale muszę przyznać, jestem zachwycona tym, jak dokładnie zrobili Panowie te rysunki. Pandziu, widziałaś? - pomachała kajdankami, skupiając się na tym uroczym serduszku, które sobie wmyśliła. Brunetka przytaknęła, uśmiechając się kącikami ust, bo przecież ta wariatka cieszyła się, jak dziecko przy otwieraniu prezentów.
- Są naprawdę ładne i na pewno wytrzymają każdy Twój pomysł.
Doskonale pamiętała, jak mężczyzna opowiadał o swoim talencie i o tym, co potrafił jego ojciec. Niezależnie, jak byłaby wściekła, nigdy by mu nie odmówiła umiejętności. Nie mogła nie być pod wrażeniem, udawać, że nie uważa, że to ot tak, zwykły przedmiot, gdy ktoś wkładał tyle czasu, siły i na pewno serca w jego wykonanie. Przez chwilę nawet w brązowych tęczówkach pojawił się subtelny błysk.
Nie chciała się z nim kłócić, nie chciała mu powiedzieć czegoś okropnego i to jeszcze przy Akane, bo nie lubiła takich sytuacji, uznała więc, że zabranie skrzyneczki i pójście do auta będzie najbezpieczniejszym rozwiązaniem. Akane przytaknęła, odprowadzając ją jedynie wzrokiem, a potem onyksowe ślepia powędrowały w stronę mężczyzny, który podobnie, jak ona, śledził poczynania brunetki. Uśmiechnęła się pod nosem, postanawiając trochę mu pomóc. - Przejdzie, ona się wścieka na chwilkę, naprawdę. - przytaknęła, przyciskając dłoń do futerka w miejscu serca, jakby składała jakąś obietnice. - Jesteście strasznie nieporadni. Nie chodzi o to, kto zakładał, ale o fakt, że jej nie uprzedziłeś. - dodała ze śmiechem, kręcąc głową, przenosząc spojrzenie za okno. Poprawiła włosy, zabrała się za szykowanie opłaty, komentując coś pod nosem, czego nie mógł jednak zrozumieć. - Niech się Pan nie śpieszy, spróbuje te kajdanki narysować. Wie Pan, te do użytku własnego.
Machnęła na niego ręką z uśmiechem, wysypując zawartość torebki na blat, bo na pewno miała jakiś notes i kawałek węgielka lub ołówka, aby przygotować przy okazji kolejne zlecenie. Drobniejsze, po które przysłałaby sowę no, chyba że Pandora szukałaby pretekstu do odwiedzenia swojego przyjaciela.
A w aucie było ciepło, przyjemnie i była w stanie zebrać myśli, skupiając się trochę na śniegu, trochę na muzyce. Nie mogła wewnętrznie przetrawić tego, że jej nie powiedział o tej przeprowadzce. Oczywiście teoretycznie nie powinna się wściekać, bo kim oni dla siebie byli, ale znów wściekała się, b była przywiązana. Błędne koło nonsensu w babskim umyśle, którego nawet chaosik nie umiał przerwać. Podskoczyła na siedzeniu, gdy zastukał w okno, bo zupełnie niespodziewana się widoku blondyna — odzianego w cienką koszulę zimą, w styczniu, tkwiącego w śniegu. Wytrzeszczyła na niego niedowierzające spojrzenie, kręcąc głową, otworzyła drzwi od samochodu, gdy się trochę odsunął. - Na głowę upadłeś? Chcesz dostać zapalenia płuc? Przecież jesteś zgrzany! - wskazała na niego rękoma, lustrując go spojrzeniem, a potem prychnęła, odwracając się i otwierając tylne drzwi. Akane miała wśród stosu rzeczy na pewno jakiś koc lub większą bluzę, a gdy takowy znalazła — ciemnosiwy, wełniany z frędzelkami, stanęła na palcach i zarzuciła mu go na ramiona, kręcąc głową. - Nic się nie stało takiego przecież, poza tym, że nagle dzielą nas trzy godziny, a nie kilkaset kilometrów i nawet nie raczyłeś mi powiedzieć, a myślałam, że.. - przerwała na chwilę, szukając odpowiedniego słowa, gdy opadała na całe stopy i skrzyżowała ręce pod piersiami, starając się nie patrzeć w te jego błękitne oczy, bo wiedziała, że wtedy nie będzie umiała się na niego wściekać, a miała ku temu przecież powód. Nie powinna być taka miękka. - Myślałam, że jesteśmy przyjaciółmi i że jak nie wiem, nie będziesz chciał mnie więcej oglądać, to przynajmniej mi o tym powiesz, a nie dowiem się z przypadku? - wzruszyła ramionami, starając się panować nad ewentualnym drżeniem w głosie, które mogłoby świadczyć o tym, że jest zdenerwowana albo smutna.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hjalmar Nordgersim (3269), Pandora Prewett (5251)




Wiadomości w tym wątku
[ Styczeń 1970, Wielka Brytania] Głupio wyszło | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 30.05.2023, 21:29
RE: [ Styczeń 1970, Wielka Brytania] Głupio wyszło | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 30.05.2023, 22:44
RE: [ Styczeń 1970, Wielka Brytania] Głupio wyszło | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 30.05.2023, 23:28
RE: [ Styczeń 1970, Wielka Brytania] Głupio wyszło | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 31.05.2023, 18:05
RE: [ Styczeń 1970, Wielka Brytania] Głupio wyszło | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 31.05.2023, 21:03
RE: [ Styczeń 1970, Wielka Brytania] Głupio wyszło | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 01.06.2023, 19:45
RE: [ Styczeń 1970, Wielka Brytania] Głupio wyszło | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 01.06.2023, 21:49
RE: [ Styczeń 1970, Wielka Brytania] Głupio wyszło | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 03.06.2023, 00:01
RE: [ Styczeń 1970, Wielka Brytania] Głupio wyszło | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 03.06.2023, 23:37

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa