13.06.2023, 22:16 ✶
Orion spojrzał na mężczyznę unosząc brwi, gdy ten zadeklarował że nie wątpił w umiejętności literackie chłopca. Nie wiedział na ile jest to szczere, a na ile nie ma to całkowicie większego znaczenia w tej rozmowie.
-Nic nie szkodzi, nie wszyscy potrafią czytać. Każdy kwiat kwitnie we własnym czasie.- Wypowiedział z takim spokojem, że możnaby pomyśleć że chłopiec to reinkarnacja samego Gandhiego, lub że w ciele ośmiolatka ktoś uwięzil starszego mężczyznę. Tak naprawdę, Orion powtarzał powiedzenia zasłyszane u dorosłych. Te o głębokim znaczeniu, jak również przekleństwa i wyzwiska.
Im dłużej tak gawędzili, tym chlopak czuł coraz większą więź z nowo poznanym. Nie zamierzał mu o tym mówić, bo w końcu prawdziwi mężczyźni nie rozmawiają o swoich uczuciach, prawda?
-Zależy co jest dla Ciebie pechem- rzucił beztrosko. Orion na pewno nie uwarzał za pech, trafienie na obrzydliwe fasolki. Kupując te smakołyki akceptuje taką możliwość, a nawet trochę ich wyczekuje.
Chłopiec zniecierpliwieniem czekał na relację mężczyzny. Obserwował jego mimikę twarzy, próbując odgadnąć w myślach, na jaki smak trafi. Roześmiał się szczerze, kiedy z jego ust wyleciał mydlany bąbelek. -Jesteś chodzącą bańką mydlaną!- Zawołał wesoło, nie mogąc powstrzymać się od śmiechu. Prawie spadając z murku na którym siedział.
-Nic nie szkodzi, nie wszyscy potrafią czytać. Każdy kwiat kwitnie we własnym czasie.- Wypowiedział z takim spokojem, że możnaby pomyśleć że chłopiec to reinkarnacja samego Gandhiego, lub że w ciele ośmiolatka ktoś uwięzil starszego mężczyznę. Tak naprawdę, Orion powtarzał powiedzenia zasłyszane u dorosłych. Te o głębokim znaczeniu, jak również przekleństwa i wyzwiska.
Im dłużej tak gawędzili, tym chlopak czuł coraz większą więź z nowo poznanym. Nie zamierzał mu o tym mówić, bo w końcu prawdziwi mężczyźni nie rozmawiają o swoich uczuciach, prawda?
-Zależy co jest dla Ciebie pechem- rzucił beztrosko. Orion na pewno nie uwarzał za pech, trafienie na obrzydliwe fasolki. Kupując te smakołyki akceptuje taką możliwość, a nawet trochę ich wyczekuje.
Chłopiec zniecierpliwieniem czekał na relację mężczyzny. Obserwował jego mimikę twarzy, próbując odgadnąć w myślach, na jaki smak trafi. Roześmiał się szczerze, kiedy z jego ust wyleciał mydlany bąbelek. -Jesteś chodzącą bańką mydlaną!- Zawołał wesoło, nie mogąc powstrzymać się od śmiechu. Prawie spadając z murku na którym siedział.