• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3
[11 maja 1972] No kurwa, czarny chleb i czarna kawa

[11 maja 1972] No kurwa, czarny chleb i czarna kawa
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#3
19.07.2023, 23:00  ✶  

Prawdę mówiąc, to lubiła te wieczorne i nocne dyżury. I chyba była w mniejszości. Jako, że miała problemy ze snem, to przynajmniej miała na czym zawiesić swoje myśli, a tych po Beltane miała aż za dużo. W nocy za to w Ministerstwie panował spokój, pewnego rodzaju cisza, bo znacznie mniej ludzi kręciło się po korytarzach. Jeddnego razu mieli więcej wezwań innego zupełny spokój, a coś Victorii mówiło, że dzisiaj będzie jeden z tych spokojniejszych dyżurów. Znaczy, że będzie mogła spokojnie posiedzieć na papierami, których góra naprawdę piętrzyła się nad aurorami po wydarzeniach z nocy z 1 na 2 maja.

Jedyne, co jej popsuło ten wieczór i wyprowadziło z tego spokoju pracy nad dokumentami było to nagłe wrażenie… skręcenia żołądka, przy którym miała ochotę się po prostu wyrzygać. I to tak cholernie wcześnie… Bo zwykle to uczucie po prostu budziło ją w nocy – kiedy Sauriel nie zaczynał leniwego wieczora po otworzeniu oczu z dziennej drzemki, a w trakcie jego czasu urzędowania. Wiedziała, że coś mu groziło – nie wiedziała co, ale COŚ. I choć wiedziała, że mężczyzna potrafi o siebie zadbać i niczym kot miał dziewięć żyć (osiem, jedno już przecież stracił…) to i tak zmartwienie się pojawiło. Bo… było wcześnie. Za wcześnie. Nawet jeśli uczucie w końcu przeminęło – jej myśli wracały do Rookwooda, no bo co on takiego robił? Co się stało? Czy jemu się nic nie stało…?

Wiedziała, że te rozmyślania też do niczego ją teraz nie doprowadzą. Spojrzała na zegarek, westchnęła… I uznała, że to najlepszy moment, żeby skoczyć po kawę.

I takim właśnie sposobem spotkała na korytarzu Brennę. Filiżanka z gorącą kawą lewitowała sobie w powietrzu przed Victorią, która idąc przeglądała jakiś plik papierów (oczywiście, że część z nich musiała zabrać ze sobą, bo cóż to by było za marnotrawstwo czasu) i podniosła znad niego wzrok, kiedy usłyszała przywitanie.

A przecież już się pożegnały.

- Brenn? – zapytała marszcząc brwi. Najpierw była zdziwiona, że ją usłyszała i zobaczyła. Potem dotarło do niej, że nie powinna tutaj być no i jej strój dobitnie o tym świadczył, bo wyglądała w końcu jak panienka z dobrego domu, a nie jak jakiś dzikus obsmarowany błotem. Dopiero gdy się zbliżyła, to zauważyła, że coś się stało z jej twarzą. Coś bardzo złego. Aż nie umiała oderwać wzroku – i nawet nie próbowała udawać, że nie patrzy. - Co ci się… - nie dokończyła, bo Longbottom zaczęła monolog. - Mam klucze – faktycznie, miała. Nie było ich teraz widać, ale miała je przy sobie. - Hadesa nie widziałam, ale nie szukałam medyka – przyznała od razu. No i nie chodziła po całym piętrze, nie sprawdzała kto jest, a kogo nie ma. Póki kogoś nie potrzebujesz… - Czy ty nie wyszłaś już do domu? – musiała w końcu o to zapytać. Papiery zwinęła w rulon i wsadziła rękę do kieszeni ciemnej marynarki, teraz nie zapiętej, by wyłowić stamtąd pęk kluczy. - Pójdę z tobą, ale potem faktycznie poszukaj kogoś żeby to obejrzał… - nie wyglądało to dobrze, ale Victoria po cichu liczyła, że po prostu wygląda to tylko tak źle. I faktycznie poszła za Brenną do pokoju przesłuchań, zupełnie niezdziwiona, że to tam ma „takiego jednego”.

Nie wpakowała się do środka, dała Brennie czynić honory, by wyprowadziła z sali „jednego takiego” i po prostu poczekała na nich na korytarzu. Tak, filiżanka z kawą nadal obok niej lewitowała, a sama Tori wyglądała na odrobinę znudzoną.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2992), Pan Losu (46), Sauriel Rookwood (2598), Victoria Lestrange (2736)




Wiadomości w tym wątku
[11 maja 1972] No kurwa, czarny chleb i czarna kawa - przez Sauriel Rookwood - 19.07.2023, 22:04
RE: [11 maja 1972] No kurwa, czarny chleb i czarna kawa - przez Brenna Longbottom - 19.07.2023, 22:26
RE: [11 maja 1972] No kurwa, czarny chleb i czarna kawa - przez Victoria Lestrange - 19.07.2023, 23:00
RE: [11 maja 1972] No kurwa, czarny chleb i czarna kawa - przez Sauriel Rookwood - 19.07.2023, 23:19
RE: [11 maja 1972] No kurwa, czarny chleb i czarna kawa - przez Brenna Longbottom - 19.07.2023, 23:38
RE: [11 maja 1972] No kurwa, czarny chleb i czarna kawa - przez Victoria Lestrange - 20.07.2023, 00:29
RE: [11 maja 1972] No kurwa, czarny chleb i czarna kawa - przez Sauriel Rookwood - 20.07.2023, 10:19
RE: [11 maja 1972] No kurwa, czarny chleb i czarna kawa - przez Brenna Longbottom - 20.07.2023, 10:33
RE: [11 maja 1972] No kurwa, czarny chleb i czarna kawa - przez Victoria Lestrange - 20.07.2023, 14:37
RE: [11 maja 1972] No kurwa, czarny chleb i czarna kawa - przez Sauriel Rookwood - 20.07.2023, 15:06
RE: [11 maja 1972] No kurwa, czarny chleb i czarna kawa - przez Brenna Longbottom - 20.07.2023, 15:30
RE: [11 maja 1972] No kurwa, czarny chleb i czarna kawa - przez Victoria Lestrange - 20.07.2023, 17:24
RE: [11 maja 1972] No kurwa, czarny chleb i czarna kawa - przez Pan Losu - 20.07.2023, 17:24
RE: [11 maja 1972] No kurwa, czarny chleb i czarna kawa - przez Sauriel Rookwood - 20.07.2023, 17:43
RE: [11 maja 1972] No kurwa, czarny chleb i czarna kawa - przez Victoria Lestrange - 20.07.2023, 18:25
RE: [11 maja 1972] No kurwa, czarny chleb i czarna kawa - przez Brenna Longbottom - 20.07.2023, 18:35

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa