Avelina w szkole natomiast starała się chować i często przez to wpadała na nieodpowiednich ludziach, ponieważ najbardziej samotni byli ci, co mieli coś do ukrycia, prawda? Ave o tym przekonała się najlepiej ze wszystkich, ponieważ obserwowała każdego w szkole, patrzyła jak się zachowywali, jak mącili, jak kręcili w relacjach, jak wiele osób miało łamane serca, ponieważ zaufało nieodpowiednim ludziom, ale czasami zaobserwowała też szczęśliwe relacje. Jedną z nich na pewno była relacja jej z Danielle lub samą Norą. Lubiła też patrzeć jak Nora otacza się tymi wszystkimi przyjaciółmi, jak wygląda na szczęśliwą. Paxton bardzo doceniała szczerość Nory i dzięki temu była jej lojalna, była dla niej zawsze, gdy jej potrzebowała i sama wiedziała, że jak znajdzie się w potrzebie to będzie mogła się do niej zgłosić po pomoc. Dlatego lubiła dbać o ich relacje, ponieważ mimo bycia samotnikiem potrzebowała ludzi – nie mogła się tego wyprzeć.
Avelina każdemu pokazywała, że była pracoholikiem, nigdy się z tym nie kryła. Gdyby mogła to pracowała by non stop. Dlatego, gdy ktoś kazał jej odpoczywać uciekała w inne miejsce, aby móc coś robić i zrządzenie szczęśliwego losu szef wysłał ją wprost w ramiona Nory. Chciała jej pomóc, wiedziała, że ta miała bardzo dużo na głowie, ale jednocześnie nigdy nie potrafiła się narzucać, więc nie zawsze otwarcie potrafiła się zaoferować, ale miała nadzieję, że jeśli Nora naprawdę będzie jej potrzebować to jej to powie.
Oh! Avelina również uwielbiała kawę, mogłaby za nią zaprzedać duszę. Często piła po prostu czarną bez dodatków, ale czasami lubiła przyjść do klubokawiatni Nory i wypić coś fikuśnego.
– To może ty chwilę usiądziesz a ja nam zaparzę kawę? – zapytała niepewnie. Wiedziała, że Nora pewnie zna się bardziej na kawach ze względu na swój biznes, ale Avelina nigdy nie traciła okazji do tego, aby uczyć się nowych rzeczy.
W końcu dotarły na miejsce, gdy Nora stanęła o własnych siłach Ave jej pozwoliła, ponieważ wiedziała, że Figg lubi być silna, lubi pokazywać, że nigdy nie traci siły, mimo wszystko stała tuż za nią, aby w razie potrzeby ją wesprzeć. Nie wiedziała jak działały te odurzające rzeczy, które spotkały Norę, więc wolała dmuchać na zimne.
– Hej! – przywitała się z szerokim uśmiechem, a gdy zobaczyła córkę Nory rozpostarła ramiona, aby ta się mogła przytulić jeśli tego chciała, a jeśli nie to po prostu przyjacielsko poklepała ją po głowie witając się z nią. Avelina nigdy nie lubiła być zmuszana jako dziecko do przytulania dorosłych ludzi, więc nigdy nie oczekiwała tego od młodej Figg. Żałowała, że nic jej nie przyniosła, a zawsze lubiła jej robić jakieś drobne prezenty. Gdy dostrzegła Salema skinęła mu głową nie przestając się uśmiechać. Naprawdę lubiła spędzać tutaj czas. W jej własnym domu było mało osób, jej rodzice zawsze gdzieś podróżowali, a ona zwykle spędzała czas sama.