31.10.2022, 23:38 ✶
Odkąd Alice dowiedziała się o mianowaniu Norki na prefekta, to miała kilka scenariuszy, jak to można wykorzystać. Oczywiście nie wykorzystać samej przyjaciółki, bo Selwyn była zawsze szczera i generalnie brakowało jej ślizgońskiej bezwzględności, ale to byłby spory atut, choćby przy wymykaniu się z dormitorium w czasie ciszy nocnej. Szkoda czasu na szlabany i porządkowaniu składzików, które ile by uczniowie nie dostawali kar, to magicznie i wiecznie były nieuporządkowane. Może słowem-kluczem było magicznie.
- Myślę, że cokolwiek im powiesz, to to łykną. Zobacz ile razy my się wymykałyśmy z lekcji, a tego nikt nie zauważył nigdy. I zostałaś prefektem, bo oczywiście, że się do tego idealnie nadajesz, co tam jedna obrona w tę czy tamtą - machnęła ręką w powietrzu na taką tam drobnostkę.
Alice również rozejrzała się po pomieszczeniu.
- Pamiętaj, że mamy tutaj pełen loch oślizgłych gadów, które strasznie się panoszą - dodała na tę uwagę o renomowanej szkole. Nie żeby miała połowę rodziny w Slytherinie, no może dlatego wiedziała co mówi.
Piski zmieniły się w cichy lament, ewidentnie ktoś płakał.
- Ha, chyba twoja wymówka stanie się faktem. - Kto inny mógłby uderzać w płacz w, ogólnodostępnej dla każdego hogwardzkiego domu, łazience? Pierwszaki jeszcze nie znalazły sobie odpowiedniej miejscówki na wypłakiwanie sobie oczu. Alice polecała zaułek w bibliotece z książkami poświęconymi dialektom goblińskim.
- Hej, coś się stało? Możemy cię zaprowadzić do pielęgniarki - dołączyła do Nory.
Selwyn weszła głębiej, no jak się uzewnętrzniać to w którejś z kabin.
- Założę się, że będzie bieda siedziała w ostatniej - szepnęła do Figg. Ostatnie drzwi były przymknięte, ale nie zamknięte.
- Uchylę drzwi, dobrze? Może chcesz - Alice nie dokończyła zdania z propozycją, że może płacząca uczennica chciałaby przemyć twarz, bo wygląd spuchniętego królika z zatartymi oczami na pewno wzbudzi lekką sensację, ale urwała, bo osobą w kabinie był duch. Nie przestraszyła się jej, bo w Hogwarcie to norma, zresztą nie mogły one sprawiać problemów, bo zaraz by się uch pozbyto ze szkoły
- Aaa ty jesteś Ję… - znowu ugryzła się w język. - Marta! - Alice uznała, że wytykanie jej przezwiska znajdzie się ze zrozumieniem ze strony ujemnie materialnie ex-uczennicy.
- Koleżanki mówiły - tym razem, to Marta jej przerwała.
- Tak, koleżanki? Pewnie Olivia - jęknęła i wybuchła bardziej energicznym płaczem.
Alice spojrzała na Norkę, no tego się nie spodziewała i jaka Olivia, nie kojarzyła nikogo w ich roczniku.
- Myślę, że cokolwiek im powiesz, to to łykną. Zobacz ile razy my się wymykałyśmy z lekcji, a tego nikt nie zauważył nigdy. I zostałaś prefektem, bo oczywiście, że się do tego idealnie nadajesz, co tam jedna obrona w tę czy tamtą - machnęła ręką w powietrzu na taką tam drobnostkę.
Alice również rozejrzała się po pomieszczeniu.
- Pamiętaj, że mamy tutaj pełen loch oślizgłych gadów, które strasznie się panoszą - dodała na tę uwagę o renomowanej szkole. Nie żeby miała połowę rodziny w Slytherinie, no może dlatego wiedziała co mówi.
Piski zmieniły się w cichy lament, ewidentnie ktoś płakał.
- Ha, chyba twoja wymówka stanie się faktem. - Kto inny mógłby uderzać w płacz w, ogólnodostępnej dla każdego hogwardzkiego domu, łazience? Pierwszaki jeszcze nie znalazły sobie odpowiedniej miejscówki na wypłakiwanie sobie oczu. Alice polecała zaułek w bibliotece z książkami poświęconymi dialektom goblińskim.
- Hej, coś się stało? Możemy cię zaprowadzić do pielęgniarki - dołączyła do Nory.
Selwyn weszła głębiej, no jak się uzewnętrzniać to w którejś z kabin.
- Założę się, że będzie bieda siedziała w ostatniej - szepnęła do Figg. Ostatnie drzwi były przymknięte, ale nie zamknięte.
- Uchylę drzwi, dobrze? Może chcesz - Alice nie dokończyła zdania z propozycją, że może płacząca uczennica chciałaby przemyć twarz, bo wygląd spuchniętego królika z zatartymi oczami na pewno wzbudzi lekką sensację, ale urwała, bo osobą w kabinie był duch. Nie przestraszyła się jej, bo w Hogwarcie to norma, zresztą nie mogły one sprawiać problemów, bo zaraz by się uch pozbyto ze szkoły
- Aaa ty jesteś Ję… - znowu ugryzła się w język. - Marta! - Alice uznała, że wytykanie jej przezwiska znajdzie się ze zrozumieniem ze strony ujemnie materialnie ex-uczennicy.
- Koleżanki mówiły - tym razem, to Marta jej przerwała.
- Tak, koleżanki? Pewnie Olivia - jęknęła i wybuchła bardziej energicznym płaczem.
Alice spojrzała na Norkę, no tego się nie spodziewała i jaka Olivia, nie kojarzyła nikogo w ich roczniku.