23.06.2023, 13:31 ✶
Londyn, 2 maja
Nie wierzę w to Effie. Po prostu w to nie wierzę... Kiedy wróciłam do domu po tym wszystkim, Genie przekazała mi list od Murtagha. Odpisał mi tuż przed sabatem, więc nikogo ta koperta nie obchodziła, bo się przygotowywaliśmy do Beltane. Effie, on jest taki zimny i oschły, zachowuje się, jakby to wszystko nie miało żadnego znaczenia. Jakby to, że zniknął z naszego domu i mojego życia było tylko jakąś moją fanaberią.
Po tym wszystkim, co przeszłam, odpisał mi, że jego asystent może poszukać wolnych terminów w jego kalendarzu...
Przepraszam, że nie pisałam do ciebie odkąd Greyback zabrała cię do domu. Pomagałam tutaj na miejscu i po prostu nie miałam jak. Zginęło tutaj tyle osób, widziałam, jak mój ojciec pakuje w taki ciemny worek pocięte ciało tego chłopaczka, co nam kiedyś tak na siłę wciskał watę cukrową na Pokątnej i nie mogłyśmy zjeść tego przez dwa dni. Nie ma go już z nami, Effie. Tych wszystkich ludzi już z nami nie ma. Chciałam się za nich pomodlić, ale odkąd wróciłam do kaplicy, kiedy tylko otwieram usta, wydobywa się z nich tylko łkanie.
S.
she is passion embodied,
a flower of melodrama
in eternal bloom.
a flower of melodrama
in eternal bloom.