15.06.2023, 22:07 ✶
Była pewna, że nie wyczuwa tutaj żadnej szkodliwej magii – ba, że jeśli cokolwiek tutaj jest, to właśnie to rozproszyła. Magię. Ale to, co robiła, nie działało na tradycyjne pułapki, zapadnie aktywowane mechanicznie. Brenna nie zdążyła nawet wyczarować tych łopat, nie zdążyła nawet powiedzieć "to jedyny sposób", a Victoria nie zdążyła posłać jej wymownego spojrzenia. Nie. Ledwie opuściła różdżkę, ledwie kiwnęła głową na znak, że jest czysto od magii, a Longbottom odsunęła mech z nagrobka i…
W następnej sekundzie już była na dole.
W dziurze.
Znowu.
Victoria zdążyła się ledwo zdziwić, unieść różdżkę by znowu wyczarować dla swojej koleżanki linę, ale wtedy usłyszała hałas z dołu, bo to Brenna się ruszała, a potem zaczęła coś gadać o czarnomagicznej książce.
- Nie dotykaj jej! – niby oczywiste… ale kto wie co Brennie strzeli do głowy. Ciemnowłosa ostrożnie nachyliła się nad dziurą, by rzucić okiem, i przede wszystkim zobaczyć jak trzyma się Brenna. A ta… trzymała się nadzwyczaj dobrze.
I nawet żwawo zabrała się za wychodzenie z dziury, czyli nic jej się nie stało. Czarownica rozejrzała się po polanie, by upewnić się że to że Brenna wpadła do kolejnej już dziury, nie sprawiło, że coś niepokojącego zaczęło się dziać w okolicy.
- Jedna niepozorna polana i tyle problemów. Nie wiedziałam, że aż tak bardzo lubisz dziury – zadrżał jej kącik ust, co świadczyło o tym, że właśnie nie mówi całkiem na poważnie. - To musiała być całkowicie zwyczajna pułapka. Nie wyczułam tu żadnej magii, nie było co rozpraszać.
Percepcja – rozglądam się
W następnej sekundzie już była na dole.
W dziurze.
Znowu.
Victoria zdążyła się ledwo zdziwić, unieść różdżkę by znowu wyczarować dla swojej koleżanki linę, ale wtedy usłyszała hałas z dołu, bo to Brenna się ruszała, a potem zaczęła coś gadać o czarnomagicznej książce.
- Nie dotykaj jej! – niby oczywiste… ale kto wie co Brennie strzeli do głowy. Ciemnowłosa ostrożnie nachyliła się nad dziurą, by rzucić okiem, i przede wszystkim zobaczyć jak trzyma się Brenna. A ta… trzymała się nadzwyczaj dobrze.
I nawet żwawo zabrała się za wychodzenie z dziury, czyli nic jej się nie stało. Czarownica rozejrzała się po polanie, by upewnić się że to że Brenna wpadła do kolejnej już dziury, nie sprawiło, że coś niepokojącego zaczęło się dziać w okolicy.
- Jedna niepozorna polana i tyle problemów. Nie wiedziałam, że aż tak bardzo lubisz dziury – zadrżał jej kącik ust, co świadczyło o tym, że właśnie nie mówi całkiem na poważnie. - To musiała być całkowicie zwyczajna pułapka. Nie wyczułam tu żadnej magii, nie było co rozpraszać.
Percepcja – rozglądam się
Rzut Z 1d100 - 14
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut Z 1d100 - 67
Sukces!
Sukces!
Rzut Z 1d100 - 64
Sukces!
Sukces!