06.06.2023, 21:29 ✶
Cóż, pomijając już fakt, że Noémie zawsze uważała, że ma rację, to nie spodziewała się, że zszokuje mężczyznę, który miał być medykiem, takim żartem. Czyż nie widział on już wypadających wnętrzności u kogoś kto tu wbiegł, albo odgryzionej kończyny górnej lub dolnej? W porównaniu z tym głowa prezentowała się dosyć spokojnie. No dobrze, może zastygła w okrzyku przerażenia, ale tak było lepiej dla jej inspiracji po prostu. Ale jej niedopatrzenie, że nie przyniosła tutaj całego ciała, wspólne zabiegi związane z nekromancją przecież zbliżają czarodziejów dosyć mocno.
-Tak, inspiracji. Czy ta twarz nie wzbudza w Tobie przemyśleń, na tematy związane ze sztuką? złapała głowę za włosy i pomachała nią przed twarzą mężczyzny. Pech chciał, że jej uchwyt nie był zbyt mocny i głowa spadła z plaskiem na podłogę i potoczyła się wzdłuż niej. A może zrobiła to celowo zmuszając mężczyznę do interakcji z odciętą częścią ciała, kto to wie?
-Kursy? Brzmi ciekawie. Od dawna jesteś w Londynie? zapytała świdrując mężczyznę teraz intensywnym spojrzeniem.
-Kawa od panny Rookwood. Cóż, jeżeli mi nie zasmakuje, to będzie nasz mały sekret? Panny Rookwood lepiej nie denerwować. zachichotała pod nosem, jakby powiedziała naprawdę śmieszny kawał. Czas kiedy kawa była parzona spędziła chodząc po gabinecie i przyglądając się najdrobniejszym szczególom, chcąc poznać z kim ma do czynienia. Kiedy wrócił z kawą, przyjęła filiżankę z jego rąk, rzucając -Merci i cmokając go lekko w policzek.
-Tak, inspiracji. Czy ta twarz nie wzbudza w Tobie przemyśleń, na tematy związane ze sztuką? złapała głowę za włosy i pomachała nią przed twarzą mężczyzny. Pech chciał, że jej uchwyt nie był zbyt mocny i głowa spadła z plaskiem na podłogę i potoczyła się wzdłuż niej. A może zrobiła to celowo zmuszając mężczyznę do interakcji z odciętą częścią ciała, kto to wie?
-Kursy? Brzmi ciekawie. Od dawna jesteś w Londynie? zapytała świdrując mężczyznę teraz intensywnym spojrzeniem.
-Kawa od panny Rookwood. Cóż, jeżeli mi nie zasmakuje, to będzie nasz mały sekret? Panny Rookwood lepiej nie denerwować. zachichotała pod nosem, jakby powiedziała naprawdę śmieszny kawał. Czas kiedy kawa była parzona spędziła chodząc po gabinecie i przyglądając się najdrobniejszym szczególom, chcąc poznać z kim ma do czynienia. Kiedy wrócił z kawą, przyjęła filiżankę z jego rąk, rzucając -Merci i cmokając go lekko w policzek.