• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Knieja Godryka v
1 2 Dalej »
1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr

1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr
Nieoceniony Stażysta
god gives his silliest battles to his most tragic of clowns
wiek
20
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
stażysta, szpital św. munga
zdezorientowane spojrzenie; ciemnobrązowe oczy; ciemnobrązowe włosy w wiecznym nieładzie; cienkie usta; przeciętny wzrost 174 cm; dobrze zbudowany, jednak wynika to raczej z diety i ciągłego latania z jednego zakątka szpitala św. Munga w drugi niźli intensywnym ćwiczeniom fizycznym; wada wymowy (jąkanie się) objawiające się w sytuacjach stresowych

Cameron Lupin
#4
01.07.2023, 00:53  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.05.2024, 20:35 przez Mirabella Plunkett.)  

Czy Cameron miał do powiedzenia coś pozytywnego na Beltane? Znaczna część tegorocznych obchodów zdecydowanie dała mu w kość. Najpierw próbował umilić wieczór Heather próbując wdrapać się na majowe pale, co zakończyło się jego sromotną porażką, potem uciekł z terenów festiwalu, ale wylądował w samym środku konfliktu kochanków, który skończył się śmiercią nie-do-końca-żywego mężczyzny. To zdecydowanie nie była dobra noc.

Pomimo tego, że udało im się umknąć z chaty złej wiedźmy, zanim ta odzyskała przytomność, tak chłopakiem dalej targały wątpliwości. Czy reszta ludzi, których spotkali na miejscu poradzi sobie w tej gęstwinie? Co się działo na Beltane? Czy Heather i Charles byli bezpieczni i cali i zdrowi? Gdzie powinien ich szukać? Czy w Londynie doszło do podobnych incydentów? Tak wiele pytań, tak mało odpowiedzi. Dobrze, że przynajmniej miał ze sobą Norę.

— Czuję się nieswój — stwierdził po dłuższym namyśle, chociaż mógł zbyć kobietę prostym „nic mi nie jest”. Widział jednak, że wydarzenia w chacie wpłynęły na blondynkę, więc nie chciał ot tak ucinać dyskusji. Potrząsnął dłonią. — Bardziej martwię się o to — mruknął, wskazując na ślad po ugryzieniu. — Kto wie, co ta wiedźma wpierdala na co dzień. Te wszystkie zarazki... Ugh.

Wzdrygnął się, poprawiając włosy za uchem. Dobrze, że chociaż oberwanie patelnią nie okazało się w jego przypadku zabójcze. Jeszcze tylko brakowało, żeby stracił tam przytomność. Powinni się stąd jak najszybciej ulotnić i trzymać się jak najdalej od Kniei przez dłuższy czas. Gdyby tylko droga na polanę nie była taka kręta... Miał wrażenie, że za każdym razem, gdy zbliżali się do znajomych im okolic, trasa nagle się zacierała, ustępując miejsca dróżkom, które natura już dawno wzięła w swe posiadanie, ukrywając ślady odwiedzających to miejsce ludzi.

— A co z tobą? — Zagapił się na Norę swoimi ciemnobrązowymi oczami. — Wiesz co? Myślę, że oni wszyscy nas tam trochę zrobili w balona. Nie zawaliłaś, nie jesteś niczemu winna, mogliśmy skończyć dużo go...

Nie zdążył dokończyć, bo kobieta została parę kroków w tyle. Cameron zatrzymał się i zerknął na pobliskie krzaki, nie bardzo wiedząc, co też tak zainteresowało blondynkę. Osobiście wolał nie sprawdzać, jakie to jeszcze „tajemnice” mógł skrywać ten las. Wystarczyło mu już odgrywania bohatera na jeden dzień. Tydzień. Miesiąc. Może nawet kwartał.

— Idziemy? — rzucił wyczekująco, przestępując z nogi na nogę. — Nora? Widać tam co...

W tym momencie spomiędzy leśnych krzaczorów wyskoczył na nich sporych rozmiarów pies z szopem na grzbiecie. Wilk, debilu. Wielki pies w lesie to wilk, kurwa, przemknęło mu przez myśl. Cameron zareagował na ten niecodzienny widok dokładnie tak, jak można było się tego spodziewać – wycofał się, prawie że chowając się za panną Figg.

— N-nora, t-t-tylko s-spokojnie! — syknął. Jak należało się zachować w wypadku, gdy napada cię w lesie wilk z ujeżdżającym go szopem? Myśl, człowieku, myśl!

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2034), Cameron Lupin (2126), Nora Figg (2049), Vincent O’Dwyer (1988)




Wiadomości w tym wątku
1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Brenna Longbottom - 28.06.2023, 20:05
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Vincent O’Dwyer - 30.06.2023, 23:09
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Nora Figg - 30.06.2023, 23:56
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Cameron Lupin - 01.07.2023, 00:53
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Brenna Longbottom - 01.07.2023, 08:24
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Vincent O’Dwyer - 01.07.2023, 22:17
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Nora Figg - 01.07.2023, 23:04
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Cameron Lupin - 02.07.2023, 00:16
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Brenna Longbottom - 02.07.2023, 00:40
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Vincent O’Dwyer - 03.07.2023, 12:13
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Nora Figg - 03.07.2023, 14:42
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Cameron Lupin - 03.07.2023, 22:25
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Brenna Longbottom - 04.07.2023, 13:03
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Vincent O’Dwyer - 07.07.2023, 20:59
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Nora Figg - 16.07.2023, 23:19
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Cameron Lupin - 20.07.2023, 21:39
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Brenna Longbottom - 20.07.2023, 21:49

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa