02.11.2022, 17:46 ✶
Heather ubierała się dosyć specyficznie, zadecydowanie bardzo męsko i wygodnie, w końcu większość czasu spędzała na miotle! Garderoba więc musiała sprzyjać lataniu. Ogólnie była z niej raczej chłopczyca, nie przywiązywała wagi do tego, jak się prezentuje, choć jeśli pojawiała się okazja lubiła zaskakiwać i błyszczeć. Bardzo jej pasowało, kiedy oczy innych były skierowane właśnie ku jej osobie. Przywykła do tego.
- To mamy coś wspólnego, bo ja nie do końca patrzyłam gdzie lecę. - zaśmiała się nawet chcąc złagodzić atmosferę. Czuła, że chłopak czuje się nieswojo i zamierzała to zmienić.
Zauważyła jak się odsunął, kiedy się do niego zbliżyła. Odruchowo też się cofnęła. Nie chciała naruszać jego przestrzeni osobistej. Zdecydowanie, coś z nim było nie tak. Tylko jeszcze nie potrafiła stwierdzić co. Wyglądał źle, był blady, ta podkrążona twarz... Za dużo imprezowania? Nie miała pojęcia.
Spojrzała na budynek, o którym wspomniał. Jak to się obudził? Ktoś go porwał? To było pierwsze, co przyszło jej na myśl, zamierzała zapytać wprost. - Jak to się obudziłeś? Pamiętasz cokolwiek, czy ktoś Cię porwał?- miała nadzieję, że nie przestraszy się jej bezpośredniości. Nie chciała, żeby się jej przestraszył.
- Nic nie wiesz, może Cię jakoś odużył? Ten mężczyzna, o którym wspomniałeś? Co jest ostatnią rzeczą jaką pamiętasz? - ciekawe, jak długo go tam trzymał? Właściwie po co? - Pamiętasz jak się nazywasz? - pytania jedno za drugim opuszczały jej usta, ale po prostu była ciekawa, o co w tym wszystkim chodzi.
- Faktycznie najlepiej by było, gdybyśmy stąd poszli, boisz się latać? - pokazała na swą miotłę, mogłaby go na niej przetransportować oczywiście o ile tylko wyrazi taką chęć. - Zabiorę Cię do domu, jeśli tylko powiesz, gdzie on jest... A poza tym, może od tego właściwie powinnam zacząć - jestem Heather. - wyciągnęła rękę w jego kierunki, żeby oficjalnie się przedstawić.
- To mamy coś wspólnego, bo ja nie do końca patrzyłam gdzie lecę. - zaśmiała się nawet chcąc złagodzić atmosferę. Czuła, że chłopak czuje się nieswojo i zamierzała to zmienić.
Zauważyła jak się odsunął, kiedy się do niego zbliżyła. Odruchowo też się cofnęła. Nie chciała naruszać jego przestrzeni osobistej. Zdecydowanie, coś z nim było nie tak. Tylko jeszcze nie potrafiła stwierdzić co. Wyglądał źle, był blady, ta podkrążona twarz... Za dużo imprezowania? Nie miała pojęcia.
Spojrzała na budynek, o którym wspomniał. Jak to się obudził? Ktoś go porwał? To było pierwsze, co przyszło jej na myśl, zamierzała zapytać wprost. - Jak to się obudziłeś? Pamiętasz cokolwiek, czy ktoś Cię porwał?- miała nadzieję, że nie przestraszy się jej bezpośredniości. Nie chciała, żeby się jej przestraszył.
- Nic nie wiesz, może Cię jakoś odużył? Ten mężczyzna, o którym wspomniałeś? Co jest ostatnią rzeczą jaką pamiętasz? - ciekawe, jak długo go tam trzymał? Właściwie po co? - Pamiętasz jak się nazywasz? - pytania jedno za drugim opuszczały jej usta, ale po prostu była ciekawa, o co w tym wszystkim chodzi.
- Faktycznie najlepiej by było, gdybyśmy stąd poszli, boisz się latać? - pokazała na swą miotłę, mogłaby go na niej przetransportować oczywiście o ile tylko wyrazi taką chęć. - Zabiorę Cię do domu, jeśli tylko powiesz, gdzie on jest... A poza tym, może od tego właściwie powinnam zacząć - jestem Heather. - wyciągnęła rękę w jego kierunki, żeby oficjalnie się przedstawić.