• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Knieja Godryka v
1 2 Dalej »
1972, Wiosna, 2 maja - Knieja

1972, Wiosna, 2 maja - Knieja
King with no crown
Stars, hide your fires
Let no light see my black and deep desires
wiek
31
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Kanclerz Skarbu
Schludny, młody mężczyzna ze starannie ułożonymi blond włosami. Nie grzeszy wzrostem, będąc wysokim na 178 centymetrów, acz chodzi na tyle wyprostowany i z uniesioną głową, że może wydawać się górować nad rozmówcą. Pomaga mu w tym spojrzenie chłodnych, niebieskich oczu, na tyle skutych lodem, że nie sposób się przez niego przebić, aby dostrzec kryjącą się za nimi duszę. Zazwyczaj używa perfum z cedrowymi nutami przeplatającymi się z drzewem sandałowym. Dobiera ubrania starannie, zwłaszcza kolorystycznie. Nie ubiera się krzykliwie, acz odpowiednio do okazji; zawsze z idealnie wyprasowanym materiałem koszuli, dobrze dopiętą kamizelką. Charyzmą przyciąga do siebie innych, acz waży słowa w naturalnie ostrożnej manierze. Nie brak mu w głosie donośnych tonów, na marne można oczekiwać, że otworzy usta, aby krzyczeć, nawet te cicho wypowiedziane przez niego słowa potrafią być dobitniejsze niż cudzy krzyk. Stawia na niską intonację, uważając, że jest przyjemniejsza dla ucha i bardzo dobrze podkreśla angielski, wręcz krzyczący w swojej pretensjonalności o jego uprzywilejowanym urodzeniu, akcent.

Elliott Malfoy
#6
09.07.2023, 12:38  ✶  
Był rozproszony i zmęczony, ale tak wyraźna emocja rysująca się na twarzy Alastora nie mogła mu umknąć. Rozumiał cudze uczucia, zwłaszcza gdy nie dotyczyły jego samego, o wiele lepiej niż te z którymi musiał zmagać się wewnątrz siebie. Nie pierwszy raz imię Eden wywoływało silne emocje; pomimo swojego wątpliwie przyjemnego sposobu bycia bliźniaczka Elliotta przyciągała wiele spojrzeń. Okoliczności nie sprzyjały myśleniu o przelotnych romansach, pozostawało więc pytanie czy to co rysowało się jasnymi barwami na twarzy Moody’ego jest odwzajemnione przez Panią Lestrange?
Nie powinien był, ale pozwolił kącikowi ust unieść się do góry. Na krótką sekundę, dość enigmatycznie, ale wystarczająco dobitnie, aby dać drugiemu mężczyźnie sygnał ,hej, widać po tobie’ (i bynajmniej nie chodziło tu o stopień upojenia czy zmęczenia).
- Panie Bott - przywitał się z nim lekkim skinieniem głowy.
- Nie, abym was do siebie zniechęcał, ale pewnie i tak odpadnę najszybciej - zwrócił się znów do Alastora i postawił w tym wypadku na szczerość o negatywnym zabarwieniu. Nie miał ani budowy, ni umiejętności czy doświadczenia na takie wyprawy. Wzruszył ramionami, widać było że podchodzi do tego zagadnienia bardziej logicznie niż jakkolwiek emocjonalnie. Po co miał się oszukiwać? - chyba że trafimy na coś, co będzie chciało z nami rozmawiać. Albo kogoś. Chociaż szczerze wątpię. - prawdopodobnie chciał być zabawny, chociaż jego twarz wyrażała raczej chęć cofnięcia wszystkich decyzji, jakie podjął w życiu przez presję ojca, aby móc w jakikolwiek sposób się przydać i to nie tylko, gdy znajomi nie wiedzą jak mają wypełnić deklaracje podatkowe.
Na wzmiankę o śmierciożercach spiął odrobinę ramiona. Żywo pulsujący strach o ojcowskich nieracjonalnych decyzjach wciąż wzbudzał w nim wewnętrzną irytację. Z ulgą zaczął iść w stronę Kniei słuchając dalszej wypowiedzi Moody’ego. Niektóre z tych rzeczy udało mu się usłyszeć już wcześniej, ale nie z tak personalnej perspektywy.
Dopiero co weszli pomiędzy drzewa, a czająca się wewnątrz niepewność i nieprzyjemne myśli poprzednich parunastu godzin wyszły na wierzch. Pomoc w przeszukiwaniu lasu nagle wydała się absolutnie irracjonalnym pomysłem, gdy uświadomił sobie, że znalazł się w sytuacji bez odwrotu. Przecież nie odwróci się teraz na pięcie i nie zostawi Alastora z Bottem samych. A może poradziliby sobie lepiej bez niego? Pewnie tylko będzie im przeszkadzał.
Usłyszał głos Moody’ego. Zamrugał. Nieprzyjemne myśli się nasiliły, z taką intensywnością, że odczuwany wewnętrzny chłód równie dobrze mógłby być wbijającymi się w klatkę piersiową ostrymi soplami lodu.
W natłoku kłębiących się negatywnych myśli wyłapał słowo ‚północ’ w wypowiedzi Alastora i tam właśnie zamierzał się udać.
Dopiero co zaczął, a już kręciło mu się w głowie. Zapowiadało się wspaniale, od razu pomyślał, że ojciec miał racje mówiąc, że nie dałby sobie rady w żadnej innej pracy niż za biurkiem.

Odkryj wiadomość pozafabularną
Rzucam na pierwszą ucieczkę, mam +10 (jedna kropka w AF)
Rzut O 1d100 - 48
Slaby sukces...


“An immense pressure is on me
I cannot move without dislodging the weight of centuries”
♦♦♦
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alastor Moody (2093), Bertie Bott (1025), Elliott Malfoy (1347), Pan Losu (261)




Wiadomości w tym wątku
1972, Wiosna, 2 maja - Knieja - przez Alastor Moody - 02.07.2023, 22:33
RE: 1972, Wiosna, 2 maja - Knieja - przez Elliott Malfoy - 03.07.2023, 16:46
RE: 1972, Wiosna, 2 maja - Knieja - przez Bertie Bott - 03.07.2023, 19:53
RE: 1972, Wiosna, 2 maja - Knieja - przez Pan Losu - 03.07.2023, 19:53
RE: 1972, Wiosna, 2 maja - Knieja - przez Alastor Moody - 05.07.2023, 00:14
RE: 1972, Wiosna, 2 maja - Knieja - przez Elliott Malfoy - 09.07.2023, 12:38
RE: 1972, Wiosna, 2 maja - Knieja - przez Bertie Bott - 09.07.2023, 13:43
RE: 1972, Wiosna, 2 maja - Knieja - przez Alastor Moody - 09.07.2023, 15:06
RE: 1972, Wiosna, 2 maja - Knieja - przez Bertie Bott - 10.07.2023, 15:21
RE: 1972, Wiosna, 2 maja - Knieja - przez Elliott Malfoy - 11.07.2023, 13:47
RE: 1972, Wiosna, 2 maja - Knieja - przez Pan Losu - 11.07.2023, 13:47
RE: 1972, Wiosna, 2 maja - Knieja - przez Alastor Moody - 23.12.2023, 16:40
RE: 1972, Wiosna, 2 maja - Knieja - przez Bertie Bott - 29.12.2023, 22:05
RE: 1972, Wiosna, 2 maja - Knieja - przez Alastor Moody - 17.02.2024, 18:02

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa