Po powrocie na ścieżkę, Dagur dostrzegł w wiszącą wśród drzew małą wstążkę sygnalizującą przeszukanie przez nich tego sektora. Bardzo przydatne rozwiązanie w całej swojej prostocie. Od teraz będzie zwracać większą uwagę na te wstążeczki sygnalizacyjne. Do organizacji samych przeszukiwań nie miał zastrzeżeń. Choć gdyby to on je organizował to zdecydowanie nie dopuściłby do udziału w nich kilkunastu cywilów, którzy gromadzili się przy tamtym namiocie. Jednocześnie zdawał sobie sprawę z tego, że potrzeba każdych rąk do pracy. Niemniej, jeśli pozostali zaangażowani znajdują ludzi w kawałkach to jego stanowisko ma jakiś sens. Bo to nawet dla nich było za mocne doświadczenie.
— Ja również mam na to nadzieję. To już nie będzie nasze zadanie. Z pewnością temu sprostają. Mam również nadzieję na to, że znajdziemy kogoś żywego — Odpowiedział poważnie, unosząc potężną dłoń aby poklepać młodego mężczyznę po ramieniu. Starał się miarkować swoją siłę. Gdy tego nie robił, w ten sposób potrafił nawet powalić człowieka na ziemię. W przypadku syna nie chciał tego zrobić.
— W takim razie chodźmy na południe — Odrzekł przystając obok syna na tym rozstaju dróg. Podążając razem z nim, sam obrywał wyżej położone gałęzie drzew. Utrudniały mu przedzieranie się przez te las, będąc na wysokości jego głowy. Przerzucenie tych drzew było dla niego o wiele prostsze, niż dla każdego czarodzieja o przeciętym wzroście. Będą musieli tutaj wrócić po drewno na opał. Nie będą musieli ścinać tych wszystkich drzew, a jedynie je przetransportować.
— Dobrze mówisz, chłopcze. Oby — Przytaknął na słowa syna, rozglądając się wokół nich. Coś musiało na nich czekać. Na ich drodze stanęła przerażająca kobieta, która skupiła całą swoją uwagę na jego synu. Nie słyszał ani jednego słowa, które kobieta mogła wypowiedzieć do młodszego Nordgersima. Po zbliżeniu się do niego i wypowiedzeniu kilku słów do jego ucha, Szeptucha zniknęła równie szybko jak się im ukazała. Dagur nieszczególnie wiedział co ma o tym myśleć. Była to jakaś wariatka czy wiedząca z tych stron? Spojrzał pytająco na blondyna.