Odebrał z lekkim uśmiechem kubek z herbatą od Pandory. Jej obecność tutaj była dla niego pozytywnym zaskoczeniem. Podczas ich spotkania w muzeum, zainteresowanie kobiety kwestiami paranormalnymi okazało się stosunkowo jasne, toteż cieszył się, że postanowiła zgłębić tę stronę magicznego świata. Zwłaszcza w towarzystwie grupy poszukiwaczy przygód pod przewodnictwem Cathala.
Jemu zawsze przytrafia się coś ciekawego, pomyślał, zrzucając ten fakt raczej na zrządzenie losu niźli jakieś dziwne przekleństwo ciążące na mężczyźnie. W każdym razie, wykopaliska wioski prezentowały się, jako duży i długi projekt, więc nie miał wątpliwości, że panna Prewett będzie miała wiele okazji, aby poszerzyć swoją wiedzę.
— Ah. Jeden z tych — mruknął pod nosem, spoglądając z lekkim żalem za zjawą. Załatwienie tej sprawy podczas jednego wyjazdu nie będzie łatwo. A brak jakichkolwiek wiarygodnych źródeł znacząco utrudniał sprawę zapoznania ducha z jego nową rzeczywistością. — Może, gdy poznamy jego tożsamość, poznamy jakieś szczegóły dotyczące wioski.
Jeśli strażnik muru wywodził się ze znamienitego czarodziejskiego rodu, to specjaliści od genealogii powinni być w stanie zawęzić zakres poszukiwań. Wprawdzie wątpił, aby duch okazał się Malfoyem, Rookwoodem, czy Potterem, jednak jakiś kuzyn czy pociotek kogoś z rodów półkrwi... To już było bardziej prawdopodobne. Pokręcił gwałtownie głową, wracając do rzeczywistości. Nie powinien teraz marzyć, gdy Cathal kontynuował swój wykład.
— Mugole i starożytne klątwy. Idealne połączenie — skomentował, woląc nie wiedzieć, na jakie to zaklęcia natrafili tu niemagiczni. W tym zestawianiu nie było szczęśliwego zakończenia, a Sebastian miał już wystarczająco dużo własnych czarnych wizji. Nie potrzebował dodatkowych.
Podążył za grupą, a gdy dotarli na skraj linii bezpieczeństwa, wychylił się na bok, co by lepiej się przyjrzeć zakopanemu do połowy budynkowi. Odgarnął kosmyk włosów za ucho. Słowa przywódcy grupy przykuły jednak jego uwagę.
— Tajemnicze pod względem właściwości, czy wyglądu? — spytał nieufnie, przypominając sobie sprawę z kryształową czaszką sprzed kilku tygodni.