Pogoda nie do końca sprzyjała ich planom, ale nie było w tym nic nadzwyczajnego. Można było do tego przywyknąć, szczególnie patrząc na to, że przyszło im żyć w tym kapryśnym kraju od urodzenia. Bez względu na warunki atmosferyczne musiała zjawić się na miejscu, aby czynić swoje obowiązki.
Miała spotkać się ze swoim przyszłym szwagrem, a zarazem dobrym przyjacielem, który posiadał pewną nietuzinkową umiejętność. Bardzo długo zastanawiała się, jak chciałaby wyglądać. W końcu nie zawsze ma się możliwość zmiany swojej aparycji. Była pełna entuzjazmu dla tego zadania. Spakowała nawet sobie sporą torbę, pełną ubrań, których sama nigdy by nie włożyła. Trixie dbała o to, jak wygląda, w tym przypadku jednak musiała przestać być sobą, wejść w rolę, aby nikt jej nie poznał.
Spotkali się w obskurnym pubie, do którego mało kto zaglądał - idealne miejsce, aby zrealizować plan. Usiedli w pomieszczeniu, do którego praktycznie nikt nie docierał - nie ma się co dziwić, naprawdę była to okropna speluna. Rabastan bardzo szybko zmienił swój wygląd - nie miała pojęcia, czy to przemyślał, czy po prostu losowo wygenerował sobie nowe ciało. Teraz przyszedł czas na Trixie, która miała sporą listę oczekiwań. - Oczy mają być brązowe, włosy w kolorze słomy, proste. Mógłbyś też dodać mi trochę wzrostu, tak, żebym była ponadprzeciętna, no i może trochę kilogramów? - Wyrzucała z siebie kolejne zmiany, które chciała, żeby zrealizował. - Twarz bardziej pucułowata, z piegami, usta wąskie, nos większy. - Recytowała po kolei. Jej towarzysz miał cierpliwość - wykonywał wszystkie jej prośby bez zająknięcia. Między innymi za to ceniła Rabastana, nie odmawiał jej gdy go o coś prosiła.
Skończył. Teraz ona powinna zadbać o pozostałą część zmiany. Udała się do toalety, która była naprawdę obrzydliwa, jednak czego się nie robi dla słusznej sprawy. Ubrała na siebie krótką różową sukienkę, w kolorowe kwiaty. Pomalowała usta różowym błyszczykiem, spoglądała na siebie w lustrze nie mogąc uwierzyć, że udało im się osiągnąć taki efekt. - Obrzydliwie wyglądam. - Powiedziała jeszcze do siebie, o to dokładnie jej chodziło. Postaci którą stworzyła zdecydowanie brakowało gustu, Trixie nigdy w życiu nie wyszłaby ubrana w ten sposób gdziekolwiek.
Opuściła toaletę, a następnie skierowała się w stronę wyjścia z pubu. Rabastan na nią czekał - nie sądziła, że mogłoby być inaczej. - Świetna robota Rabi, naprawdę się spisałeś. - Rzekła, gdy pojawiła się za drzwiami. - To co, gotów? Musimy sobie zrobić zdjęcia, myślałeś o tym, jak się będziesz nazywał? - Była ciekawa, czy wybrał już jakieś nowe dane osobowe.