• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia

[ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#6
14.07.2023, 18:49  ✶  

Już na końcu języka miała słowa, by Cynthia tego nie ciągnęła, bo tylko go zachęci – ale nic ostatecznie nie powiedziała. To była ich sprawa jak się ze sobą witają, znali się przecież dłużej, a kim ona była, by w to ingerować?

– Wykonywałam swoją pracę – odpowiedziała kobiecie. A to była niebezpieczna praca, zwłaszcza w tych ciemnych czasach. Zaś przygotowanie na aurora trwało tyle czasu – 3 lata – żeby kandydatowi pokazać z czym będzie się mierzyć i że to nie jest żaden spacerek. Wiedziała o tym, znała ryzyko. Tyle że nikt raczej nie był w stanie przewidzieć jak skończy się sabat na cześć Beltane. – Na artykuły nie mam wpływu. I obawiam się, że to dopiero początek. Znaleźli sobie sensację i będą ją doić jak krowę do końca. Spodziewaj się w pewnym momencie, że zaczną wypisywać o mnie jakieś bzdury – dodała. Victoria jakoś sobie z tym radziła, ostatecznie była urodzona w rodzinie czystej krwii, nigdy nie była też szarą myszką. A poza tym kiedy życie daje ci cytryny, to przecież po to żeby zrobić z nich lemoniadę – i Lestrange zamierzała wykorzystać tę swoją nowo zdobytą rozpoznawalność w świecie być może po to, by wykroić z tego dla siebie nieco większa niezależność od rodziny. Bocoludziepoźniejpowiedzą. To tak w razie czego – tak samo jak planowała zabezpieczyć swój majątek przed rodziną Sauriela, biorąc pod uwagę, że po ślubie to będzie też jego. – Wcześniej nie mogłam napisać, przepraszam – to były szczere przeprosiny – wróciła do domu dzień po wydarzeniach i to w obecności Sauriela, bo samej nie chcieli jej wypuścić z namiotu medyków. Za to biorąc pod uwagę jaka była słaba i jak się męczyła w przejściu kilkunastu metrów – to nic dziwnego. Za to że w chłodzie było jej do twarzy… może się z chłodem kojarzyła na pewien sposób, ale to uroda Cynthii była chłodna, nie Victorii. Uśmiechnęła się za to w ramach podziękowań za te słowa – bo co jej pozostało? Płakać? Chłód przez te sześć dni nie zniknął, ale przynajmniej przestała się trząść z zimna. Spojrzała jeszcze na moment na Sauriela, wysoko unosząc brwi, gdy zawtórował Cynthii i stwierdził, że mogłaby konkurować z księżycem.

– Wiesz, Kocie, nie trzeba mnie pilnować – odpowiedziała już bezpośrednio mężczyźnie kiedy byli w salonie, odwracając do niego głowę. Nie była mała dziewczynką i nie potrzebowała niańki. Nigdy też nie zmusiłaby Sauriela do czegoś, czego nie chciał – o tym też już rozmawiali, chociaż tamta rozmowa miała inny wydźwięk, kontekst i była najdziwniejsza rozmową jaką w życiu prowadziła, a była aurorką wcześniej pracującą jako brygadzistka – to dużo mówiło dziwności rozmowy przeprowadzonej z Saurielem.  W jej głosie nie było jednak wyrzutu, a na twarzy próżno było szukać jakiegokolwiek grymasu. Wygładziła się i uspokoiła wcześniej, gdy ukryła się za woalką oklumencji, a teraz nawet i po tym nie było śladu. Mimo wszystko doceniała, że bez kręcenia nosem z nią tutaj przyszedł. Nieco się zdziwiła za to wyborem rumu, bo jak dotąd zawsze było to whisky.

- W takim razie mam nadzieję, że wrócą do domu szybko i bez dodatkowych przygód – odpowiedziała, wysłuchawszy opowieści o ojcu i Castielu. Wyglądało na to, że jej bliźniak wyrwał się  z domu, ptaszek wyleciał z gniazdka i nie zapowiadało się na rychły powód. I nic dziwnego, skoro na miejscu czekały dwie osoby, które chciały żeby się jak najszybciej ożenił. Ojciec był za to wprawiony w pływaniu i chyba całe życie było tak że wypływał na koła dni i wracał – nic nadzwyczajnego. Ale faktycznie to nie był najlepszy czas na takie znikanie, gdy wokół panował taki bałagan, a z początku był też problem z teleportacją. - Pozdrów ich ode mnie jak wrócą – poprosiła i uśmiechnęła się do Cyny, biorąc w dłoń filiżankę. Czuła ciepło porcelany, rozgrzanej teraz naparem, ale nie robiło jej się od tego ani trochę lepiej. Ani trochę cieplej. - Wiem. U nas też jest dużo do roboty, tylko jakby tych rąk do pracy trochę mniej – ponieśli straty. Niektórzy autorzy nie wrócili z Beltane – czy raczej wrócili, tylko nie z tarczą a na niej. Ona sama póki co nie pchała się do pracy w terenie gdzie panował chaos. Ale tam za biurkiem też było co robić, a skoro tak wielu z nich zostało wysłanych do pracy, to strach pomyśleć co będzie kiedy trzeba będzie to wszystko nadrobić. Więc póki co – starała się przydać w ten sposób. Ale w kostnicy nigdy nie było ich zbyt dużo, więc wyobrażała sobie że w tę garstkę, jaką tam pracowali, to dopiero mieli nawał pracy. - Ale dbasz o zdrowie? Nie przepracowujesz się? Bo dam sobie palca uciąć, że Brenna w tym momencie przegina i nie daje sobie odpocząć – a taki palec… to przecież niemala cena. Obie znały jednak Brennę bardzo dobrze, od czasu szkoły tylko jej się pogorszyło jeśli chodzi o tryskanie energią. - Nie bądź jak Brenna – martwiła się o Cynthię tak samo, jak ona martwiła się o nią. Nie było tu miejsca na grzeczność czy udawanie – tak po prostu było. Victoria tym osobom, które szczerze polubiła i były dla niej bliskie, okazywała naprawdę dużo ciepła i uwagi. Sauriel mógł zobaczyć, że nie była to żadna poza względem niego.

Wiedziała za to, że Cynthia prędzej czy później przejdzie do tematu jej… stanu i takiego zainteresowania dziennikarzy i ogólnie opinii publicznej. Ba, była pewna, że sama jest ciekawa co i jak. Na jej pytanie Victoria po prostu westchnęła i przez moment trwała cisza, bo choć pokręciła głową, to się nie odezwała. Odłożyła na stolik najpierw spodeczek, później na niego filiżankę, a następnie oparła się o fotel.

– Nie, nie znaleźli przyczyny. Zupełnie nic się nie zmieniło – miała na myśli, że odkąd się obudziła – wcale z czasem nie robiła się cieplejsza. – Jak się czuję… Jest mi ciągle zimno. Nie jestem w stanie się ogrzać ani magią, ani ogniem, ani żadna warstwa ubrań nic nie zmienia. Już się trochę przyzwyczaiłam. Przestałam się przynajmniej trząść. No ale poza tym no to wróciłam już do formy – nie była ranna, nie uderzyła się w głowę, nic się takiego nie działo… oprócz tego, że była w Limbo, wróciła stamtąd i nadal… żyła?

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (7287), Sauriel Rookwood (4440), Victoria Lestrange (5099)




Wiadomości w tym wątku
[ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 09.07.2023, 22:46
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 10.07.2023, 23:28
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 11.07.2023, 15:27
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 12.07.2023, 21:48
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 13.07.2023, 11:46
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 14.07.2023, 18:49
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 18.07.2023, 22:17
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 19.07.2023, 22:46
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 22.07.2023, 18:20
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 30.07.2023, 00:48
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 30.07.2023, 16:38
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 01.08.2023, 10:22
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 07.08.2023, 22:08
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 11.08.2023, 21:06
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 15.08.2023, 22:54
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 21.08.2023, 23:11
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 27.08.2023, 10:32
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 02.09.2023, 02:08
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 09.09.2023, 22:48
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 11.10.2023, 15:39

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa