12.06.2023, 19:20 ✶
Brenna bardzo chciałaby zatrzymać śmierciożerców. Wiedziała, że jeśli puszczą ich teraz, ci wrócą, by zabijać dalej - jak kleszcze, które strzepnięte raz z ręki, szukają nowych ofiar, nowych okazji, by nachapać się krwi i przenosić choroby, gdy same są całkowicie bezużyteczne dla kogokolwiek. Ale otaczała ich wichura. Ciskanie w nich zaklęć mogłoby skończyć się tym, że i jej różdżka uleci wraz z wiatrem, i przede wszystkim - ani Heather, ani Harper nie wyglądały dobrze, podczas gdy wichura zaczęła poruszać pobliskimi stołami.
Brygadzistka zignorowała więc to, że mężczyźni wznieśli się w powietrze, porwani nie przez wiatr, a najwyraźniej świstoklik. Skoro Charlie, który nie odniósł chyba poważnych ran, stał koło Heather, Brenna rzuciła się ku Harper, by pomóc jej wstać. Chciała przerzucić sobie jej ramię przez szyję i pociągnąć kobietę w stronę ognia, gdzie wicher zdawał się mniej porywisty, a stoły nie groziły trafieniem kogoś i powaleniem na ziemię. A gdyby udało się im przedrzeć, nie planowała od razu rozluźniać uścisku, tak na wypadek, gdyby Moody zareagowała na widok płomieni podobnie jak śmierciożerca.
W tej chwili nie chciała i nie mogła myśleć o tym wszystkim, co tu się stało i co przyjdzie później. Liczyła się tylko chwila obecna i zadbanie o to, aby jak najwięcej osób doczekało ranka. Skupiła się więc wyłącznie na jednym: próbie przeciągnięcia Harper tam, gdzie nie będzie jej groziło niebezpieczeństwo.
Brygadzistka zignorowała więc to, że mężczyźni wznieśli się w powietrze, porwani nie przez wiatr, a najwyraźniej świstoklik. Skoro Charlie, który nie odniósł chyba poważnych ran, stał koło Heather, Brenna rzuciła się ku Harper, by pomóc jej wstać. Chciała przerzucić sobie jej ramię przez szyję i pociągnąć kobietę w stronę ognia, gdzie wicher zdawał się mniej porywisty, a stoły nie groziły trafieniem kogoś i powaleniem na ziemię. A gdyby udało się im przedrzeć, nie planowała od razu rozluźniać uścisku, tak na wypadek, gdyby Moody zareagowała na widok płomieni podobnie jak śmierciożerca.
W tej chwili nie chciała i nie mogła myśleć o tym wszystkim, co tu się stało i co przyjdzie później. Liczyła się tylko chwila obecna i zadbanie o to, aby jak najwięcej osób doczekało ranka. Skupiła się więc wyłącznie na jednym: próbie przeciągnięcia Harper tam, gdzie nie będzie jej groziło niebezpieczeństwo.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.