Kim chciała na niego działać w jakikolwiek sposób, ale żeby ją zauważył. Pragnęła tego, aby okazał jej zainteresowanie, ale byli zbyt skryci w swoich uczuciach. Może tak właśnie to miało wyglądać? Dwie dorosłe osoby, które przyciągały się niczym magnesy, a jednak żadne nie potrafiło tego odpowiednio okazać. Spojrzała mu krótko w oczy z zachęcjącym uśmiechem. Znowu odsunęła się na bezpieczną odległość i czekała, aż mu się uda. Nie wątpiła ani razu, aż w końcu zniknął i pojawił się obok drzewa.
Kobieta podskoczyła wysoko z głośnym i szczerym śmiechem. Udało się mu! Podbiegła do niego, obejrzała go najpierw, a potem mocno przytuliła.
– Udało ci się i jesteś cały! – zaśmiała się wesoło, radośnie, prosto z serca mocno go ściskając, aż do głowy dotarł sygnał, że to nie było odpowiednie, więc się odsunęła. – Jak się czujesz? Chcesz odpocząć? Czy chcesz spróbować jeszcze raz? – zapytała przyglądając mu się z dystansu. Nie powinna go tak atakować, ale to było silniejsze od niej. Nie mogła się powstrzymać, aby go nie nagrodzić za jego wytrwałość.