08.07.2023, 14:18 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.07.2023, 14:22 przez Danielle Longbottom.)
Jej trzecie oko ujawniło się stosunkowo wcześnie i nikt z jej najbliższych niespecjalnie był tym zaskoczony - rodzina ze strony matki znana była z umiejętności odczytywania aur i nici powiązań, przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Dostrzeganie aur było zarówno błogosławieństwem jak i przekleństwem. Z jednej strony super, łatwiej było jej empatyzować z innymi. Z drugiej - wiele osób reagowało podobnie do Alastora, uznając to za spore naruszenie prywatności. A ona nijak nie potrafiła wytłumaczyć, że naprawdę nie jest wcibska, po prostu ta ukazuje się niezależnie od niej. Wiele czasu i wysyłki kosztowało ją, by nauczyć się w jaki sposób z niego korzystać. Była pewna, że nauczyła się nad nią panować. Od wielu lat nie ujawniało się w losowych momentach, a jedynie w chwili, gdy sobie tego życzyła - a to też, wbrew pozorom, nie zdarzało się często. Sądziła, że panowanie nad trzecim okiem ma w małym paluszku. Do dzisiaj. Czy to wina zmęczenia, przeżyć, traumy z nocy po Sabacie, która manifestowała się właśnie w ten sposób?
Zamrugała oczami, cofając się dwa kroki. Aury wciąż tańczyły wokół zebranych tu osób. Odwróciła głowę, wbijając wzrok gdzieś w ścianę. Ta przynajmniej nie oskarży ją o bycie strasznym, nieczułym i najgorszym człowiekiem na świecie.
- To nie... - tak, jak myślisz. Nie, nie uwierzy jej. Nie obchodziło ją z nim sypia Alastor, jakie relacje wiążą go z obecnymi na sali. Nawet gdyby, zdecydowanie nie wykorzystałaby tego, że jest w tak ciężkiej sytuacji, by przejrzeć go na wylot. Naprawdę uważał, że ściągałaby go tutaj do Idy wyłącznie dlatego?
Słowa Lestrange zapiekły ją do całego, jednak ściśnięte gardło nie pozwoliło w porę się odszeczknąć. Super pomysł pani
Lestrange, ale wolałabym dostrzec taką, która rozbłyśnie na ciemnym niebie, po tym jak wylecisz przez okno. Być może umieszczą nas wtedy w jednej sali, łóżko obok łóżka. To będzie wyśmienity początek zażyłej przyjaźni. Być może zdecydujesz się na ponowny lot za okno, trasa będzie Ci już znana.
Mimo to milczała. Nawet gdyby mogła, i tak pewnie by tego nie zrobiła.
- Przyjdę za jakiś czas, zobaczyć co z Idą - odpowiedziała tylko. Kłamstwo, wiedziała że poprosi o to innego uzdrowiciela.
Wycofała się i rzucając krótkie spojrzenie Mavelle, wyszła z sali.
Zamrugała oczami, cofając się dwa kroki. Aury wciąż tańczyły wokół zebranych tu osób. Odwróciła głowę, wbijając wzrok gdzieś w ścianę. Ta przynajmniej nie oskarży ją o bycie strasznym, nieczułym i najgorszym człowiekiem na świecie.
- To nie... - tak, jak myślisz. Nie, nie uwierzy jej. Nie obchodziło ją z nim sypia Alastor, jakie relacje wiążą go z obecnymi na sali. Nawet gdyby, zdecydowanie nie wykorzystałaby tego, że jest w tak ciężkiej sytuacji, by przejrzeć go na wylot. Naprawdę uważał, że ściągałaby go tutaj do Idy wyłącznie dlatego?
Słowa Lestrange zapiekły ją do całego, jednak ściśnięte gardło nie pozwoliło w porę się odszeczknąć. Super pomysł pani
Lestrange, ale wolałabym dostrzec taką, która rozbłyśnie na ciemnym niebie, po tym jak wylecisz przez okno. Być może umieszczą nas wtedy w jednej sali, łóżko obok łóżka. To będzie wyśmienity początek zażyłej przyjaźni. Być może zdecydujesz się na ponowny lot za okno, trasa będzie Ci już znana.
Mimo to milczała. Nawet gdyby mogła, i tak pewnie by tego nie zrobiła.
- Przyjdę za jakiś czas, zobaczyć co z Idą - odpowiedziała tylko. Kłamstwo, wiedziała że poprosi o to innego uzdrowiciela.
Wycofała się i rzucając krótkie spojrzenie Mavelle, wyszła z sali.
Postać opuszcza sesję
let everything happen to you
beauty and terror
just keep going
no feeling is final
beauty and terror
just keep going
no feeling is final