• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 10 11 12 13 14 … 16 Dalej »
[maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów

[maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów
Pan Egzorcysta
here lies the abyss,
the well of all souls

wiek
34
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
kapłan kowenu | egzorcysta ministerstwa magii
ciemnobrązowe oczy; rozszczep tęczówki prawego oka (źrenica w kształcie dziurki od klucza); czarne włosy; przeciętny wzrost 173 cm; zimne dłonie; często ubrany cieplej niż sugeruje pogoda; okulary do czytania; srebrny łańcuszek z sygnetem na szyi (w oczku znajduje się zasuszony kwiat z rodzinnego ogrodu); niespieszny chód; cichy, nieco niewyraźny głos

Sebastian Macmillan
#14
21.06.2023, 22:50  ✶  

Zamrugał. Brenna Longbottom zdecydowanie nie należała do grona osób, które łatwo było sklasyfikować i zaszufladkować. Sebastian czuł się zbity z tropu, toteż zanim doszło do eskalacji zdarzenia, które ich przywiodło do tego domostwa. Po prostu zachował ciszą, jakby w ten sposób mógł dać znać, że akceptuje tłumaczenia swej towarzyszki.

— Pani księżyca... A myślisz, że co robię?... Ocal tego nieszczęśnika — wyrzucił z siebie podenerwowany. W duchu dziękował wszystkich znanych mu bóstwom za to, że Brenna nie zaprosiła na tę konfrontację jakichś znajomych z departamentu. Wystarczająco się stresował, bez całego oddziału zbrojnego za plecami.

W kolejne słowa modlitwy wlewał całą swoją wiarę, determinację, a przede wszystkim nadzieje związane z odpędzeniem niecnych sił. Gdy pieśń dobiegła końca, powietrze wokół Jonathana stało się jakby mniej ciężkie, a i jego wyraz twarzy przybrał bardziej spokojny wyraz. Srebrne wstęgi światła ostatecznie opuściły ciało Jonathana, wsiąkając w przygotowane wcześniej naczynie.

Sebastian próbował wstać i niemalże sam się zatoczył, jednak wiedział, że przerwać nie może. Widział po pani domu, że jest wyjątkowo rozjuszona, co zasugerowało mu, że mogło tu dojść do opętania małżeństwa przez dwa oddzielne byty. A to nieco utrudniało sprawę, biorąc pod uwagę, że niewycelowane bezpośrednio w Emily egzorcyzmy nie osłabiły jej tak bardzo, jak powinny. Mężczyzna podjął ryzykowną decyzję.

— Spowolnij ją czymś — poinstruował Brennę, celując różdżką w pudełeczko, a następnie w Emily. Różdżka przecięła ze świstem powietrze, a srebrno-szary strumień światła połączył naczynie bezpośrednio z kobietą. — W imię Pani Księżyca, nakazuję ci, zły duchu, abyś opuścił ciało Emily Rose, którą Matka obdarzyła swoim światłem. Nie masz władzy nad nią ani nad żadnym z Jej dzieci. Odejść w pokorze i szacunku przed Panią Księżyca. Niech odstraszy cię wiara, znak ochrony i czystości. Niech cię odstraszy imię Pani Księżyca, które jest imieniem nad imionami, w którym każda istota może znaleźć...

Nie zdołał nawet dokończyć, gdyż panna Rose padła jak długa na ziemię. Z wrażenia, Macmillan, cofając się o krok, potknął się o rąbek dywanu, nieomal się wywracając. Jego upadek powstrzymała tylko etażerka, za którą złapał.

— Dobry Merlinie, słabo mi — bąknął pod nosem mężczyzna, przykładając dłoń do ust, jakby chciał powstrzymać odruch wymiotny. Zrobiło mu się słabo i zauważył, że nawet dłonie mu nienaturalnie pobladły. Pociągnął głośno nosem. — To nie na moje nerwy... To nie moje nerwy. — Pokręcił głową, jakby w ten sposób mógł odrzucić wspomnienia dotyczące wizyty w tym domu. Zerknął na Brennę Longbottom. — Nic nie wspominałaś... Apsik! O drugim duchu!

Wstrząsnął nim dreszcz, objął się za ramiona. Dopiero po chwili rozejrzał się po pokoju, który wyglądał, jakby rozegrały się tu iście dantejskie sceny. Dobrze, że przynajmniej nie doszlo do rozlewu krwi, pocieszył się Sebastian, starając się stanąć na nogi. Przyjrzał się właścicielom, którzy dalej byli nieprzytomni lub sparaliżowani przy pomocy magii.

— T-to ch-chyba dobry moment, żeby wezwać ludzi ze św. Munga — stwierdził. Lepiej, żeby dostali jakąkolwiek opiekę medyczną.

On sam nie potrafił jej zapewnić, więc wolał się nawet do tego nie dotykać. Zaparzenie herbaty raczej niezbyt im pomoże w tym wypadku. Ktoś będzie musiał z nimi później porozmawiać i wyjaśnić, co się stało. Sebastian wzdrygnął się.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (4250), Sebastian Macmillan (4225)




Wiadomości w tym wątku
[maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Brenna Longbottom - 28.05.2023, 12:36
RE: [marzec 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Sebastian Macmillan - 30.05.2023, 00:57
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Brenna Longbottom - 30.05.2023, 12:48
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Sebastian Macmillan - 02.06.2023, 22:14
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Brenna Longbottom - 03.06.2023, 23:31
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Sebastian Macmillan - 08.06.2023, 00:14
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Brenna Longbottom - 08.06.2023, 16:24
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Sebastian Macmillan - 13.06.2023, 00:52
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Brenna Longbottom - 13.06.2023, 09:58
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Sebastian Macmillan - 15.06.2023, 23:02
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Brenna Longbottom - 15.06.2023, 23:38
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Sebastian Macmillan - 18.06.2023, 01:05
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Brenna Longbottom - 18.06.2023, 14:09
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Sebastian Macmillan - 21.06.2023, 22:50
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Brenna Longbottom - 21.06.2023, 23:35
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Sebastian Macmillan - 22.06.2023, 23:46
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Brenna Longbottom - 23.06.2023, 00:00

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa