• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 9 10 11 12 13 … 16 Dalej »
[ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora

[ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora
Ulfhednar
a wolf will never be a pet
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Hjalmar mierzy koło metra osiemdziesięciu ośmiu wzrostu i jest dobrze zbudowany dzięki ciężkiej harówce w kuźni. Przeważnie nosi swoje jasne włosy spięte w wikiński warkocz z wygolonymi lub krótko obciętymi bokami. Ma zadbany zarost w postaci wąsa i brody, chyba że akurat złapie go chęć na powrót do Islandzkich korzeni i pozwoli mu żyć własnym życiem. Jak na nordyckiego człowieka przystało - ma niebieskie oczy. Mówi w sposób spokojny i powolny z północnym akcentem - jego głos jest dosyć donośny. Na pierwszy rzut oka wydaje się być przyjemnym rozmówcą, który nie wykazuje agresywnych zachowań chociaż jego aparycja może niektórych pomylić.

Hjalmar Nordgersim
#8
01.07.2023, 00:02  ✶  

A jak miał inaczej wyglądać, niż na niezadowolonego? Drążyła go niczym skałę, chcąc dowiedzieć się czegokolwiek, a on i tak starał się za dużo nie mówić. Oczywiście nie zawsze mu się to udawało. Czasem nawet powiedział trochę za dużo lub coś zrobił. Na pewno mógł sobie pozwolić na więcej przy Pandorze ale pojawiało się jedno pytanie - na jak dużo?

Pokiwał przecząco głową na słowa dotyczące okupu. To rzeczywiście była dobra myśl ale z pół roku temu jeżeli nie dalej. Z biegiem czasu zaczęła po prostu odchodzić w niepamięć, pozostawiając po sobie jedynie furtkę niewinnego żartu. Dokładnie tak samo jako wszelkie próby utopienia Prewettówny. Te również pozostały tylko jako forma "straszaka", który i tak nigdy nie zostałby wykorzystany.

Przed Dagurem to akurat mógł co najwyżej spróbować. Ten w końcu był od niego większy i potężniejszy, więc logicznym było, że miał przewagę. Z drugiej zaś strony byli rodziną i dobrze się dogadywali, więc zapewne nie doszłoby do żadnych rękoczynów, a jedynie wyjaśnienia całej sprawy polubownie przy akompaniamencie butelki dobrego trunku. Starszy z Nordgersimów mógł wyglądać strasznie - zupełnie jak jego syn - ale w głębi duszy we dwójkę byli potulni jak te owieczki... To znaczy chmurki. Zawsze chcieli dobrze dla innych i byli skorzy do pomocy, a tym bardziej do niesienia pomocy uciśnionym. Ale o tym Pandora miała już okazję się przekonać.

- Tylko Ty... - potwierdził jej, starając się zachować neutralną minę. Hjalmar nie pozwoliłby nikomu innemu aby tak się do niego zwrócił, a już na pewno nie jeżeli w grę wchodzili jego koledzy. Jakby się nad tym zastanowić to tylko pewnie jego siostry mogłyby liczyć na taki sam przywilej - A powinienem Cię zabić? - odparł, będąc samemu zaskoczonym jej zaskoczeniem. Może i w lutym dawał wrażenie jakby rzeczywiście chciał jej zrobić krzywdę. Ale podczas Lithy było już zupełnie inaczej - był tam całkowicie innym człowiekiem, niż tego którego spotkała w buszu.

- Mechanizm? - przejechał po swojej brodzie, powtarzając jedno słowo, które utkwiło w jego pamięci. Szukasz schematu i kluczyka? Uśmiechnął się na te słowa - To źle czy dobrze? - zapytał. Nie do końca miał pojęcie jak powinien był to interpretować. Bo o ile w kwestii walki mógł się zgodzić, ponieważ walczyć ze wszystkim i wszystkimi. Sam nawet szukał zaczepek do bójek. Ale czy się zacinał? Albo był uparty? Może odrobinkę i ani kawałka więcej - Nie było aż tak źle. Nie musisz się przejmować - zapewnił, starając się ją pocieszyć w kwestii tego nieszczęsnego pubu. Bo o ile rzeczywiście ten pub nie był niczym co mu się podobało to tak długo jak była tam Pandora to był to w stanie jakkolwiek znieść.

To był instynkt. Nie potrzebował próbować dania aby wiedzieć czy było dobre. Zresztą starego psa nie idzie nauczyć nowych sztuczek, więc wszelkie próby zmiany jego podejścia mogą co najwyżej spełznąć na niczym - Oczywiście, że wolno - dodał, specjalnie się z nią nie zgadzając. I nawet nie chodziło o to, że mówiła źle, ponieważ mówiła najprawdziwszą prawdę. Teraz chodziło tylko o samą ideę wzajemnego wbijania szpileczek. A dodatkowo nie będzie przecież żarł jakichś śmiesznych owoców morza - bo to tak samo jakby chciała mu podać do zjedzenia jakąś sałatkę z rukoli i pomidora, czyli wielka zbrodnia i podstawa do zerwania znajomości.

- Nie dyskutuj ze mną... - starał się przedrzeźniać Prewettówne, jednak nie było mu dane robić tego za długo, ponieważ został uciszony jej palcem. A więc Ty zawsze musisz z tym palcem co? Sapnął ciężko - Jeszcze nie podjąłem decyzji ale jak Ty nie będziesz się słuchać to pewnie stanie się to szybciej, niż ktokolwiek z nas o tym myśli - odbił piłęczkę w jej stronę. Nie tylko ona mogła sobie pozwolić na takie zagrywki - To raczej z drugiej strony powinnaś mnie ostrzec. Jeżeli będziesz chciała umrzeć to daj znać. Bo jakby ktoś inny Cię zabił, niż któreś z jezior na Islandii to mógłbym się obrazić - zapewnił, wybuchając chwilowym śmiechem niedługo po swoich własnych słowach. Hjalmar nie mógł pozwolić aby umarła w inny sposób, niż utopienie.

Pokiwał głową na zgodę. Przeczucia nas dobrze prowadzą... Trudno się było z tym zresztą nie zgodzić. Czy zabrała mu coś fajnego? Raczej nie. Prędzej uratowała go przed tym w co go sama wpędziła - co w ogólnym rozrachunku wychodziło całkiem uczciwie - Raczej niesfornego bachora, któremu czasem trzeba pomóc... Wiesz obronić... Podać pomocną dłoń... - odpowiedział jej równie zadziornie - Czy to źle? Skoro wątpisz, że przestaniesz mnie zaskakiwać to chyba dobrze? W takim razie nigdy się nie przyzwyczaję, ponieważ zawsze będzie coś czym mnie zaskoczysz - dodał, bacznie obserwując jej palce, jakby zupełnie obawiał się jakiegoś ataku.

Grzecznie czekał, aż Pandora powróci. Zupełnie niczym ten pies, który oczekuje powrotu właściciela. Na całe szczęści nie musiał czekać za długo - Powinnaś. Nie rozchorujesz się? - zapytał od razu, nadal mając w pamięci jak to on dostał naganę za wyjście w samej koszuli na mróz. Czy w takim wypadku, nie powinien teraz jej zrobić litanii o dobrym zachowaniu i adekwatnym ubieraniu się do okazji? - Śmiało? Kilka kropli w jedzeniu nic nie zmieni - zapewnił. Daszki nie brzmiały źle ale nie miał nic przeciwko aby po prostu wysiąść z taksówki i zjeść to w tym samym miejscu gdzie ten przemiły pan by ich zostawił - Prezent? A za co to? - zapytał, przenosząc zaciekawione spojrzenie na nią. No bo co to takiego mogłoby być? Ciastko z niespodzianką czy inne sajgonki?

Kiedy tylko usłyszał jej prośbę, poruszył przecząco głową, automatycznie skupiając całą swoją uwagę na niej, ponieważ zdarzało mu się czasem zerkać w kierunku jedzenia - Nie. Nie możemy... - przekręcił lekko głowę w bok. Jeszcze gdyby byli w magicznej części Londynu to jakoś by to mogło przejść ale w mugolskiej części? Bez szans! - Proszę Cię... Nie ryzykujmy niepotrzebnie... - westchnął. Nadal miał w głowie tę nieprzyjemną wizytę w Ministerstwie związaną ze swoją rejestracją jako likantrop. A bycie skutym i przetransportowanym tam ponownie aby zostać postawionym przed sądem było ostatnią rzeczą o której marzył tego wieczoru..

Wysiadł, pozwalając Pandorze załatwić wszelkie sprawy z taksówkarzem, licząc, że da radę, ponieważ sam i tak nie byłby w stanie tego załatwić. Jakieś samochody, przewozy i Merlin jeden jeszcze wie co - tego było po prostu za dużo jak na jednego Hjalmara - No prawda i bardzo dobrze. Nikt nie będzie przynajmniej próbował rzucać jakichś zaklęć - zrobił wymowny gest twarzą jakby próbował ją przedrzeźniać, a zarazem ostrzec przed kolejną próba przekonania go do użycia magii w tej części stolicy - Teraz to ja bym mógł nawet usiąść w tej wodzie - dodał, wskazując głową na strumyk wody, który spływał po bulwarze - I tak byłoby przyjemnie... Bez gapiów, jazgotu i braku umiejętności śpiewania... - zaśmiał się, przymykając na chwilę oczy, a tam tylko widział ten cały pub i koleżankę Pandory, która starała się za wszelką cenę pokazać jak bardzo nie potrafi śpiewać.

- Panno Prewett... Nie... - pokręcił przecząco głową po raz kolejny tego wieczoru. Nie było mowy o żadnych sztuczkach - Inaczej będę zmuszony odebrać ten łańcuszek za złe zachowanie - oznajmił pewnym głosem. Kiedy złapała go pod rękę, wystawił drugą, aby odebrać od niej pudełka. Masochistka... Na dworze deszcz, pora roku to zima, a Pandora wzięła szpilki... No pogratulować odpowiedzialności.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hjalmar Nordgersim (9339), Pandora Prewett (15917)




Wiadomości w tym wątku
[ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 18.06.2023, 17:23
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu| Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 18.06.2023, 18:25
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu| Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 18.06.2023, 19:18
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 18.06.2023, 20:03
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 20.06.2023, 21:34
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 21.06.2023, 18:10
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 25.06.2023, 00:13
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 01.07.2023, 00:02
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 02.07.2023, 00:43
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 02.07.2023, 16:54
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 04.07.2023, 22:11
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 05.07.2023, 21:20
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 09.07.2023, 22:48
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 11.07.2023, 19:54
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 12.07.2023, 21:56
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 13.07.2023, 19:31
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 18.07.2023, 22:25
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 19.07.2023, 22:45
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 20.07.2023, 22:20
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 20.07.2023, 23:27
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 22.07.2023, 15:44

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa