Yaxley nie musiała czekać długo. Ledwo zdążyła zamoczyć usta w złotym trunku dostrzegła otwierające się drzwi wejściowe, a w nich znajomą sylwetkę. Momentalnie ogromny uśmiech pojawił się na jej twarzy. Naprawdę cieszyła się z tego spotkania. Tym bardziej, że i ona i Pandora dosyć często bywały poza Londynem, więc utrudniało im to nieco spotkania twarzą w twarz. Nie ukrywała radości, jaka pojawiła się, kiedy ją zobaczyła.
Podniosła się z krzesła, gdy dostrzegła, że Prewettówna się do niej zbliża. Uścisnęła ją mocno, serdecznie, w końcu tyle się nie widziały. - Wydaje mi się, że i bez tego jednego, małego przewinienia ministerstwo mogłoby znaleźć na mnie kilka paragrafów. - Odparła z rozbawieniem. Zdecydowanie wolała trzymać się z daleka od urzędów, wiedziała bowiem, że lawiruje na granicy prawa i tego, co nie do końca jest mile widziane. Panda o tym wiedziała. Geraldine nigdy specjalnie nie przywiązywała wagi do tego, co było legalne, a co nie. Starała się po prostu działać w taki sposób, aby nie zwracać na siebie uwagi. Z pozoru cały biznes, którym się zajmowała był dozwolony, tyle, że ona potrafiła sobie wiele ugrać na boku, wykorzystać sytuacje, które dawał jej los. Dlatego trzymała się z dala od urzędników.
Gerry zmierzyła przyjaciółkę wzrokiem. Wyglądała przepięknie - jak zawsze. Zabawne było to, że wyglądały dosłownie jak swoje przeciwieństwa. Pandora miała ciemną czuprynę, oliwkową karnację, do tego była zdecydowanie od niej delikatniejsza jeśli chodzi o rysy twarzy, jednak tak jak ona nosiła się raczej po męsku. To je łączyło. Zresztą nie była to jedyna rzecz. Świetnie sobie radziły w męskim świecie, do którego udało im się wkraść, chociaż panny nie do końca powinny zajmować się takimi profesjami. Gerry zawsze rosło serce, gdy widziała, że jest więcej takich kobiet jak ona. Naprawdę to doceniała, bo wymagało to odwagi, której niektórym brakowało.
- Też się stęskniłam, Słońce. Strasznie trudno jest cię złapać. - Nie było w tym nic dziwnego, mijały się zazwyczaj, na całe szczęście nadarzyła się okazja, aby spotkać się na miejscu. Listy pomagały utrzymać bliską więź, jednak nie mogły dorównać wspólnym spotkaniom przy hektolitrach wypitego alkoholu i rozmowach do rana. Nie oszukujmy się.
- Oczywiście, że coś mocniejszego. Noc jest jeszcze młoda, a ja nie zamierzam stąd wyjść trzeźwa. - Rzuciła jeszcze, chociaż Panda powinna się spodziewać jak przebiegnie to spotkanie. Gerry miała wrażenie, że od czasu do czasu potrzebowała takiego odcięcia się od rzeczywistości, zatracenia.
Usiadła ponownie na krześle i odprowadziła przyjaciółkę wzrokiem do lady. Czekała, aż do niej wróci. Uśmiech nie schodził jej z twarzy, widać było, że jest w wyśmienitym humorze. Naprawdę potrzebowała tego spotkania. Kiedy Pandora ponownie pojawiła się przy stoliku spojrzała na nią zadowolona. - Gdzie byłaś, jak cię nie było? - Ciekawiło ją to, Prewettówna podróżowała po całym świecie na pewno miała wiele ciekawych historii do opowiedzenia.