• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna Fontanna Szczęśliwego Losu [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria

[02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#13
14.06.2023, 00:02  ✶  

Czy cel uświęcał środki… Victoria powiedziałaby, że zależy. Nie każda rzecz warta była, by poświęcić wszystko i wszystkich. Czasami trzeba było po prostu odpuścić – jakkolwiek trudne by to nie było. W naturze samej Torii nie było przegrywać czy się poddawać bez walki, ale były rzeczy, których by po prostu nie zrobiła. Albo tak jej się po prostu wydawało. Jeśli chodziło zaś o ten powóz – cóż… Uznawała, że akurat pod tym względem może się poświęcić, dla Sauriela, właśnie tak. Nie sądziła nawet, że to doceni, ale nie o to jej w ogóle chodziło.

- Ta… - była gotowa trochę się o to pokłócić: bo co tu było go zauważania? Wolała sobie pocierpić w milczeniu, żeby jej duma nie ucierpiała za mocno, ale prawda była taka, że to było całkiem miłe, kiedy druga strona się o ciebie martwi, a wtedy to zmartwienie pomieszane z niezrozumieniem było całkiem mocno wyczuwalne. I nie było głupiego pytania co jest grane, to przede wszystkim.

Sekret jak sekret… Zdaje się, że to nie była żadna tajemnica, ale Victoria jakoś nie była pewna, czy sama chce o tym mówić już teraz. Trochę… Chyba bała się reakcji. Pytań o to co dalej, jak to będzie. Nie przeszkadzała jej jego przypadłość, ale sama jeszcze tego do końca sobie nie ułożyła w planie na przyszłość, dlatego nic nie mówiła. Póki co. Prawdą jednak było, że zyskiwał przy poznaniu i o ile przestawał warczeć na wszystko dookoła.

Zazdrość. Właśnie. To było coś, czego z pewnością Lestrange jeszcze sobie nie uświadomiła ani tym bardziej nie przepracowała. Zapytana o to z pewnością by zaprzeczyła, no bo o co tu być zazdrosną? O nic… prawda? Ha… Cóż za naiwność. Zazdrosnym było się przecież o to, czego się nie miało, a chciało mieć, dlatego przyznać się do tego nie było tak łatwo, zwłaszcza jak było się tak dumną osobą. Przyznanie przed sobą było to równie trudne.

- On w ogóle nie jest głupi, tylko takiego udaje. Bo mu się nie chce i woli żeby mu wszyscy dali spokój, a jak cię mają za durnia, to o to dużo prościej – tyle wiedziała, bo jednak spędzili ze sobą trochę czasu. No i gdyby był tak przygłupi jak Edward – to pewnie sama zrobiłaby to samo co Cynthia. Albo coś podobnego. Są takie momenty, kiedy miarka się przebiera i coś w człowieku zwyczajnie pęka. A jeśli nie zrobiłaby tego, to z pewnością ta relacja byłaby tak ultra trudna, że nic tylko czekać na rozstanie z hukiem. - W ciągu roku… Mam nadzieję, że nasi rodzice nie wpadną na taki pomysł – mruknęła, nieco przestraszona (o tak, było to widać), uświadamiając sobie, że chyba obie strony były na tyle zdesperowane, że byłyby do tego zdolne. Już i tak zaręczyny zorganizowali im dość prędko. Tyle, że Victorii wcale nie spieszyło się do ślubnego kobierca i zmiany nazwiska. Saurielowi też zresztą nie, na tym polu mieli zgodę. Nikt ich jednak nie pytał o zdanie.

- A bo ja wiem… Nie wyglądało na to – prychnęła. - Wiesz co, mam wrażenie, że skoro nie tknęło go w trakcie, to w ogóle nie wyłapie, w czym jest problem. Ale nie wiem. Pogadam z nim… za jakiś czas. Zobaczę wtedy – skrzywiła się i upiła znowu trochę swojego drinka, by tylko się przekonać, że ma pusto w kieliszku. Chyba wypadałoby zawołać kelnera i poprosić o kolejnego. - Pytałam o to. Odpowiedź pana domu była dość zawoalowana, ale jakieś tam pokrewieństwo na pewno istnieje. Albo istniało. Sama nie wiem – westchnęła. Nie, nie rozejrzeli się potem. Nie dlatego, że nie chciała, a dlatego, że… No Sauriel, dzień, słońce, wampir… To było ostatnie o czym wtedy myślała. Wciąż wkurzona na mężczyznę myślała tylko o tym, żeby, ach… nic mu się nie stało. I choć była zła jak osa, to po prostu wolała, by szybko znalazł się w powozie i ruszyli do celu. - Nie rozglądaliśmy się. Nie było na to zbytnio czasu. Ale nie daje mi to spokoju – może trzeba tam będzie wrócić… w ramach spędzania wolnego czasu i oddawaniu się hobby jakim było poznawanie rzeczy oraz zaspokajanie ciekawości.

- Po dziesięciu? To gdzie ona miała oczy? – albo mózg? Dziesięć lat to szmat czasu. Żeby przez tyle się nie zorientować, to trzeba było być głupim, albo… zdesperowanym i nie mieć innych perspektyw. Tak przynajmniej jej się wydawało.

- Skąd, nie jest, ale dlatego pytam, bo nie byłam pewna, czy randka była rzeczywista – uśmiechnęła się do przyjaciółki. - Jeśli cię to pocieszy, to niedawno z Saurielem mieliśmy zarezerwowane miejsce w restauracji… dlatego zabrał alkohol i zaprowadził mnie na cmentarz – te ich spotkania… Chyba powinno się nazywać randkami, ale w głowie Victorii były w sumie nie wiadomo czym. - Chcesz mi o nim opowiedzieć, czy jeszcze zbyt szybko i wolisz to sobie poukładać? – nikt zresztą nie mówił, że randka ma być zobowiązująca, co to to nie. Nie chciała też Cyny naciskać. Wolała, by opowiedziała jej o archeologu kiedy sama będzie pewna, że w ogóle chce się tym podzielić. Może niektóre osoby byłyby złe, że przyjaciółka nie spowiada jej się z każdego aspektu życia, ale… hej. Sama tego też nie robiła i nie wymagała tego samego. Ufała jej pomimo tego, że nie wiedziała co i z kim robiła w każdej minucie swojego życia i wierzyła, że jeśli w życiu Flintówny wydarzy się coś istotnego, to się tym podzieli. A Tori będzie mogła ją wtedy dopingować – cokolwiek by nie robiła. - Inteligentni mężczyźni są niebezpieczni – stwierdziła, ale wcale nie miała na myśli tego, że ten wysoki i przystojny facet to jakaś zła partia, absolutnie. - I zdecydowanie bardziej pociągający niż przygłupy, hmm? – teraz to ona się droczyła z Cynthią, ale nie miała nic złego na myśli. Po prostu rzadko była okazja, by i ją nieco pozaczepiać ze względu na mężczyznę. - Pieniądze niektórym naprawdę przesłaniają pole widzenia – może sama miała złą perspektywę na sytuację, bo pieniędzy nigdy jej nie brakowało, należała zresztą do tych osób, które gdyby chciały, to mogłyby nie pracować do końca życia.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (10257), Victoria Lestrange (8661)




Wiadomości w tym wątku
[02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 08.05.2023, 22:13
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 12.05.2023, 10:27
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 24.05.2023, 12:32
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 27.05.2023, 13:39
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 28.05.2023, 00:55
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 29.05.2023, 20:31
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 30.05.2023, 22:01
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 04.06.2023, 23:01
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 06.06.2023, 01:06
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 06.06.2023, 22:25
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 07.06.2023, 14:29
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 11.06.2023, 19:03
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 14.06.2023, 00:02
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 18.06.2023, 01:23
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 22.06.2023, 20:04
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 02.07.2023, 00:34
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 03.07.2023, 21:18
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 23.07.2023, 22:27
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 03.08.2023, 09:46
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 14.08.2023, 23:41

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa