Udało im się bez przeszkód dotrzeć do nagrobka, który znalazła. Wydawać by się mogło, że to będzie już koniec przygód na dzisiaj, jednak życie lubiło zaskakiwać. Obserwowała swoje towarzyszki, kiedy zaczęły oględziny tego miejsca. Brenna zaczęła usuwać mech, co okazało się być średnim pomysłem. Wood nie zdążyła mrugnąć, kiedy jej partnerka zniknęła pod ziemią. Pisknęła głośno, bo tego się nie spodziewała. Spanikowała. Zaskoczyła ją ta sytuacja. Wpatrywała się teraz w dziurę w ziemi. Miała nadzieję, że Longbottomówna nic sobie nie złamała, czy coś, bo nie wyglądało to specjalnie dobrze.
Dziura w ziemi okazała się jednak nie być głęboka, przypominała grób. Heather przesunęła się bliżej, żeby zobaczyć czy Brenna jest w jednym kawałku. Na całe szczęście była. Odetchnęła więc głęboko, z ulgą. Najwyraźniej jej mentorka miała jakieś ukryte umiejętności związane z eksploracją dziur.
- Wszystko w porządku? - Chciała się upewnić, że słusznie założyła, że nic się jej nie stało. - Chyba ona znalazła ciebie... - Dodała jeszcze uśmiechając się przy tym od ucha do ucha, bo nawet ją to zaczęło bawić, szczególnie, że w tym grobie nie było nikogo, ani niczego, co mogłoby chcieć zabić Brennę.
- Pom... - Zaczęła mówić, jednak nie dokończyła, bo jej partnerka sama postanowiła wydostać się z grobu. Nie była więc jej potrzebna pomoc Rudej.