• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[12 maja 1972] Family line

[12 maja 1972] Family line
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#4
21.07.2023, 14:03  ✶  
Lubiła Annę. Była jedną z tych nielicznych osób od Rookwoodów, które faktycznie lubiła. Nie znała jej jakoś świetnie, nawet nie dobrze, ale zawsze była miła i nigdy w żaden sposób odpychająca. Wiedziała od Sauriela, że nie zawsze robiła wszystko dobrze, że zawiodła syna na więcej niż jednym polu, ale miała w sobie po prostu coś takiego… sympatycznego. Nikt nie był przecież idealny, a nie dało się ukryć, że Anna, pomimo popełnionych błędów, nadal się starała – dla syna. Kto wie, może to on był powodem, dla którego każdego dnia wstawała i żyła? Pomimo.
  Victoria z kolei nigdy nie była nazbyt wylewna osoba, nie pchała rąk do ludzi to i łatwiej przyszło jej trzymanie rąk przy sobie, pilnowanie by przypadkiem nie dotknąć drugiej osoby i tym samym nie sprawić dyskomfortu swoim chłodem. Sauriel był… w tym wypadku naprawdę wyjątkiem, który by się nie wzdrygnal na jej przypadkowy dotyk. Co zabawne – Tori była podobna do swojej matki. Może nie skóra zdjęta z człowieka, ale faktycznie były podobne do siebie z wyglądu. Obie o ciemnych oczach, ciemnych włosach, podobnie prosty nos, nawet usta. Nieco bardziej oliwkowa skóra była jednak z pewnością po linii ojca od przodków wywodzących się z Francji. Jednak nie, z charakteru… nie były takie same. Ale czy na pewno? Na pewno miały zupełnie różne podejście do życia.
  - Nie przeszkadza mi to aż tak – przyznała Annie zresztą zgodnie z prawdą. Całkiem lubiła nocne dyżury. Zresztą była bardzo obowiązkowa i serio podchodziła do… chyba wszystkiego, czego się podejmowała. - Chyba wszędzie wszyscy robią teraz nadgodziny – jej ojciec w Mungu to samo. Nawet Isabella kilka razy dłużej zostawała w Ministerstwie, choć jej praca w Departamencie Skarbu nie mogła się równać zapierdolu jaki mieli w szpitalu i w Departamencie Przestrzegania Prawa.
  Widziała, że Anna jest trochę spięta. Mogła się tylko domyślać, że musiało chodzić o Sauriela, zwłaszcza wtedy, kiedy się zajaknęła. Nie wiedziała, ile wiedziała Anna – o tym, że Victoria wiedziała, że Sauriel odwalił i skończył w areszcie, ba, że sama otwierała jego celę i że to ona wysyłała do nich sowę. Za to była pewna, że nie wiedziała, że Sauriel przyznał się Victorii do tego, jak traktuje go ojciec, co dzieje się w domu, dlaczego został wampirem… bo tak po prawdzie to nie wątpiła, że już jednak rodziny wiedziały, że ona wie. A na pewno wiedziała Isabella – po tej kłótni jaka miała z Saurielem w salonie domu nawet się nie łudziła, że Isabella nie wiedziała. Tutaj za to było ciągle to o co się obawiała: o to, co zgotuje synowi ojciec po tym, jak już wyciągnie go z aresztu. Czy raczej – co zgotował o ile cokolwiek… ale znając temperament jednego i drugiego, coś na pewno się wydarzyło. I to było coś, co też zaprzątało myśli Victorii. Kiwnęła więc tylko głową na propozycje Anny, by ją zaprowadziła – nie chciała się tu jakoś kręcić sama, za mało znała ten dom.
  - Nie wiedziałam, że coś mówił. To bardzo miłe – uśmiechnęła się nawet, czego być może matka Sauriela nie widziała. Kwiaty były dla niej naprawdę ważne, a tyle sezonów pracy poszło się… - Och, bardzo chętnie. Znaczy bardzo chętnie przyjdę na herbatę – i po kwiatki rzecz jasna, ale no… pewnie miałoby było spędzić chwilę czasu z Anną. Nawet jeśli gdzieś tam w tle miałby się czaić zwykle naburmuszony wampir. To nawet… nawet urocze. - Nie trzeba dzisiaj, już i tak nadwyrężam gościnność – mogła wpaść po nie na przykład jutro, już normalnie umówiona. No chyba że Anna chciała, to kim była by jej tego odmawiać. - Mogę po nie przyjść jutro, albo w jakimś innym odpowiedniejszym momencie – zaproponowała.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Sauriel Rookwood (3912), Victoria Lestrange (4826)




Wiadomości w tym wątku
[12 maja 1972] Family line - przez Sauriel Rookwood - 20.07.2023, 23:31
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Victoria Lestrange - 21.07.2023, 00:09
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Sauriel Rookwood - 21.07.2023, 10:05
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Victoria Lestrange - 21.07.2023, 14:03
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Sauriel Rookwood - 21.07.2023, 14:33
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Victoria Lestrange - 21.07.2023, 17:25
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Sauriel Rookwood - 21.07.2023, 18:10
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Victoria Lestrange - 21.07.2023, 18:53
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Sauriel Rookwood - 21.07.2023, 23:23
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Victoria Lestrange - 22.07.2023, 01:10
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Sauriel Rookwood - 22.07.2023, 08:57
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Victoria Lestrange - 22.07.2023, 13:24
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Sauriel Rookwood - 22.07.2023, 14:52
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Victoria Lestrange - 22.07.2023, 16:25

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa