21.06.2023, 18:52 ✶
Jackie zamyśliła się na chwilę. Rozumiała że Sam zawsze chciał dla niej tego co najlepsze, ale sama uważała, że jej rozwój, kosztem jego stagnacji, był marnowaniem potencjału. W końcu jej na tym świecie nie pozostało już wiele czasu, a Sam mógł dożyć sędziwego wieku i wiele w życiu osiągnąć. Wbrew pozorom, kiedy opuszczała dom, żeby włóczyć się po świecie, nie uciekała przed bratem, a przed ojcem. Czuła, że egzystencja jego dzieci, jest dla niego wiecznym rozczarowaniem. Nie znała uczuć brata w tej kwestii, ale sama od zawsze potrzebowała walidacji, której starszy Carriow nie był jej w stanie - lub też po prostu nie chciał - zaoferować.
Kiedy podniosła wzrok znad herbaty, miała wrażenie że minął miesiąc, choć przecież siedzieli przy stole dopiero od kilku minut.
— Za szybko siebie przekreślasz. — oznajmiła, choć sama nie wiedziała, czy komentarz ten dotyczył bardziej Danielle, czy może jego zapewnień że to ona z ich dwójki miała się rozwijać i podróżować, podczas gdy on będzie zajmował się ogniskiem domowym.
Wypiła jeszcze trochę herbaty, czując jak znużenie intensywnymi emocjami dnia daje o sobie znać.
— Od jutra zajmę się szukaniem pracy. Nie będę darmozjadem.— dodała. Myślała też o tym, żeby znaleźć jakieś lokum, gdzieś niedaleko ale osobno bo sama świadomość, że w sypialni na piętrze spał ojciec, z którym będzie się musiała mijać mieszkając w tym domu, przyprawiała ją o mdłości. Nie chciała jednak znów zostawiać Sama, więc przemilczała tą kwestię.
Kiedy dopiła herbatę, ziewnęła lekko. Czuła się jakby ten wieczór trwał okropnie długo, adrenalina, która zasilała ją przed rozmową z Samem, gdzieś się ulotniła i teraz marzyła już tylko, żeby zwinąć się w łóżku i zasnąć.
Kiedy podniosła wzrok znad herbaty, miała wrażenie że minął miesiąc, choć przecież siedzieli przy stole dopiero od kilku minut.
— Za szybko siebie przekreślasz. — oznajmiła, choć sama nie wiedziała, czy komentarz ten dotyczył bardziej Danielle, czy może jego zapewnień że to ona z ich dwójki miała się rozwijać i podróżować, podczas gdy on będzie zajmował się ogniskiem domowym.
Wypiła jeszcze trochę herbaty, czując jak znużenie intensywnymi emocjami dnia daje o sobie znać.
— Od jutra zajmę się szukaniem pracy. Nie będę darmozjadem.— dodała. Myślała też o tym, żeby znaleźć jakieś lokum, gdzieś niedaleko ale osobno bo sama świadomość, że w sypialni na piętrze spał ojciec, z którym będzie się musiała mijać mieszkając w tym domu, przyprawiała ją o mdłości. Nie chciała jednak znów zostawiać Sama, więc przemilczała tą kwestię.
Kiedy dopiła herbatę, ziewnęła lekko. Czuła się jakby ten wieczór trwał okropnie długo, adrenalina, która zasilała ją przed rozmową z Samem, gdzieś się ulotniła i teraz marzyła już tylko, żeby zwinąć się w łóżku i zasnąć.