• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
5.09.1969 | magiczny Londyn, bar || Erik & Elliott | Nobby Leach Powinien gryźć piach

5.09.1969 | magiczny Londyn, bar || Erik & Elliott | Nobby Leach Powinien gryźć piach
King with no crown
Stars, hide your fires
Let no light see my black and deep desires
wiek
31
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Kanclerz Skarbu
Schludny, młody mężczyzna ze starannie ułożonymi blond włosami. Nie grzeszy wzrostem, będąc wysokim na 178 centymetrów, acz chodzi na tyle wyprostowany i z uniesioną głową, że może wydawać się górować nad rozmówcą. Pomaga mu w tym spojrzenie chłodnych, niebieskich oczu, na tyle skutych lodem, że nie sposób się przez niego przebić, aby dostrzec kryjącą się za nimi duszę. Zazwyczaj używa perfum z cedrowymi nutami przeplatającymi się z drzewem sandałowym. Dobiera ubrania starannie, zwłaszcza kolorystycznie. Nie ubiera się krzykliwie, acz odpowiednio do okazji; zawsze z idealnie wyprasowanym materiałem koszuli, dobrze dopiętą kamizelką. Charyzmą przyciąga do siebie innych, acz waży słowa w naturalnie ostrożnej manierze. Nie brak mu w głosie donośnych tonów, na marne można oczekiwać, że otworzy usta, aby krzyczeć, nawet te cicho wypowiedziane przez niego słowa potrafią być dobitniejsze niż cudzy krzyk. Stawia na niską intonację, uważając, że jest przyjemniejsza dla ucha i bardzo dobrze podkreśla angielski, wręcz krzyczący w swojej pretensjonalności o jego uprzywilejowanym urodzeniu, akcent.

Elliott Malfoy
#5
02.11.2022, 06:58  ✶  
Na pytanie o dług wdzięczności przymrużył jedynie oczy, w definitywnym rozbawieniu podjął igraszkę, bo jeżeli chodziło o te słowne to mógł popisać się niejednym asem w rękawie.
- Na pewno zostanie Ci to zapisane w aktach, Panie Longbottom. - odparł wymuszenie poważnym i oschłym tonem jakby właśnie informował swojego rozmówce, że jego stażysta zniszczył najnowszą zastawę, jaką Ministerstwo kupiło za ciężko zarobione pieniądze podatników, więc musi przygotować się na wyczerpującą batalię z Departamentem Skarbu. Zaraz jednak zanurzył wargi w bursztynowym płynie, pozwalając aby ten urwał kolejne struny sztywnych konwenansów, jakie zazwyczaj trzymały blondyna w pionie. Każdy od czasu do czasu powinien mieć prawo do przerwy, a Elliottowi życie układało się ostatnio zaskakująco pozytywnie. Małżonce nie miał nic do zarzucenia, tak samo ona jemu, ojciec był zadziwiająco ukontentowany, a przy tym też niezbyt marudny, co dla blondyna było sytuacją stosunkowo nową. Nic dziwnego, że pozwalał sobie na dłuższe chwile rozluźnienia.
- Oh? Ja służę pomocą, jeżeli potrzeba zrujnowania reputacji poprzez spoufalanie się. Nie jestem pewien czy byłoby to cokolwiek godne nagłówków w Proroku, ale czasami mam wrażenie, że ucieranie nosa plotkarom w pracy sprawia mi więcej radości niż powinno. - wywrócił oczyma, co było dość niecodziennym widokiem, bo raczej starał się nie dawać innym przewagi w odczytywaniu swoich prawdziwych emocji, więc ukrywał je pod maską powściągliwości. Zaraz odchrząknął, ale uznał, ze chyba nie ma sensu naprawiania tej narracji, bo pod wpływem alkoholu, a być może też roku samego Erika, poczuł się na tyle rozluźniony, że był gotów ciągnąć tę słowną satyrę.
Rzucił Erikowi dłuższe spojrzenie jakby szukając w tym 'złotym dziecku Longbottomów' haczyków, takich samych jak miał w swojej karierze i we wszystkim co robił. Nie było w jego profesjonalnym i wystawionym na oczy publiki życiu ani krzty chęci, a jedynie gra powinności, którą musiał godzić z własnymi potrzebami.
- Presja ze strony rodziny, bliskich czy środowiska sprawia, że często robimy rzeczy, jakich dla własnego, wewnętrznego szczęścia nie powinniśmy nawet dotykać. - rzucił trochę w eter przeczuwając, że zatrzymane z trudem prychnięcie drugiego mężczyzny wiąże się z tym, iż ostatnie czego chciał to być odbieranym przez wszystkich jako ten bez skazy, mimo że taki obraz, z pozoru nie miał w sobie niż złego, to Elliott zdawał sobie sprawę jak dużo wysiłku musi mnożyć jego utrzymanie.
- Niech mi Pan, Panie Longbottom, nie prawi takich niespodziewanych komplementów, bo jeszcze pomyślę, że jestem przez Pana odbierany conajmniej pozytywnie, a to przecież byłoby nie tyle niemałym zaskoczeniem, a faktycznie spoufalaniem się, a przecież do niego jest jeszcze daleko. - lawirował pomiędzy tym, co zostało już wypowiedziane i grał na znaczeniu słów z pewną łatwością, która sprawiła, że kąciki ust znów poszły ku górze i tam się już zatrzymały. Gdyby ktoś w tym momencie do nich podszedł, prawdopodobnie miałby problem z dopasowaniem obrazu Elliotta do tego, co rysuje prasa, plotki i cała reszta tego tałatajstwa. Nie, aby kreślili go jako kogoś absolutnie okropnego, ale konserwatywne i tradycjonalistyczne podejście jego ojca i taka tez polityka, w której przodował, gdy sam był Ministrem magii odpiła na osobie młodego Kanclerze pewne piętno, zwłaszcza w niektórych kręgach.
- Rozumiem, czyli papierologia nie jest twoją najlepszą stroną? Muszę pamiętać żeby podsyłać ci wydłużoną wersję raportów o wydatkach w takim razie, nie możesz zbytnio cieszyć się pracą. - rzucił sarkastycznym żartem, wciąż wpasowując się w cały rytm rozmowy - Właściwie nie skłamałbym mówiąc, że pliki dokumentów to ogromna część mojej pracy. Sporo z nich ... - ugryzł się w język, ale nie dał po sobie poznać, że właśnie karcił się w myślach. Sporo z nich mówi mi bardzo dużo o rożnych osobach i instytucjach pomyślał do siebie Komu ty to chcesz powiedzieć, Malfoy? Chwila miłego traktowania i już tracisz głowę?kontynuował wewnętrzny monolog, ale zaraz musiał wrócić do wypowiedzi, aby nie zostawić jej zawieszonej pomiędzy nimi w urwanym moście - Sporo z nich jest po prostu tabelkami z liczbami, co ułatwia ich odczytanie. - dodał w końcu i odsunął od siebie na chwilę szklankę skupiając się na papierosie. Musiał odetchnąć od trunku, kolejny łyk alkoholu mógł spowodować, że wyrzuciłby z siebie zbyt ryzykowne myśli.
Nie rozumiał dlaczego z łatwością prawie podzielił się jedną ze swoich skrywanych myśli, ale zdawał sobie sprawę, że odczuwał w tym momencie coś na zasadzie tęsknoty do rozmów z Erikiem jeszcze ze szkoły, a być może po prostu do konwersacji mniej nadętych i oschłych? Luźniejszych? Bardziej ludzkich? Przygryzł wnętrze policzka, bo nieprzyjemne myśli zaczęły swoją gonitwę, a przecież czuł się już tak dobrze... za dobrze.
- 'Nobby Leach powinien gryźć piach' - wyrecytował prawie jak modłę, ale nie parsknął nawet, zwyczajnie poprawił cytat, który Erik chciał użyć - Niby tak, ale z drugiej strony wcale mnie to nie dziwi. Tak jest, jeżeli chce się wejść pomiędzy wrony, a nie zaczyna się krakać jak i one. Miał jako przeciwnika lata tradycji, której nie powinno się tak gwałtownie poddawać transformacji, nawet jeżeli ma się dobre pomysły.


“An immense pressure is on me
I cannot move without dislodging the weight of centuries”
♦♦♦
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Elliott Malfoy (6221), Erik Longbottom (6346)




Wiadomości w tym wątku
5.09.1969 | magiczny Londyn, bar || Erik & Elliott | Nobby Leach Powinien gryźć piach - przez Elliott Malfoy - 26.10.2022, 03:27
RE: 5.09.1969 | magiczny Londyn, bar || Erik & Elliott | Nobby Leach Powinien gryźć piach - przez Erik Longbottom - 27.10.2022, 22:59
RE: 5.09.1969 | magiczny Londyn, bar || Erik & Elliott | Nobby Leach Powinien gryźć piach - przez Elliott Malfoy - 28.10.2022, 05:06
RE: 5.09.1969 | magiczny Londyn, bar || Erik & Elliott | Nobby Leach Powinien gryźć piach - przez Erik Longbottom - 29.10.2022, 01:28
RE: 5.09.1969 | magiczny Londyn, bar || Erik & Elliott | Nobby Leach Powinien gryźć piach - przez Elliott Malfoy - 02.11.2022, 06:58
RE: 5.09.1969 | magiczny Londyn, bar || Erik & Elliott | Nobby Leach Powinien gryźć piach - przez Erik Longbottom - 02.11.2022, 23:57
RE: 5.09.1969 | magiczny Londyn, bar || Erik & Elliott | Nobby Leach Powinien gryźć piach - przez Elliott Malfoy - 05.11.2022, 23:52
RE: 5.09.1969 | magiczny Londyn, bar || Erik & Elliott | Nobby Leach Powinien gryźć piach - przez Erik Longbottom - 07.11.2022, 18:05
RE: 5.09.1969 | magiczny Londyn, bar || Erik & Elliott | Nobby Leach Powinien gryźć piach - przez Elliott Malfoy - 13.11.2022, 07:32
RE: 5.09.1969 | magiczny Londyn, bar || Erik & Elliott | Nobby Leach Powinien gryźć piach - przez Erik Longbottom - 13.11.2022, 23:03

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa