Nagrobek okazał się nie być jakoś świetnie zachowany. Szkoda - wtedy mógłaby więcej się dowiedzieć. Nie narzekała jednak, bo udało jej się dostrzec jakieś strzępki informacji, kiedy podleciała bliżej. Maxwell Hoffmann - nic jej to nie powiedziało, jednak może te dane osobowe powiedzą coś jej towarzyszkom. Zbliżyła się bliżej grobowca, żeby zobaczyć zdjęcie - bo i ono się zachowało. Czyżby to był mężczyzna, o którym mówiła Longbottom? Nie zwlekała zbyt długo. Ruszyła w strone kobiet, aby podzielić się tym, co udało jej się znaleźć.
Zatrzymała się tuż przed Brenną. - Tam! Musimy tam iść, naprawdę! - Krzyknęła nie do końca wyjaśniając o co jej chodzi. Zdaniem Rudej najlepiej by było, żeby one po prostu same zobaczyły to na własne oczy. Tak chyba będzie prościej, bo jeszcze coś przekręci, źle przekaże... jak zawsze.
- Chodźcie szybko. - Ponagliła je jeszcze. - To nagrobek, jakiś taki inny od reszty. - Zeszła z miotły, żeby podejść do niego z kobietami. - I mam wrażenie, że to zdjęcie wygląda znajomo. - Dodała jeszcze idąc powoli przed siebie. Była wyraźnie podescytowana swoim znaleziskiem. - On wygląda jak ten facet z rysopisu Brenna! - Tylko to by oznaczało, że nie żyje, co trochę nie do końca jej się spinało z reszta informacji, ale nie wspomniała o tym jeszcze, przynajmniej jak na razie.
Wood szła przed siebie żwawym tempem, zależalo jej, aby jak najszybciej dotarły do jej znaleziska. Liczyła na to, że uda im się dzisiaj znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania.