• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
[8.05.1972] My boy

[8.05.1972] My boy
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#17
17.07.2023, 00:03  ✶  

Tym ozonem był ból widoczny w oczach Victorii, kiedy Sauriel na nią patrzył. Nawet nie próbowała tego ukrywać, a zwykle tak właśnie robiła – by drugiej strony nie wprowadzić w dyskomfort swoimi widocznymi na wierzchu emocjami. Ale dzisiaj tama pękła i zalała brzeg bardzo mocno. W tej chwili nie dbała o samopoczucie Sauriela, skoro on nie dbał o jej, ani o nią. Oko za oko – jak to mówią. Do tej pory starała się mu okazywać  tylko troskę, dobro, choć nie zawsze się to udawało. Teraz za to zranił ją na tyle, złapał ją w nienajlepszym nastroju – a też nie miała wcale dobrego tygodnia, bo musiała się odnaleźć w nowej sytuacji, nowej rzeczywistości. Musiała radzić sobie z czytaniem o sobie w gazecie, poradzić sobie jakoś z ciągłym chłodem, zainteresowaniem masy ludzi – a najgorsze było to, że zupełnie nic na to nie działało. Nie ważne ile razy by próbowała i ile razy ktoś próbował coś na to poradzić. Do tego wszystkiego miała problemy w nocy, kiedy budziła się ze ściśniętym żołądkiem i strachem o Sauriela – a potem cieszyła się, że go widzi kolejnego wieczora, całego i zdrowego. Mogła też sobie radzić jakoś z tym co przeżywa Sauriel, mogłaby próbować mu jakoś pomóc… Może mogliby pomóc sobie nawzajem, ale w warunkach, jakie nakreślił Rookwood było to niezwykle trudne. I najzwyczajniej w świecie ją zranił swoimi słowami, swoim zachowaniem.

- Jak mam nie brać do siebie – czego on teraz od niej chciał, żeby zapomniała całą sekwencję zdarzeń? Wymazała ostatnie kilka minut? Zaczarowała się tak, by nie pamiętać tego, co do niej powiedział i co w związku z tym poczuła? Jakby ktoś ścisnął jej serce a potem kazał oddychać, a ona łapczywie nabierała powietrze w płuca – jak ta ryba wyciągnięta z wody. I dlatego nie powiedziała, że przyjmuje przeprosiny. Bo według niej tym razem powiedzenie „przepraszam” to trochę za mało. Bo to wszystko poszło o kilka kroków za daleko. W bardzo złą stronę. - Myślisz, że możesz tak o sobie tutaj przyjść, wylać na mnie całe wiadro gówna, potem powiedzieć przepraszam i załatwione? Bo czarodziejskie słowo powiedziane – magia się działa… Ale zupełnie inaczej niż do tej pory podejrzewali. - Myślisz, że tak o zapomnę co tutaj usłyszałam? – mogłaby wypić eliksir… i wymazać z pamięci na przykład ostatnią godzinę. Ale nie zamierzała tego sobie robić, to byłaby droga na skróty, która kończyłaby się ślepą uliczką. - Momenty spokoju? Te w nocy, które nie pozwalają mi spać, to ci przepraszam coś zaburza? Chcesz mi powiedzieć, że cokolwiek robisz, cokolwiek ci grozi, że tego wcześniej nie było? – spojrzała na niego tak, jakby mu nie wierzyła. Bo nie wierzyła. Była z nim raz w knajpie, gdzie okładał gościa po mordzie. I zbierała go raz z ulicy, naćpanego jakimś świństwem, dźgniętego nożem. To dawało jej bardzo jasny pogląd na to, jak wyglądają te jego noce. Spokojne jak diabli. - Czarodziejskie pierdoletto nie będzie ci dyktowało życia, ale cała rodzina już tak. Rzeczywiście. Wielka różnica – powiedziała to nieco ironicznie, bo naprawdę… Ze wszystkich rzeczy jakie mogły ich trafić… To, że myślał o niej, to że go do niej ciągnęło i to, że ją ciągnęło do niego, choć póki co nie przyznała tego na głos, to był chyba najmniejszy problem. Czy raczej mógłby być najmniejszy, bo w gruncie rzeczy przez to nie działa się nikomu krzywda. Ona była spokojniejsza kiedy był obok, on… Chyba nie biorąc pod uwagę dzisiejszą sytuację, ale chodziło o to, że to, że spędzali dzięki temu razem czas to nie był wcale koniec świata. Mieli okazję poznać się lepiej. I tyle. Nic więcej… się przecież nie działo. - Przynajmniej to czarodziejskie pierdoletto ci nie robi żadnej krzywdy. Czymkolwiek jest czarodziejskie pierdoletto – prychnęła, niczym rasowa rozjuszona kotka. Bo akurat wiedziała jak wygląda to w jego rodzinie – robisz coś nie tak jak chcą, więc na dzień dobry lanie. Tyle jej kiedyś powiedział. Kara za sprzeciwianie się woli ojca. A tutaj, teraz… jaka była kara? Jaka była nagroda? - Tak, też to czuję. I było mi miło, jak mnie odwiedzałeś. Rozumiem, że sam z siebie byś tego nigdy nie zrobił, ja jestem odrażająca i nic nie warta i lepiej trzymać się na dystans. W takim razie z bardzo miło zrobiło mi się bardzo przykro – może przesadzała. Nie, na pewno przesadzała. Ale pewna granica została przekroczona, a jej…. Jej naprawdę było przykro. I była wściekła. I ta głowa. Ciągle nie mogła zrozumieć czemu to wspomnienie, o co chodziło, ale miała teraz ważniejsze rzeczy na głowie. Ruszyła się w końcu spod tej ściany, ale nie w stronę Sauriela, a kanapy, na którą opadła i uniosła dłonie, by rozmasować sobie skronie. Miała wrażenie, że zaraz znowu się rozpłacze. Ze złości, ze smutku… Głównie ze złości. Ale ten ból w sercu…

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Pan Losu (150), Sauriel Rookwood (5396), Victoria Lestrange (5613)




Wiadomości w tym wątku
[8.05.1972] My boy - przez Sauriel Rookwood - 16.07.2023, 11:46
RE: [8.05.1972] My boy - przez Victoria Lestrange - 16.07.2023, 12:56
RE: [8.05.1972] My boy - przez Sauriel Rookwood - 16.07.2023, 13:19
RE: [8.05.1972] My boy - przez Victoria Lestrange - 16.07.2023, 13:44
RE: [8.05.1972] My boy - przez Sauriel Rookwood - 16.07.2023, 14:31
RE: [8.05.1972] My boy - przez Victoria Lestrange - 16.07.2023, 14:52
RE: [8.05.1972] My boy - przez Pan Losu - 16.07.2023, 14:52
RE: [8.05.1972] My boy - przez Sauriel Rookwood - 16.07.2023, 15:09
RE: [8.05.1972] My boy - przez Victoria Lestrange - 16.07.2023, 15:38
RE: [8.05.1972] My boy - przez Sauriel Rookwood - 16.07.2023, 16:40
RE: [8.05.1972] My boy - przez Victoria Lestrange - 16.07.2023, 17:09
RE: [8.05.1972] My boy - przez Sauriel Rookwood - 16.07.2023, 19:14
RE: [8.05.1972] My boy - przez Victoria Lestrange - 16.07.2023, 19:49
RE: [8.05.1972] My boy - przez Sauriel Rookwood - 16.07.2023, 21:26
RE: [8.05.1972] My boy - przez Victoria Lestrange - 16.07.2023, 22:07
RE: [8.05.1972] My boy - przez Sauriel Rookwood - 16.07.2023, 22:54
RE: [8.05.1972] My boy - przez Victoria Lestrange - 17.07.2023, 00:03
RE: [8.05.1972] My boy - przez Sauriel Rookwood - 17.07.2023, 08:55
RE: [8.05.1972] My boy - przez Victoria Lestrange - 17.07.2023, 17:01
RE: [8.05.1972] My boy - przez Sauriel Rookwood - 17.07.2023, 18:12
RE: [8.05.1972] My boy - przez Victoria Lestrange - 17.07.2023, 19:26
RE: [8.05.1972] My boy - przez Sauriel Rookwood - 17.07.2023, 21:41
RE: [8.05.1972] My boy - przez Victoria Lestrange - 17.07.2023, 22:28
RE: [8.05.1972] My boy - przez Sauriel Rookwood - 18.07.2023, 16:20

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa