• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 10 11 12 13 14 … 16 Dalej »
[ Styczeń 1970, Londyn] Nazwać Nienazwane | Hjalmar x Pandora

[ Styczeń 1970, Londyn] Nazwać Nienazwane | Hjalmar x Pandora
Czarodziej
“People will forget what you said and what you did, but people will never forget how you made them feel.”
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Wiecznie uśmiechnięta dziewczyna o dużych, czekoladowych oczach i dołeczkach w polikach. Ma niecały metr siedemdziesiąt wzrostu oraz szczupłą, względnie wysportowaną sylwetkę. Wyróżnia się charakterystyczną dla Turcji urodą na Londyńskich ulicach — ciemniejszą karnacją, długimi i gęstymi włosami, ciemnymi rzęsami. Zwykle odstaje ubiorem i zachowaniem od typowo angielskich dziewcząt. Mówi dużo i wyraźnie, ale gdy wpada w słowotoki, czasem przebija się odrobina akcentu. Jest bardzo bezpośrednia, uwielbia się śmiać.

Pandora Prewett
#1
01.06.2023, 23:43  ✶  
Trzy dni po odwiedzinach Kuźni należącej do rodziny Hjalmara przez Akane oraz Pandorę, nadszedł czas wspomnianej przez dziewczyny wystawy oraz imprezy. Prawda była jednak taka, że nie wyrobiła się z przygotowaniem wszystkiego na pierwotny termin, przekładając pierwszą gdzieś w okolicach lutego, ale nie znaczyło to wcale, że czarnowłosa zamierzała odwoływać rezerwację stolików w pubie oraz zaproszonych gości. To było niedopuszczalne, a ludzie znali ją na tyle, że większość była i tak przekonana, że jej optymistycznie rzucony termin po trzech tygodniach od rozpoczęcia pracy nad wszelką formą sztuki, którą jej "fani" mieli oglądać, był nierealny. Wybrany przez nią pub znajdował się w mugolskiej części Londynu, chociaż znało go sporo czarodziejów. Budynek liczył sobie ponad sto lat, wykonany był z drewna oraz kamienia, a wnętrze tonęło w dębowym drewnie, przez co był tu świetny klimat i dobre, kraftowe piwo od lokalnych browarników. Nie było to duże pomieszczenie, jego główną część stanowił długi szynk, za którym tkwiły beczki oraz półki z alkoholami, a także znajdowały się drzwi do niewielkiej kuchni, bo można było tu przekąsić lokalne specjały — rybę z frytkami, shepard pie czy sernik cytrynowy. Stoliki były prostokątne, na wzór starych karczm znajdowały się przy nich głównie ławy, niewiele było dostawionych krzesełek. Główna część sali była kwadratowa, tkwiła tam niewielka scenka, gdzie jakieś małe zespoły lub soliści mogli dawać występy, lub samemu można było robić sobie karaoke. Były też strzałki oraz stół do bilardu, chociaż ten znajdował się na półpiętrze, nieopodal toalet. Budynek mógł pomieścić około stu osób?
Mugole kochali przesiadywanie w pubach, towarzystwo było więc wymieszane, chociaż Azjatka zarezerwowała trzy największe stoliki. Wewnątrz unosił się zapach piwa, tytoniu oraz smażonych ryb, co było typowym aromatem dla takich miejsc. Muzyka grała w tle, było głośno i ciepło, ludzie wszelkiej maści śmiali się i rozmawiali, ubrani w modne, kolorowe stroje lub boho, gdzie dominowała biel. Co jakiś czas można było dostrzec błysk lampy od aparatu. Brunetka nie wiedziała, czy Hjalmar da radę się wyrwać z pracy, ale zaproszenie było otwarte i przez pierwszy czas, dopóki nie wypiła pierwszych dwóch kieliszków, zerkała czasem w stronę drzwi. Nie chciała go do niczego namawiać, przeprowadzka tutaj i tak była trudna, a Londyn, jak i wszyscy Ci ludzie, mieli być dla niego bardzo intensywni. Siedziała na skraju krzesła razem z jakimś drobnym, czarnoskórym chłopakiem w różowej koszuli, który gestykulował w rozmowie z Akane na temat sztuki, czasem się wtrącała, chociaż jej uwaga skupiona była bardziej na drugiej dziewczynie o jasnych włosach. Katie były Brytyjką, przemiłą mugolką, która pracowała w bibliotece i przyprowadził ją tu jeden z chłopaków. Starała się, ogólnie rzecz biorąc z każdym rozmawiać, do każdego uśmiechnąć i po prostu dobrze bawić. Zsunęła się jednak z krzesła, zsuwając z ramion skórzaną kurtkę, którą miała na sobie i zostając w zwykłej, czarnej sukience z delikatnym dekoltem, podeszła do baru, zajmując jeden ze stołków. Tym razem postawiła na mocniejszy makijaż, podkreśliła oczy i nawet ubrała jakieś bransoletki, a także wiszące kolczyki, włosy związując w wysoką, układającą się w fale kitkę. Zamówiła sobie cztery szybkie szoty i paluszki, zagadując dobrze znanego sobie barmana, który proponował jej ich najnowsze, ciemne piwo z nutą karmelu, ale wiedziała, że jak wymiesza ze sobą trunki, to będzie absolutna apokalipsa i to wcześniej, niż naścienny zegar wybije północ. Kolejni ludzie wchodzili do paru, kolejni rozmawiali i śmiali się, a gospodyni zginęła jej z oczu, znikając chyba w łazience z jakimś chłopakiem, o czym jak dowiedziała się od mijającej jej Katie — która szła chyba w stronę karaoke, skwitowała pokręceniem głowy. Obróciła się przodem do dwójki chłopaków, z którymi akurat wpadła w rozmowę na temat słuszności paluszków nad orzeszkami, strzelając w międzyczasie toast i opróżniając drugi z czterech kieliszków, które przyniósł jej barman.
- Absolutnie nie. Paluszki nie brudzą tak rąk i wygodniej je podjadać przy piciu, zupełnie się nie znacie. - skwitowała pogodnym, ale upartym tonem, zakładając nogę na nogę, przez co sukienka powędrowała jej nieco poniżej połowy uda, ale zupełnie nie zwracała na to uwagi, wpatrując się w swoich rozmówców, do których podeszła jeszcze ruda dziewczyna, przybijając sobie z nią piątkę. Nie pamiętała, jak się nazywała, ale była pewna, że się widziały.
- Orzeszki są bardziej syte, mniej Cię zapchają. Jak chcesz, możemy iść i o tym podyskutować na papierosa na zewnątrz. - brunet skrzyżował ręce na koszulce, posyłając jej wzywające spojrzenie, na które jedynie prychnęła, odrobinkę już nietrzeźwa. Jak zwykle niewiele spała i niewiele zjadła, a cały dzień była w biegu, żeby uwinąć się z pracą i dotrzeć na to przyjęcie Akane, która ostatecznie pierwsza zniknęła. Była jednak pewna, że wróci, bo przecież było dopiero chyba około dwudziestej pierwszej.
- Mogłabym, ale chyba jeszcze na kogoś czekam no i powiedziałeś to w taki sposób, że jestem przekonana, że masz inne plany, niż dyskusja ze mną. - odparła z delikatnym wzruszeniem ramion, posyłając mu zadziorny uśmiech i wyciągając ze szklanki kolejnego paluszka, zaczęła go chrupać. Chłopak roześmiał się, bezradnie rozkładając dłonie, zupełnie, jakby go przejrzała i wskazał dłonią na swój kufel, chcąc widocznie wnieść toast. Za jej spostrzegawczość może, czy doskonałą ripostę? Prewettówna nie była pewna. Westchnęła jednak, przesuwając za ucho luźny kosmyk włosów, który uciekł jej z kitki i złapała za swój kieliszek, chwilę przyglądając się jego zawartości - nie była to czysta wódka, bo były kolorowe i akurat w palcach miała błękitny. Poprawiła się na stołku, stukając paznokciami w szkło, zanim objęła je palcami i uniosła, ostatecznie się zgadzając. - Za wyższość paluszków nad orzeszkami.
- Niech mają remis, nie bądź taka! I nie powiedziałaś mi, czy pójdziesz, jak przestaniesz już.
- Ale co? - przekręciła głowę, a chwilę później opróżniła kieliszek jednym łykiem, uznając, że najwyższy czas na małą przerwę, bo chociaż dwa poprzednie drinki był bardzo słabe, będąc w głównej mierze gazowanym napojem, to jednak wewnątrz było naprawdę ciepło i duszno, a to prosta droga ku pełnej nietrzeźwości. Aby to powstrzymać, musiała więc zjeść jeszcze jednego paluszka. Muzyka zagrała głośniej, a Pandora usłyszała w tle Katie — nieco zwodzącą, ale wciąż miała miły głos, może z odrobiną chrypki, który w ogóle nie pasował do pracownika biblioteki, przez co spojrzała w jej stronę i roześmiała się, gdy ta zarzuciła włosami w rytm jakieś popularnej, mugolskiej piosenki.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hjalmar Nordgersim (7903), Pandora Prewett (12840)




Wiadomości w tym wątku
[ Styczeń 1970, Londyn] Nazwać Nienazwane | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 01.06.2023, 23:43
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Nazwać Nienazwane | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 03.06.2023, 23:33
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Nazwać Nienazwane | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 04.06.2023, 00:21
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Nazwać Nienazwane | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 04.06.2023, 09:41
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Nazwać Nienazwane | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 04.06.2023, 23:04
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Nazwać Nienazwane | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 05.06.2023, 22:46
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Nazwać Nienazwane | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 05.06.2023, 23:51
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Nazwać Nienazwane | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 06.06.2023, 00:01
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Nazwać Nienazwane | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 06.06.2023, 23:40
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Nazwać Nienazwane | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 07.06.2023, 12:50
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Nazwać Nienazwane | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 07.06.2023, 21:58
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Nazwać Nienazwane | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 11.06.2023, 18:25
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Nazwać Nienazwane | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 11.06.2023, 20:29
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Nazwać Nienazwane | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 14.06.2023, 00:17
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Nazwać Nienazwane | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 14.06.2023, 21:23
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Nazwać Nienazwane | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 15.06.2023, 19:07

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa