20.07.2023, 19:30 ✶
Alejki współczesnego Nokturnu wydawały ci się być cholernie obce. Większość witryn zachowała swoje kształty, ale sklepy, ludzie... To już nie było to samo. Większość ludzi, których szanowałaś, wyniosło się z Londynu lub przeniosła w głąb kanałów, gdzie gnili w Podziemnych Ścieżkach mierząc się, przynajmniej w twojej opinii, upokorzeniem.
Skąd były w tobie te myśli? I po co właściwie tutaj przyszłaś? No tak, żeby odebrać jakiś przedmiot, ale...
Ale przecież już to zrobiłaś! Zakupiony przedmiot leżał w twojej komodzie, w górnej szufladzie. Jeśli zechcesz przeszukać dom, nie znajdziesz go, chociaż jesteś absolutnie pewna, że powinien tam być.
Po zrobieniu kolejnych kilku kroków przypominasz sobie, że wcale nie! Wcale go tam nie było...
Wracasz myślami do kolejnych kłótni z matką. Przypomina już starszą siebie i... jest w ciąży? Właśnie weszła do twojego domu.
- Co ty sobie wyobrażałaś! - zaczęła krzyczeć, wymachując przy tym różdżką. - Jeżeli nie pozwolisz mi go zabrać, to przysięgam, że zostanę sierotą.
Wycofujesz się kilka kroków. Matka rzuca w ciebie zaklęciem. Udało ci się obronić. Od kolejnego ataku również. Próbujesz ją rozbroić, ale jej tarcza była silniejsza. Próbujesz raz jeszcze. Tym razem obrywasz kontrzaklęciem. Boleśnie lądujesz na podłodze. Matka wyciąga coś z górnej szuflady komody. Nie możesz dostrzec, co to.
Skąd były w tobie te myśli? I po co właściwie tutaj przyszłaś? No tak, żeby odebrać jakiś przedmiot, ale...
Ale przecież już to zrobiłaś! Zakupiony przedmiot leżał w twojej komodzie, w górnej szufladzie. Jeśli zechcesz przeszukać dom, nie znajdziesz go, chociaż jesteś absolutnie pewna, że powinien tam być.
Po zrobieniu kolejnych kilku kroków przypominasz sobie, że wcale nie! Wcale go tam nie było...
Wracasz myślami do kolejnych kłótni z matką. Przypomina już starszą siebie i... jest w ciąży? Właśnie weszła do twojego domu.
- Co ty sobie wyobrażałaś! - zaczęła krzyczeć, wymachując przy tym różdżką. - Jeżeli nie pozwolisz mi go zabrać, to przysięgam, że zostanę sierotą.
Wycofujesz się kilka kroków. Matka rzuca w ciebie zaklęciem. Udało ci się obronić. Od kolejnego ataku również. Próbujesz ją rozbroić, ale jej tarcza była silniejsza. Próbujesz raz jeszcze. Tym razem obrywasz kontrzaklęciem. Boleśnie lądujesz na podłodze. Matka wyciąga coś z górnej szuflady komody. Nie możesz dostrzec, co to.