24.06.2023, 20:11 ✶
Widok mężczyzny, który stał się maszyną do baniek mydlanych, był naprawdę komiczny. Oriona aż rozbolał brzuch od śmiechu. Potrzebował chwili aby się uspokoić. Kiedy już złapał oddech, otarł oczy od łez i spojrzał uhahany na nieznajomego.
-Jesteś wporządku, jak na dorosłego. Jestem Orion- powiedział, wyciągając rękę do mężczyzny. Wymienili już wystarczająco dużo zdań, aby chłopiec mógł poznać imię swojego rozmówcy.
-Dokąd zmierzałeś?- zapytał, ze szczerym zaciekawieniem. Chłopiec wiedzial, że mężczyzna miał tutaj jakiś konkretny cel. Dorośli rzadko kiedy pojawiali się na tych ulicach bez celu. Oni zawsze gdzieś pędzili, załatwiali sprawy. Dlatego też, Orion tym bardziej był zdziwiony, że ktoś zechciał mu poświęcić uwagę.
-Jesteś wporządku, jak na dorosłego. Jestem Orion- powiedział, wyciągając rękę do mężczyzny. Wymienili już wystarczająco dużo zdań, aby chłopiec mógł poznać imię swojego rozmówcy.
-Dokąd zmierzałeś?- zapytał, ze szczerym zaciekawieniem. Chłopiec wiedzial, że mężczyzna miał tutaj jakiś konkretny cel. Dorośli rzadko kiedy pojawiali się na tych ulicach bez celu. Oni zawsze gdzieś pędzili, załatwiali sprawy. Dlatego też, Orion tym bardziej był zdziwiony, że ktoś zechciał mu poświęcić uwagę.