No właśnie. To ona trzymała jego dłoń, a nie on jej - co stanowiło oczywiście diametralną różnicą w głowie Hjalmara - Na dno Tamizy - odparł, szczerząc swoje zęby. Prawdę mówiąc, odpowiedź Islandczyka była jak najbardziej do przewidzenia, tym bardziej, że to była jego ulubiona forma "znęcania" się nad Pandorą od momentu w którym poznał jej mały sekret. Nie mogę się zdecydować? Uniósł brew ale jako, że szedł pierwszy to nie bardzo miała jak to zobaczyć, a na jej przesunięcie kciukiem zareagował w klasyczny sposób - wydając lekki pomruk - Ta... Uważać... Zapamiętam - dodał ale nie miał zamiaru zbytnio się nimi przejmować.
To nie tak, że Prewettówna nie mogła sobie na to pozwolić bo mogła i nikt nie mógłby mieć nic przeciwko takiemu obrotowi spraw. Czy z drugiej strony nie wykazywała się teraz odpowiedzialnością? Czymś o co by jej nie posądził jeszcze kilka miesięcy temu - Nie mam apetytu... - przyznał machając dłonią aby nie zwracała na to uwagi. Może i przez większość czasu miał apetyt jak smok ale najwidoczniej dzisiaj nie był jego szczęśliwy dzień do tego typu fiesty. Może jednak jakaś odrobina, strzępka rozumu pozostała w głowie i tym samym zdawał sobie sprawę z tego, że może to się zakończyć "przeszczepem"? A wszyscy wiedzą, że te mogą się przyjąć albo nie.
- Oooo... Trzeba było f-fcześniej... Nie można być w gorącej... Wodzie kąpanym... - odparł. Hjalmar już się nie kontrolował. Gadał to co mu przyszło na język bez większego zastanowienia - Było przyjechać wcześniej na Islandię to widzisz... - stwierdził rozkładając ręce jakby chciał wskazać, że to tylko i wyłącznie jej wina. Nie powiedział tego jednak, zostawiając do jej własnej interpretacji jego zachowanie.
- Deniz to demon - przyznał, rozmasowując sobie miejsce w które został ugodzony łokciem. Nadal pamiętał jak ta małolata próbowała go zniszczyć... albo co najmniej za niego wyjść mimo jego niechęci - Akane nie ma w rankingu... Ja nie lubię takich kobiet... Jest taka no... Za otwarta i zmienia facetów jak rękawiczki... Ja takie znam... - wydukał z lekkimi problemami. Z każdą sekundą coraz trudniej szło mu składanie pełnoprawnych zdań ale za wszelką cenę próbował nie poddać się ani Morfeuszowi ani prawom grawitacji.
Mimo faktu, że Hjalmar preferował ziemniaki od jakiegoś makaronu czy innego ryżu, trzeba było przyznać, że to czym karmiła go Pandora, nie był wcale taki zły. Był całkiem smaczny i pożywny - No powinnaś wiedzieć Pandorka, że Ty... Przecież f-fskazałem na Ciebie... I zostawiłem Deniz... I patrzyłem czy nic Ci s-się nie działo... I w ogóle... - odpowiedział, robiąc drugie podejście do herbaty. Tym razem pociągnął jednak łyka ale pokręcił głową z niezadowolenia jako, że nie bardzo mu smakowała. Czy nakreślenie "europejsko-orientalne" nie rozumiało się samo przez siebie? Czy Turcja właśnie nie leżała na pograniczu obydwóch światów - Europy i Azji? I czy tym samym te słowa nie odnosiły się właśnie do Pandory?
Deszcz był nie równym przeciwnikiem, tym bardziej, że miał przewagę liczebną nad Hjalmarem. Na każdą pokonaną kroplę, pojawiało się z osiem nowych, co było bardzo nie honorowe - a przynajmniej tak to w swojej małym, pijanym móżdżku odbierał Nordgersim - Nie... - przestał siłować się z przeciwnościami losu, skupiając swoją uwagę na Prewettównie - Wtedy nie wróciłbym już tutaj... Zostałbym tam... - przyznał z ulgą w głosie. Doceniał jej starania i chęci ale nie zabranie go w rodzinne strony mogło tylko wszystko pokrzyżować, a Dagur na pewno nie byłby szczęśliwy z takiego obrotu spraw. Zwłaszcza jakby mu przekazała, że jego syn nie ma zamiaru ruszać się z Islandii - Trzy życzenia? - uniósł kącik ust, a następnie oblizał swojego wargi - Po pierwsze... - uniósł jeden palec - Chcę wódkę - zaczął przedstawiać swoje żądania niczym wprawny terrorysta - Po drugie... - dodał drugi palec - Nie będziesz mnie atakowała swoimi anglikami... - zakręciło nim lekko na bok ale utrzymał się mimo wszystko - A po trzecie... - uniósł trzy palce do góry - Jestem zmęczony... - przymknął oczy aby zachować trochę energii. Koniec końców nie miał pojęcia kiedy będzie mógł zmrużyć swoje oczy i oddać się w objęcia Morfeusza... W teorii mógł to zrobić teraz ale Pandora raczej nie byłaby w stanie go przenieść.