31.10.2022, 23:29 ✶
Heather nieco się wystraszyła, kiedy zobaczyła reakcję chłopaka. Czy zrobiła mu krzywdę? Na pewno tego nie chciała. Może rzeczywiście powinna zachowywać się nieco bardziej rozsądnie? Najwyraźniej nie było to odpowiednie miejsce do powietrznych akrobacji.
Dziewczyna wyglądała bardzo schludnie. Widać było, że pochodzi z dobrego domu. Materiały, z których było wykonane jej ubranie, cóż nie dało się ukryć, że nie należały do najtańszych. Sweter - bordowy najpewniej z jedwabiu, czarne wełniane spodnie oraz niedbale narzucona na wierzch skórzana, krótka kurtka.
Dostrzegła, że ten tuż obok nie wyglądał najlepiej. Coś jej w nim nie pasowało, nie wiedziała jednak jeszcze co to właściwie było. Doszły ją słuchy o niedawnych atakach osób, które stały się poplecznikami tego, który ogłosił siebie Czarnym Panem, czy był jednym z nich? O tym nie miała pojęcia. Sięgnęła jednak do kieszeni i mocno złapała różdżkę, gdyby tylko musiała się bronić.
- Za co mnie przepraszasz? Za to, że prawie wleciałam w Ciebie na miotle?- typowo dla siebie była dosyć bezpośrednia. - To ja przepraszam, nie powinnam w ten sposób zachowywać się w miejscach publicznych.- rzekła jeszcze, po czym postanowiła usiąść obok niego na chodniku. - Coś Ci się stało? Poza tym, że niemal Cię staranowałam, nie chcę być niegrzeczna, ale wyglądasz naprawdę źle. Ciężki dzień?
Dziewczyna wyglądała bardzo schludnie. Widać było, że pochodzi z dobrego domu. Materiały, z których było wykonane jej ubranie, cóż nie dało się ukryć, że nie należały do najtańszych. Sweter - bordowy najpewniej z jedwabiu, czarne wełniane spodnie oraz niedbale narzucona na wierzch skórzana, krótka kurtka.
Dostrzegła, że ten tuż obok nie wyglądał najlepiej. Coś jej w nim nie pasowało, nie wiedziała jednak jeszcze co to właściwie było. Doszły ją słuchy o niedawnych atakach osób, które stały się poplecznikami tego, który ogłosił siebie Czarnym Panem, czy był jednym z nich? O tym nie miała pojęcia. Sięgnęła jednak do kieszeni i mocno złapała różdżkę, gdyby tylko musiała się bronić.
- Za co mnie przepraszasz? Za to, że prawie wleciałam w Ciebie na miotle?- typowo dla siebie była dosyć bezpośrednia. - To ja przepraszam, nie powinnam w ten sposób zachowywać się w miejscach publicznych.- rzekła jeszcze, po czym postanowiła usiąść obok niego na chodniku. - Coś Ci się stało? Poza tym, że niemal Cię staranowałam, nie chcę być niegrzeczna, ale wyglądasz naprawdę źle. Ciężki dzień?