22.06.2023, 22:15 ✶
Londyn, 30.04.1972
Droga siostro,
Zachowujesz się doprawdy histerycznie. Twój list brzmi tak jak gdybym — w najłagodniejszej instancji — wybrał się w podróż do Afryki. Podczas gdy moje biuro znajduje się w sercu Londynu, w Ministerstwie Magii - ufam, że wiesz jak można się tam dostać. To, że znudziły mi się mżonki matki o naprawianiu świata w kowenie, nie znaczy jeszcze, że siła Matki zmiotła mnie z powierzchni Ziemi. Chcesz porozmawiać? Mój asystent może sprawdzić, kiedy mam wolne terminy. Mam też mieszkanie, o którego adres nigdy nie zapytałaś.
Przestań więc proszę wypisywać do mnie swoje żale, marnując papier, atrament i sowy.
Doprawdy, jeśli masz czas, aby móc go marnować na takie bzdury, to kowen chyba jednak nie cieszy się zbyt wielkim błogosławieństwem Matki.
Z wyrazami szacunku,
Murtagh Macmillan