27.07.2023, 21:44 ✶
Dellian wysłuchał uważnie informacji Martina. W takim razie wszystko było już gotowe. Słuchał też jak czarodziej rzuca zaklęcie i transportuje meble w odpowiednie miejsce. Sam chętnie by się tutaj porozglądał, ale nie miał czego szukać. Wszystko przeszukali, przygoda się zakończyła. Nie mieli za wiele do roboty w tym miejscu, więc zawołał też Bella, aby ten nie został czasem w tym miejscu na wieki. Wiedział, że jak jego kot dorwie jakiegoś motyla to mógłby za nim skakać wieki, aż do momentu złapania go.
– Udało się? – zapytał, gdy ostatni mebel wylądował na dachu. Dellian chodził dookoła miejsca i nogą sprawdzał, czy czasem coś tu nie leży. Pomagała mu w tym różdżka.
Zmieniłam narrację Delliana, ponieważ sprawdzam, czy nie będzie mi w ten sposób lepiej pisać i póki, co jest znacznie lepiej. 
